Posts Tagged ‘system afiliacyjny’
Czwartek, lipiec 23rd, 2009 | Agnieszka Miksa
Jak co roku od kilku lat (a dokładnie od listopada 2003) wkrótce będzie miało miejsce zebrania się największych głów i najbardziej doświadczonych działaczy w zakresie Marketingu Afiliacyjnego- Affiliate Summit East 2009. W tym roku odbędzie się to między 9 a 11 sierpnia w Nowym Jorku w Hotelu Hilton. Podczas tych dni każdy zainteresowany tematem afiliacji będzie miał możliwość wzbogacenia swojej wiedzy, korzystając z obszernych wykładów i szkoleń przeprowadzanych przez wielu specjalistów z zakresu tego tematu.
Affiliate Summit odbyło się po raz pierwszy w Baruch College w Nowym Jorku i trwało jeden dzień. Przez te kilka lat jego możliwości i zasięg znacznie się rozrosły i podzieliły obecnie na dwa typy konferencji: Affiliate Summit East i Affiliate Summit West, każda z nich odbywana o innej porze roku. Liczba uczestników wzrosła od czasu pierwszej konferencji ponad 10- krotnie, a z czasem zaczęto także wręczać na łamach tejże konferencji nagrody dla osób zasłużonych w Marketingu Afiliacyjnym.
To, co mnie zainteresowało w zbliżających się konferencjach, to gość, który będzie obecny na Affiliate Summit West w styczniu 2010 w Las Vegas- Robert Cialdini. A dokładniej Dr Robert Cialdini. Człowiek, który w wielu z nas obudził uczucie niepokoju, ale także otworzył nam oczy na rzeczy, o których nie mieliśmy pojęcia (lub mieliśmy, ale nie dopuszczaliśmy ich do świadomości).
Robert Cialdini jest profesorem psychologii Uniwersytetu Stanowego w Arizonie (tutaj wiedzą nie zabłysnę- wiele info o nim można znaleźć na Wiki w wersji angielskiej). Jego książka “Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka” opisująca jak działa wpływanie na innych i jak się przed tym bronić, sprzedała się w ponad milionie egzemplarzy i przetłumaczona została na 20 języków.
Doktor Cialdini opisuje w swojej książce sposoby przekonywania innych do zmiany ich zachowania ale w taki sposób, aby osoba przekonywana sama tej zmiany zapragnęła. Opisuje też jak obronić się przed sytuacjami, kiedy ktoś stara się wpłynąć na nas- jak je rozpoznać i ich uniknąć.

Z jednej strony jest to osoba, która może nauczyć marketingowców bardzo wielu przydatnych chwytów. Z drugiej jednak jest także dla nas zagrożeniem, gdyż uczy, jak na takie chwyty nie dać się nabrać.
Na szczęście nie wszyscy jego książkę przeczytali, więc mamy jeszcze jakieś szanse
także działajmy, póki możemy
wiecej | brak komentarzy
Piątek, lipiec 3rd, 2009 | Kamil Sztubecki
Jest sobie taki kraj, a w nim rynek, nazwijmy go interaktywnym. A na tym rynku gałąź – systemy afiliacyjne lub partnerskie – jak kto woli. Ów rynek to swoisty oligopol – kilka firm, niektóre o zasięgu światowym, inne jedynie krajowy. Na czym te firmy zarabiają?, chyba wszyscy zainteresowani wiedzą i nie ma sensu się nad tym rozwodzić. Ważniejszym wydaje się pozostawać pytanie: dzięki komu zarabiają? Odpowiedź jest prosta – dzięki Wydawcom, czyli tym wszystkim free lancerom, pozycjonerom, SEO specjalistom i innym samodzielnym jednostkom, które próbują działać w Internecie na własny rachunek. Czy owe firmy powinny być tym wszystkim ludziom wdzięczne? Raczej tak. A jak tą wdzięczność mogą okazać? Poprzez dobry client service i support techniczny. I tutaj pojawia się problem. Jakość obsługi w większości przypadków pozostawia wiele do życzenia. Nieprzejrzyste panele do zarządzania kontem, nie do końca zrozumiałe zasady rozliczeń, wieczna niedostępność osób z obsługi, a dodatkowo takie kwiatki jak ten, który skłonił mnie do napisania tego posta i zostanie omówiony za chwilę.
