acr.blog - noł bulszit » pozycjonowanie

Posts Tagged ‘pozycjonowanie’

Środa, sierpień 18th, 2010 | Anna Herman

Diablo vs. Wordpress: kolejne starcie

Poziom Nightmare

Poszukiwaczu przygód! Skoro zawitałeś już do naszej mrocznej krainy blogowo - CMS’owych potyczek, czas, byś dalszą część szkolenia odbył i jeszcze mądrzejszym się stał. Na swoich plecach targasz już zacną zbroję i ostrza zabójcze do swego pasa przypięte.
Zakuty masz łeb…  no właśnie - nie masz jeszcze, wspaniały nasz bohaterze!

Zacznijmy więc kolejną eskapadę, żeby skompletować ekwipunku część następną i w myśl starego przysłowia, że ryba psuje się od głowy, skupimy się chwilowo na tagu <head>.

Hełm na <head>

helmet

źródło: hourglass3d.com

- HeadSpace 2 SEO
Hełm, robiący z mózgu kosmos, lub powodujący u przeciwnika wodogłowie. W zasadzie spełnia podobne funkcje, jak All in One. W Wordpressie jako takim nie ma możliwości zarządzania metatagami, więc trzeba wspomagać się wtyczkami, takimi, jak ta. Pozwala zarządzać tagami meta stron, kategorii, stopek, niemal wszystkiego, co się da.  HeadSpace jest towarzyską wtyczką - chętnie będzie współpracowała z najpopularniejszym systemem statystyk serwerowych, AwStats, oraz z Analyticsem i Webmaster Tools.

Do zestawu wymienników wtyczek przyjaznych SEO możemy jeszcze, poza tymi wspomnianymi w poprzednim poradniku, dorzucić zbroję płytową Platinum SEO.

Okrzyk przywołujący roboty (tylko dla Barbarzyńcy)

- Robots Meta
Pozwala zarządzać parametrami index i follow z poziomu panelu Wordpressa. Do woli możesz zmieniać sobie, jakie linki mają być indeksowane i śledzone, a jakie nie. A potem na odwrót. Dzięki tej wtyczce możesz edytować istniejące pliki robots.txt, a nawet podłubać w htaccess.

Zaawansowana zbroja płytowa

platearmor

źródło: cavalera666.deviantart.com

- TinyMCE Advanced
Tiny jest wtyczką umożliwiającą zarządzanie wszystkim w stopniu zaawansowanym. Uściślijmy jeszcze, co to znaczy w tym konkretnym przypadku „wszystkim”. Najważniejsze opcje Tiny’ego to:

- Zaawansowana edycja obrazków
- Edycja menu kontekstowych
- Opcje daty i czasu
- „Znajdź i zamień”
- Tabele
- Zaawansowane opcje linkowania.
- Wsparcie XHTMLa (!)

Ponadto pozwala pobawić się trochę emotkami, których ja osobiście nie znoszę. Warto zainstalować sobie opisaną wtyczkę i samemu przyjrzeć się, co nam może zaoferować, szczególnie, iż Tiny posiada naprawdę sporo ciekawych funkcji.
Do tego dorzucamy wtyczkę Configurable Tag Cloud. Konfigurowalna chmurka pomoże nam zapanować nad tagami, wyświetlającymi się często na naszym Wordpressie bez większego ładu
i składu. Nigdy nie wydawało mi się, żeby taki dodatek był czymś niezbędnym, jednak kiedyś zdarzyło mi się niejako przez przypadek zainstalować Configurable Tag Cloud i od tamtej pory w każdej instalacji pozbawionej tego plugina czegoś mi brakuje…

Ewentualnie można powyższe zastąpić wtyczką SEO Tag Cloud. Nie dajmy się jednak naciągnąć na to, że wszystko zawierające „SEO” w nazwie jest super i w ogóle. To wyżej jest lepsze. Zaufajcie.

Precjoza

tartaria_amulet

źródło: wikipedia

- Total Cache - korzystając z formatu gzip serwuje przeglądarce statyczne strony html zamiast tych generujących się dynamicznie z dość ciężkiego skryptu PHP Wordpressa, tym samym polepszając prędkość ładowania się strony.

- Related Posts -wtyczka pozwala na połączenie naszego wpisu z innymi, o podobnej tematyce. Wpisy są grupowane dowolnie lub za pomocą tagów.

- Contact Form 7 - bez komentarza. Formularz kontaktowy. Nazwa mówi wszystko. Tak samo jak w przypadku wtyczki „Best Contact Form”.

- SI Captcha Anti- Spam - pozwala na opatrzenie formularza służącego do dodawania komentarzy wygenerowaną captchą. Amulet chroniący przed spamem jest zawsze w cenie… nawet jeśli ich skuteczność jest porównywalna do skuteczności króliczej łapki.

