Poniedziałek, listopad 9th, 2009 | Marcin
Kto by dwa lata temu pomyślał, że na stronie głównej Microsoft będą pojawiać się opinie użytkowników :-). Obecnie tak się dzieje. Dzięki Twitterowi mamy wdrożenie zasady vox populi, vox dei.

Świat zmienia się szybko. Tak szybko, że … obecnie dzieci w jednej z Warszawskich szkół nie piszą już w trzeciej klasie za pomocą długopisów a jedynie za pomocą laptopów. Następnym logicznym krokiem wydaje się, głosowanie przez Twittera/Blipa nad tematami lokalnymi. Być może później będziemy wybierać prezydenta ćwierkając na niego…
Kolejnym krokiem postulowanym np. przez Jacka Dukaja (BTW. Wroniec is coming …) jest oderwanie się od formy (ciała) i przeniesienie się do sfery pozamaterialnej. Nie wiem jak wy… ale ja nie chciałbym działać na Windows XX czy na Linuxie… wolę być wgrany do systemu Sony PlayStation
wiecej | brak komentarzy
Piątek, czerwiec 5th, 2009 | Kamil Sztubecki
Terminator Salvation w sieci.
Jako, że dzisiaj przypada polska premiera 4 części światowego przeboju kinowego – Terminator, postanowiłem bliżej przyjrzeć się promocji i oprawie nowych przygód Johna Connora w Internecie.
Do dyspozycji miłośników tytułowego cyborga są 2 wersje strony: stworzona na potrzeby polskiego widza oraz amerykańska wersja ulokowana na domenie producenta – Warner Bros Studio.

Tutaj autorzy naprawdę się postarali. Zarówno polska jak i amerykańska wersja strony znakomicie oddają klimat filmu – mroczne grafiki, ciekawa nawigacja, dobrze dobrana muzyka no i masa gadżetów: filmy, gry, widgety.
Poza funkcją informacyjną wyraźnie widać w tym wypadku próbę zbudowania społeczności wokół filmu. Obie wersje strony zawierają onlinowe gry, dostępne po zalogowaniu, które jednak nie przypadły mi do gustu.

Turowa pseudostrategia, której sensu pomimo usilnych starań, nie potrafiłem znaleźć oraz platformówka z beznadziejną nawigacją i grywalnością, na pewno nie przyciągną potencjalnego widza na dłuższą chwilę, mało tego, mogą wprowadzić go w stan irytacji, pod wpływem której, gotów jest w ogóle zrezygnować z obejrzenia filmu (ze mną prawie się udało). Zabrakło mi tutaj jakiegoś prostego shootera FPP, czyli tego, co niedźwiadki lubią najbardziej, a co w największym stopniu nawiązywało by do tematu filmu i oddawało jego charakter.
E-społecznościowe i wirusowe intencje marketerów widać również w innych działaniach i projektach:
*FaceBookowa gra z nagrodami (nagroda główna – prywatny seans „Terminator Salvation” – straszna bieda jak na taki budżet i zasięg kampanii) – kolejna nudna jak flaki wołowe gra turowa, której zasad nie udało mi się doczytać do końca
*Twitterowa gra logiczna polegająca na odszyfrowywaniu wiadomości – nie dla mnie, prostego chłopaka, który najbardziej lubi niewymagające myślenia krwawe jatki, w których krew z ekranu bryzga po całym pokoju
*Strona SkyNet – firmy zajmującej się sztuczną inteligencją, od której ponoć wszystko się zaczęło (możemy tutaj dzięki globalnej sieci SkyNet połączyć się z innymi jej użytkownikami, którzy w większości dołączyli już do ruchu oporu i akurat dziwnym zbiegiem okoliczności, wszyscy w czasie rozmowy z nami są atakowani przez T1000)
Do promocji filmu, dochodzi jeszcze premiera gry na PS3 – nie miałem przyjemności się nią pobawić, jednakże bazując na komentarzach i recenzjach znalezionych w sieci, jest ona miernym uzupełnieniem dość słabej promocji filmu online.