W ramach systemów afiliacyjnych staramy się zarabiać za pośrednictwem takich serwisów jak www.1sekunda.pl. Strona ta jest zbiorem ofert banków dotyczących kredytów i pożyczek gotówkowych. Rzetelnie opisane oferty, przejrzysty, nieskomplikowany design strony, a dodatkowo bardzo szczegółowo dobierane frazy do pozycjonowania, sprawiają, że teoretycznie ruch sprowadzany na serwis jest bardzo dobrej jakości. No właśnie, teoretycznie. Otóż, kilka dni temu spotkała mnie mała przykrość, gdyż serwis ten w jednym z systemów afiliacyjnych wyleciał ze wszystkich programów, do których był zgłoszony i zaakceptowany przez Reklamodawców. Kiedy próbowałem dowiedzieć się, na jakiej podstawie usunięto 1sekunda.pl, dowiedziałem się, że to decyzja Reklamodawców. Hmm, ciekawe, 4 czy 5 niezależnych banków, w tym samym czasie podjęły decyzje o usunięciu naszej witryny i wprowadziły je w życie. Mało tego, wszystkie banki swoją decyzję argumentują w ten sam sposób: dostarczamy złej jakości leady. Pomijając case timingu, ciekawe jest sformułowanie „złej jakości leady”. Z tego co mi wiadomo, bank płaci wydawcom tylko za wnioski z potwierdzonymi danymi kontaktowymi lub tylko za zrealizowane kredyty więc, tak naprawdę czy ten ruch jest dobrej jakości jest sprawą drugorzędną. Inna sprawa, że w ramach tego systemu funkcjonowaliśmy od 3 czy 4 tygodni, więc na dobrą sprawę, większość z wniosków nie miała fizycznie prawa się zamknąć (procedury pożyczkowe, wbrew zapewnieniom banków nie trwają tak krótko). Eliminacja z grupy wydawców strony, która jest liderem na najbardziej popularne frazy z tej kategorii to strzelanie sobie w stopę. Takie postępowanie miałoby sens, jeśli na rynku istniał by tylko jeden system partnerski. W przypadku monopolu afiliacyjnego, serwis, którego głównym dochodem są leady nie miałby racji bytu i po pewnym czasie nakłady na jego optymalizację i pozycjonowanie zostały by zarzucone, co skutkowało by spadkiem pozycji. Na szczęście nie mamy do czynienia z rynkiem monopolistycznym (monopolowym?;)) i naszą stronę możemy zgłosić do innych systemów i programów.
Inna sprawa, że nigdy wcześniej nie przydarzyła mi się sytuacja aby wykluczano jakąś z naszych stron bez wcześniejszego uprzedzenia. Zawsze były prośby, groźby, jednak nigdy nikt nie wyrzucił nas od tak.
Może nie jestem obiektywny w swojej opinii, może w tej chwili kierują mną złe emocje, ale czuję, że nie tylko ja mam podobny pogląd na sprawę.
Wszystko to trochę dziwne, trochę straszne, a na dodatek śmierdzi PRLem. Podobno „Klienta nasz Pan”, ale chyba nie w Internecie…
wiecej | dodaj komentarz (1)
Poniedziałek, maj 11th, 2009 | Agnieszka Miksa
Czy coś takiego jest możliwe na polskim rynku marketingu afiliacyjnego? Moim skromnym zdaniem- tak. Chociaż zajmie nam to jeszcze sporo czasu.
Obecnie Polski marketing afiliacyjny jest w fazie rozwoju. Chociaż staje się coraz bardziej popularny, to jeszcze daleko nam do rynków rozwiniętych w tym temacie. Prekursorem i liderem w tej dziedzinie (jak zresztą w wielu) jest USA- ziemia obiecana zarówno dla wydawców, jak i reklamodawców. Ale także (i co najważniejsze z mojego punktu widzenia) dla osób obsługujących programy partnerskie. O tym, że Stany Zjednoczone są przodownikiem marketingu afiliacyjnego, świadczy kilka znaków na niebie i ziemi (chociaż bardziej na ziemi):
1) liczba sieci partnerskich założonych w Stanach
2) liczba książek wydanych w Stanach na ten temat
3) liczba blogów poświęconych MA (polecam szczególnie http://blog.affiliatetip.com/)
4) wiele innych liczb, których przytaczać nie będę
Jednak to, co mnie najbardziej w tym rynku pociąga, to jego możliwości. Czytając i oglądając dostępne materiały na ten temat dochodzę do wniosku, że tam nie ma żadnych ograniczeń. Modele wynagrodzeń czy sposoby premiowania partnerów już dawno zakończyły okres “wyższe stawki za lead w okresie xx do yy”. Tam partnerzy, w ramach wynagrodzenia, mogą dostać nagrodę w postaci wycieczki na Hawaje albo bonu na zakupy. Co to oznacza- nieskończone możliwości w wymyślaniu promocji dla Partnerów i zachęcaniu ich do sieci czy programów partnerskich. A dla partnerów niekończące się wakacje
W Polsce niestety coś takiego nie jest jeszcze możliwe (nasz rynek nie jest jeszcze na to gotowy). Większość afiliantów ceni wynagrodzenie jedynie w postaci pieniężnej, co jest jak najbardziej zrozumiałe, jednak ograniczające z punktu widzenia obsługi programu. Nie jestem też pewna, czy nadejdzie kiedyś pora pojawienia się i u nas marketingu afiliacyjnego, w którym każdy pomysł może być dobry (no może nie każdy, ale przynajmniej możliwości są większe). Jak na razie dopiero się rozwijamy i musimy dostosowywać do reguł ustalanych przez niewidzialną rękę rynku. Coraz więcej się o tym mówi, a to już duży krok naprzód. Jednak wydaje mi się, że nasz rynek pójdzie bardziej w stronę rynku brytyjskiego, gdzie znaczące role w afiliacji odgrywają SEM, SEO i blogi.
