Wtorek, listopad 24th, 2009 | Damian Krawczyk
Sprawozdanie:
- środa, powrót z pracy - brak internetu (neostrada 2mb - jedyny dostawca w mej okolicy)
- telefon do TP, najpierw oczekiwanie na pierwszego konsultanta, potem oczekiwanie na kolejnego, który sprawdza statystyki ruchu i oświadcza, że “po stronie TP jest wszystko OK, ADSL działa” i radzi by załatwić alternatywny modem (czas kontaktu na słuchawce 20min)
- kilka dni załatwianie alternatywnego modemu, potem jego konfiguracja
- internetu nadal brak
- telefon do TP, najpierw oczekiwanie na pierwszego konsultanta, potem oczekiwanie na technicznego konsultanta, który przyjmuje reklamację (czas kontaktu ok. 15min)
- następny dzień (wtorek) telefon z TP, że wszystko powinno być już OK (czyli jednak problem po ich stronie)
- sprawdzam czy jest internet - internetu nadal brak
- telefon do TP, najpierw oczekiwanie na pierwszego konsultanta, potem oczekiwanie na technicznego konsultanta, przyjęcie zgłoszenia, umówienie się na wizytę osoby, która ma sprawić, że internet mi zadziała
- środa, miły pan odwiedza mnie (godzinę spóźnienia), razem kombinujemy jak rozwiązać problem działania internetu, rozwiązania nie znajdujemy, pan odchodzi (no bo w końcu jest Bogu ducha winny, nie pracuje bezpośrednio w TP) stwierdzając, że to jednak coś po mojej stronie (jego modem zadziałał, więc sam też do takiego wniosku dochodzę)
- kolejne godziny spędzone przy konfiguracji już dwóch modemów (linksys i sagem) nie dają żadnych rezultatów, nadal brak internetu
- telefon do TP, najpierw kontakt z pierwszym konsultantem, potem kontakt z technicznym, chwila rozmowy i nagle, ni stąd ni z owąd, internet zadziałał!Pytam pana czy coś zrobił po swojej stronie, lakoniczna odpowiedź - “coś tam zrobiłem”…, czyli wina jednak po stronie TP (ok. 15 min)
Myślicie, że to koniec? Mylicie się.
- z racji braku internetu przez tydzień spodziewam się niższej faktury niż standardowa (115 zł)
- przychodzi faktura na kwotę… 160 zł…

- telefon do TP, najpierw rozmowa z pierwszym konsultantem, potem rozmowa z kolejnym, który po dłuższym czasie stwierdza, że powiększona faktura wynika z założenia w moim mieszkaniu telefonu… (dodam, że telefonu nie zakładałem, nie podpisywałem żadnej umowy, żaden monter TP mnie nie odwiedzał i nie miałem zamiaru zakładać telefonu stacjonarnego), dwukrotne wyjaśnianie pani z TP, że telefonu nie posiadam, w końcu przyjęcie i uznanie reklamacji (czas rozmowy około 20min)
- dzisiaj dzwoniła bardzo miła pani z TP, przepraszając za pomyłkę i oznajmiając, że już wszystko wyjaśnione, zadając rozbrajające mnie pytanie: ” czy jest pan zadowolony z przebiegu i rozstrzygnięcia reklamacji?”, nie pozostało mi odpowiedzieć nic innego jak: “tak, jestem zadowolony…”
wiecej | dodaj komentarz (1)
Wtorek, czerwiec 16th, 2009 | Damian Krawczyk
Niedawno pojawił się w sieci ciekawy wpis, dotyczący zamiaru cenzurowania przez firmę Dr Oetker blogowego artykułu. Firma chciała m.in. aby autor artykułu usunął swój wpis z organicznych wyników wyszukiwania Google…
No cóż, skoro Dr Oetker nie wiedział, że taka rzecz nie leży w gestii autora to tym bardziej nie mogli wiedzieć, że zapoczątkowują tym samym spiralę linkowania do niechcianego artykułu. Wiecie sami jaki to ma wpływ na SEO.

