Kiedy człowiek staje się stary ?
flashpluginsavvy
Odpowiedź na pytanie jest bardzo prosta. Kiedy technika nas zaczyna przerastać lub irytować… zacząłem to zauważać u siebie.
Dziś na stronie demotywatory.pl zobaczyłem reklamę, dość intrygującą, zatem postanowiłem, że w nią kliknę. Oto co ukazało się moim oczom. Dowiedziałem się, że mam zainstalować najnowszą wersję flash’a. Ok pomyślałem. Zacytowałem nawet napis na koszulce Lisbeth Salander “Been there, done that, got the t-shirt”. Później jednak okazało, że instalowanie plugina Flasha nie jest tak trywialne jak powiedzmy zjedzenie bułki z nutellą na śniadanie.
Standardem okazało się zamknięcie okna przeglądarki. Ok. To chyba potrafię zrobić.
Następne okno (instalatora), też w miarę ogarnąłem. Jednak tutaj zaczęło mi przechodzić przez głowę… czy mi się chce. Przecież jest 9.30 a ja powinienem pracować.
Okno mi bezlitośnie przypomniało o zamknięciu Firefoxa. Dwa komunikaty jeden w instalatorze drugi na www o tej samej treści. Gdybym nie zauważył albo okazał się mało spostrzegawczy.
Ha !!! Zamknąłem Firefoxa. Tak jak chciał instalator. I co? Okazało się, że inna aplikacja używa Flasha. Jasne, pomyślałem. Odpaliłem managera zadań … i stwierdziłem, że być może jest to Gadu Gadu. I wtedy dałem sobie spokój. Po prostu sobie odpuściłem. To kliknięcie nie było tego warte
Postanowiłem zatem wykorzystać niezawodnego Google Analytics postanowiłem sprawdzić ile procent użytkowników ma Flasha 10.1. Na podstawie próby 65.000 wizyt wyszło, że 30% ! Zatem, 2/3 osób może mieć identyczny problem do mojego…
Pytanie ile z nich będzie umiało zainstalować plugin. Następne pytanie - ilu z nich będzie wystarczająco zdeterminowanych ? Zatem, można dojść do wniosku, że reklamodawca nie promuje swojej usługi a ewangelizuje instalację nowego Flasha. Po prostu bogaty marketer :-).