Najważniejsze, aby się rozrastał, a tak się dzieje. Oprócz słowa mówionego, powstaje też pisane. Nasi rodacy mają już na koncie pierwsze kompendia wiedzy przeznaczone dla osób zajmujących się tym typem marketingu. Pojawia się coraz więcej sieci partnerskich (tu polecam oczywiście system3.pl
), a klienci coraz częściej wiedzą, o co chodzi z tym płaceniem za efekt.
Osobiście widzę w tej dziedzinie nie tylko możliwość rozwoju, ale możliwość bezkresnego rozwoju. W Polsce stoi ona przed nami całkowitym otworem i tylko czeka na nowe pomysły i rozwiązania. Także zabieram się do myślenia i zasiewanie tychże pól możliwości…

wiecej | brak komentarzy
Środa, marzec 4th, 2009 | Magdalena Czachowska

Po roku bojów z parserem, gridami i innymi dziwnymi stworami, udało się nam uruchomić (taramtaram) pierwszą polską technologię afiliacyjną !!!
Na początku było ciężko, średnio co 2 tygodnie zmieniały się wymagania (za co przepraszam chłopaków z K2), ale udało się.
Zrobiliśmy system, który jest intuicyjny, przyjazny dla użytkownika, a zatem łatwy w obsłudze:)
Co więcej, udało nam się wprowadzić system rozbudowanych statystyk, które pozwolą na efektywne zarządzanie kosztami kampanii.
Teraz trzymajmy kciuki aby 9 marca wszystko poszło gładko:)
wiecej | brak komentarzy
Środa, styczeń 7th, 2009 | Kamil Sztubecki
Jako że od pewnego juz czasu namiętnie walczę o byt w świecie systemów affiliacyjnych, ale niestety zakres moich działań można określić jedynie przedrostkiem mini, bardzo spodobał mi się pomysł wprowadzony w życie przez innego padlinożercę, który także walczy o przetrwanie, a na dodatek robi to na moim terenie:). Owa hiena cmentarna podobnie jak ja próbuje nabić kabzę wykorzystując program afiliacyjny tchibo.pl w systemie zanox. Robi to jednak w dość niekonwencjonalny sposób i osobiście jestem bardzo ciekaw jak na tym wychodzi. O co dokładnie chodzi:
Siedzę sobie dzisiaj jak co dzień w pracy i beznamiętnie przeglądam gazety i inne onety:P a tu moim oczom ukazuje się komunikator gg z informacją od bliżej nieznanego mi osobnika:

Myślę sobie, świetna sprawa: wejdę, znajdę reklamę, kliknę i zestaw świąteczny będzie mój:). Wchodzę, moim oczom od razu ukazuje się….reklama tchibo - nic prostszego, klikam, za chwilę będę szczęśliwym właścicieleme zestawu świątecznego. Link przenosi mnie na stronę tchibo.pl, jeszcze chwilę czekam na jakiś komunikat w stylu: wygrałeś, gratulujemy i inne takie duperele. I co? I nic. Jedna wielka ściema. Stałem się ofiarą innego padlinożercy, który dzięki mojej naiwności zarobił 0,20 EUR. Mało? Biorąc pod uwagę zasięg gg i fakt, że ja w pełni uświadomiony w temacie SEM Specialist dałem się nabrać to chyba jednak nie tak mało…
wiecej | dodaj komentarz (3)