Hej ho, hej ho, do piekła by się szło

d1-icon-town-portal

Teraz już, bohaterze, nie pozostaje Ci nic innego, jak dobyć oręża i przejść przez tajemny portal do królestwa niebezpieczeństwa i przygody. Wspomnij nasze dobre rady, nie raz i nie dwa będą Ci one przydatne.
My się żegnamy już z Tobą - gdziekolwiek zaś będziesz, to czegoś się nauczył tutaj, za Tobą podąży!

I nie siedź zbyt długo przed komputerem. To, co widzisz czasami za oknem, to jest rzeczywistość i wbrew pozorom, tam też bywa fajnie ;-)

wiecej | dodaj komentarz (1)

Środa, lipiec 28th, 2010 | Anna Herman

Podejście pierwsze. Podejście projektowe. Bez paniki!

Nie jest mi wiadome, żeby cokolwiek w przyrodzie (przynajmniej tej internetowej dżungli) funkcjonowało dobrze w długofalowej perspektywie, pozbawione planu. Może poza znakomitym onegdaj serwisem demotywatory.pl.

Podstawą rozpoczęcia każdego projektu jest… projekt. Zaplanowanie wszystkich działań, określenie wykonawców i czasu, oraz (co chyba najważniejsze!) trzymanie się ustalonych wytycznych to fundament sukcesu. Jeżeli masz zamiar postawić zaplecze liczące docelowo kilka tysięcy domen, dobrze by było, żebyś poświęcił nieco swojego czasu najpierw na przemyślenie całej sprawy, a następnie złożenie tego w całość za pomocą kartki i ołówka, lub jakiegoś programu do projektowania graficznego procesów biznesowych, jak Microsoft Visio.

Przydatne są także programy do zarządzania projektami, które można bardzo często ściągnąć nawet za darmo, lub korzystać w chmurze – tu mogę polecić z czystym sumieniem WebCollab w najnowszej wersji 2.61, popularnym tego typu softem jest także dziecko giganta wyszukiwania, Google Wave. Z niezbędnych narzędzi wymieniłabym jeszcze sporo samozaparcia i ekspres do kawy (chociaż Douglas Adams* dodałby pewnie do tego zestawu ręcznik).

Takie przygotowanie pozwoli bez większego strachu zmierzyć się z naprawdę WIELKIM problemem zapleczem. Bez paniki!
W przypadku naszego projektu, podzieliliśmy sam proces powstawania zaplecza na pięć równoległych podprocesów, zachodzących na siebie w osi czasu. Pierwsza oś „TEKST” pokazuje podproces zdobywania, sprawdzania, a następnie publikacji tekstów, które będą stanowiły treść naszych zapleczowych witryn.

tekst1

Przykładowe wartości użyte na obrazku ilustrują czas pracy i oczekiwania, jaki jest potrzebny, żeby dany interwał się zakończył. Można to w zasadzie oznaczać w jakikolwiek sposób, niekoniecznie wyczytany w podręcznikach zarządzania – byleby działało. Oczywiście nie ukończyłam nigdy zarządzania i moje podejście nacechowane jest być może arogancką ignorancją, nie mniej jednak: jeśli działa, jest dobrze.

Następny wyszczególniony podetap to „SILNIK”, czyli wszystko to, co odpowiada za to, że strona jest widoczna i w pełni sprawna (poza kwestiami domen i hostingu, za które odpowiada kolejny podproces), czyli: przygotowanie paczek instalacyjnych oprogramowania, upload i instalacja takiej paczki na serwerze, sprawdzenie, czy gdzieś nie powstały jakieś błędy, oraz finalnie odpalenie witryny. Kiedy nasza strona została już dokładnie sprawdzona i działa bez zarzutu, możemy publikować teksty.

silnik1

Kolejnym podprocesem wchodzącym w skład całego projektu jest oś zatytułowana „Domeny/ Hosting”, czego chyba nie ma większego sensu tłumaczyć. Trzeba kupić, utworzyć konta, skonfigurować, zmienić DNSy, wypić kawę, sprawdzić, czy wszystko jest OK. i wypić kawę.

Bardzo ważny jest podproces zakładający analizę i kontrolę wykonanej przez nas pracy. Nie pamiętam, co na temat kontroli mówił w dowcipie z brodą towarzysz Stalin (a może to nie było w dowcipie?), ale moja mama zawsze mówiła „kochaj, ale sprawdź”. Jak widać, przyjęta przez nią metoda była słuszna, bo dziecię pracuje dziś w ACR/ K2Search i pisze oto te słowa, co niewątpliwie stanowi powód do dumy całej mojej rodziny. Kończąc dygresję: bez stałej analizy tego, co dzieje się z naszym zapleczem i usuwania na bieżąco usterek, które wyłapaliśmy dzięki stałemu monitorowaniu, cała reszta staje się wiele mniej warta, dużo bardziej kosztowna i rozwlekła w czasie.