Podsumowując, marketerzy odpowiedzialni za promocję filmu wykorzystali większość narzędzi, jednakże sposób ich wykorzystania pozostawia wiele do życzenia. Mamy tu doskonały przykład przerostu formy nad treścią, tworzenie gadżetów dla samego ich istnienia. Autorzy zastosowali kilka ciekawych pomysłów promocji, jednakże nawet w połowie nie wykorzystali ich potencjału, szkoda.
wiecej | brak komentarzy
Czwartek, maj 7th, 2009 | Anna Wiecka
Przyznam się bez bicia. Jestem facebook addicted i jednocześnie google addicted. Połączenie jednego z drugim skutkuje wpisaniem następującego zapytania w Google. Jednak nie koncentrujmy się na moim bezwarunkowym odruchu Pawłowa, lecz na wynikach dla zapytania “facebook addicted”. Wniosek? Media drukowane powinny raczej poświęcić swoje pierwsze strony wirusowi facebookowemu, a nie temu świńskiemu. “W lutym 2009 r. społecznościowy serwis Facebook odwiedziło 100 mln internautów z Europy, co w porównaniu z minionym rokiem daje imponujący wzrost na poziomie 314%” - można przeczytać na Internetstandard. Ci którzy z niego korzystają wiedzą, że niedawno przeszedł spory lifting, co nie spodobało się wielu użytkownikom. Wynikiem były grupy, fora, petycje przeciwko nowemu layoutowi Twarzoksiążki. Poniższa grupa na Facebooku liczy już 1 735 520 członków.

- Petycja przeciw nowemu Facebook
Skąd zmiana która wywołała aż tak duże zainteresowanie? Odpowiedź to rosnąca konkurencja w postaci Twittera. Zostało to dosyć szczegółowo opisane na TechCrunch. Proszę zwrócić uwagę na imponującą liczbę komentarzy pod postem TechCrunch. Liczę na podobną!
W Twittera jeszcze nie wsiąkłam choć profil mam. Pierwszego dnia po rejestracji stałam się jednym z fallowers profilu Baracka Obamy, któremu ponoć właśnie dobrze zaplanowana i przeprowadzona kampania online przyniosła sukces. Odpowiedzialny za nią Joe Rospars odwiedził Polskę w marcu i był jednym z gości forum “New Media, New Democracy”. W przeciągu 4 dni mój świecący pustkami profil zaczeło śledzić 6 profili/użytkowników. Mój absolutny brak inspiracji zainteresował m.in. młodego rockmena, profil z newsami i znów jakiś zespół muzyczny. Ciekawe. Może to motywuje innych użytkowników do częstszego publikowania na Twitterze, mi akurat skojarzyło się bardziej ze spamem. To moja mocno subiektywna opinia. Prawda jest taka, że coraz więcej użytkowników “start to tweet”.
Społeczności to duże pole do popisu. W ramach New Waves podczas Monaco Media Forum w 2008 roku przedstawiono Social Median oraz Playfish. Jako heavy facebook user już nie raz zetknęłam się z produktami Playfish, czyli dość prostymi grami społecznościowymi. Cóż w nich takiego specjalnego? To, że bardzo się denerwowałam kiedy uzyskiwałam gorsze wyniki od moich koleżanek i kolegów z Twarzoksiązki i w dodatku wszyscy grający o tym wiedzieli. Prawdopodobnie właśnie ta reakcja jest powodem dlaczego graczy nie ubywa lecz przybywa. Pragną się odegrać i wszystkich swoich znajomych o tym powiadomić !
Coż to natomiast Social Median? To kolejna społeczność na której mam profil. “Dlaczego?” zapytacie. Dlatego, że jestem żądna informacji, a ta społeczność dostarcza je w trochę mniej konwencjonalny sposób. Sposób ten można określić jako “user to user”. To MY jako część społeczności dostarczamy newsy, stajemy się Newsmakerami. A to wszystko w znanym nam podobnym do Twarzoksiążkowego layoutu. Jednak to nie Facebook jest tu gorącym tematem. W tym miesiącu Twitter na pierwszym miejscu, Love in the time of Facebook na drugim.

Profil na Socialmedian
wiecej | brak komentarzy