Idąc tym tropem postanowiłem zrobić mały research jak wyglądają powszechnie “lubiane” przez wszystkich firmy/instytucje. O dziwo nie jest aż tak źle. Pierwsze strona wyników w Google dla zapytania “telekomunikacja polska” nie pokazuje żadnych negatywnych wpisów. Podobnie rzecz ma się jeśli chodzi o ZUS, PKP (?!), czy też wielu ubezpieczycieli (choć nie wszystkim się udało się uniknąć przykrych wyników - patrz niżej).

Poczta Polska doczekała się na pierwszej stronie dwóch negatywnych wyników wyszukiwania i to sporego kalibru - film na Youtube oraz cała negatywna strona nielubiepocztypolskiej.com .

Branża telekomunikacyjna trzyma się w tym względzie całkiem dobrze, aczkolwiek:

Nie stawiałbym raczej na świadome działania SEO skierowane przeciw negatywnym wynikom wyszukiwania, przynajmniej w większości wspomnianych firm. Myślę jednak, że świadomość tego obszaru SEO wśród marketingowych decydentów dużych firm z dnia na dzień rośnie. Na koniec ciekawy przykład. Czy negatywnego wyniku wyszukiwania? O tym zdecydujcie sami (fraza ‘prezydent polski’).

wiecej | dodaj komentarz (2)
Wtorek, czerwiec 2nd, 2009 | Damian Krawczyk
Słyszmy wiele o tym, że internet jest i będzie coraz tańszy, że Rząd walczy z monopolem TP, że poprawiamy swoją sytuację pod względem dostępności internetu na tle Europy, że internet jest dostępny w coraz większej ilości polskich wsi. Hmmm zaczynam żałować zatem, że Warszawa wsią nie jest (przynajmniej jeśli chodzi o liczbę mieszkańców, oczywiście bez urazy).
Mój problem z dostępem do internetu powiązany jest z przeprowadzką do…. centrum Warszawy. Tak, właśnie w centrum, w kamienicy występuje problem z dostępnością internetu. Kolejno dostawałem informacje:
- od sieci Aster - nie, bo nie opłaca im się ciągnąć kabli, no ale jak Pan chce to możemy założyć telewizję…
- od sieci UPC - niestety w tym rejonie nie udostępniamy usługi internetu
- od Netii - możemy (tutaj radość zagościła na mej twarzy), ale tylko radiowo (radość zgasła)
Ze opinii korzystających wiem, że radio z Netii to nie jest najlepsze rozwiązanie.
- w końcu od TP SA - tak, pod tym adresem jest dostępna usługa neostrady TP (co ciekawe tv już nie…)

Telekomunikacja?
No cóż pomyślałem 60PLN na super powalająco szybki internet 1 MEGA to nie są aż takie wielkie pieniądze. Nie lubię monopolisty, ale nie mam wyjścia. Nie będę manifestował swojej niechęci wobec niego kosztem internetu. W przypadku tego uzależnienia nie mam zamiaru iść na odwyk.
- “No i dodatkowo musi pan zapłacić za utrzymanie linii telefonicznej”
- ??? “ile ?”
- “36 złotych” (sic!)
Zatem stówka. 100 złotych za przeciętne połączenie internetowe w środku 38 milionowego kraju. Tyle słyszymy o nowoczesności, o tym ile znaczymy w Europie, a mnie się ciągle wydaję, że politycy nie do końca wiedzą co kryje się pod pojęciem ‘innowacyjność’.

Światłowód
Jako ciekawostkę dodam, że na początku swojej przygody z internetem (w dużo mniejszym mieście - Częstochowie) płaciłem całe 0 zł (jako admin sieci
), potem w wyniku kryzysu mojej sieci lokalnej 30zł, po rozpadzie sieci za radiowy net - 35zł. Po przeprowadzce do stolicy, za net osiedlowy - 50zł, no a teraz przyjdzie mi płacić rzeczoną kwotę. Internet w Polsce coraz taniej?
Ciekawy jestem czy Prezydent RP ma też takie problemy z dostępnością? Wszak jego Pałac znajduje się kilometr lub dwa ode mnie.
wiecej | dodaj komentarz (1)