20100728077

Wisienkę na torcie stanowi ostatni podproces, nazwany przez nas „LINKOWANIE I PARAMETRY GOOGLE’A”. Jeżeli w poprzednich podprocesach nic nie zostało pozostawione przypadkowi, to tutaj współczynnik pozostawienia czegokolwiek przypadkowi jest na solidnym minusie. W tym miejscu odeślę Was do poszukiwań tekstów o linkowaniu na naszym blogu – tam znajdziecie wszystko, co jest Wam potrzebne, żeby ułożyć to po swojemu. Pamiętajmy o wszystkich podstawowych zasadach, jakie wiążą się z tym zagadnieniem. Proponuję też postawić sobie samemu pytanie: po co robię to zaplecze? Czemu ma ono służyć? I nie chodzi mi o odpowiedź: „podniesieniu pozycji mojej strony w wyszukiwarce”. The truth is out there, jak głosił napis na plakacie przyklejonym do biurka Foxa Mouldera.

Przy okazji – wiecie, ile czasu trwa skopiowanie Wordpress’a 3.0 na serwer znajdujący się w USA? Długo, zdecydowanie zbyt długo. Decydując się na hosting w Stanach Zjednoczonych musisz liczyć się z tym, że czas uploadu zwiększysz sobie na własne życzenie o 30-40%.
Również średni czas pingu jest wysoki, to około 143 ms. Firmy hostingowe w Ameryce proponują naprawdę świetne rozwiązania klasy „Serwer dla SEOwca”, ale Ocean Atlantycki może stanowić tu dość zniechęcającą przeszkodę. Wiecie sami jak jest ze związkami na odległość.

* Douglas Adams – autor cyklu powieści „Autostopem przez Galaktykę”. Tamże sprawdź, o co chodzi z ręcznikiem i wielkim napisem „BEZ PANIKI”. Ewentualnie wpisz w Google.

Powyższy wpis nie powstałby, gdyby nie ciężka praca i wielkie zaangażowanie w projekt Marcina Kordowskiego.

wiecej | brak komentarzy

Marcin
Czwartek, lipiec 8th, 2010 | Marcin

Jak zdobyć linki dobrej jakości, w praktyce. Polemika.

Ostatnio na blogu Google ukazał się wpis, jak zdobyć linki dobrej jakości. Ostatnie kilka słów powinienem zlinkować, ale jako w miarę świadoma osoba w kontekście SEO, nie zrobię tego ;-), wstawię link do skopiowania http://googlepolska.blogspot.com/2010/07/jak-zdobyc-linki-dobrej-jakosci.html

Wracając do tematu, czyli do wpisu Google chciałem skupić na dwóch aspektach z wpisu Kaspara. W jednym z akapitów, Guglarz (czyli Kaspar) zwraca uwagę na fakt, że humor jest istotnym czynnikiem wpływającym na budowanie linków. Brzmi to dość ciekawie - bo lepka treść, jest ewidentnie czynnikiem wpływającym na tworzenie linków zwrotnych. Jednak, od razu przyszło mi do głowy pytanie - a co jeśli ktoś prowadzi witrynę www domu pogrzebowego ? Z jakiego rodzaju humoru ma on skorzystać ? Być może (cytując nieocenioną Annę H.) nazwać swoją firmę “Game Over” ? Co ma zrobić firma produkująca uszczelki albo palety. Gdzie tutaj jest miejsce na żarty ?

Drugim czynnikiem, na który została zwrócona uwaga w rzeczonym artykule jest tworzenie unikalnej i angażującej treści. Hmmm. Czy wywiad z Randem Fishkinem jest unikalny. Zapewne tak. Czy angażujący, tego nie wiem. Ale coś takiego udało się nam zrobić. I zdobyliśmy tą metodą jeden link. Dzięki. Proszę, oto zwrotny ;-) SEM. Tak, dałem link zwrotny. Pytanie za 100 punktów - czym różni się moje danie linku zwrotnego od wymiany linków, która została w artykule potępiona. Podpowiem: intencją. A jak Google bada intencje za pomocą algorytmu? Tego nie wiem. A ze swojej strony czekam na artykuł, pt. “Jak w praktyce zdobywać linki dobrej jakości”

wiecej | dodaj komentarz (4)

Marcin
Wtorek, styczeń 19th, 2010 | Marcin

Czy SEO może być tańsze ?

Nie piszę zbyt często o SEO - mamy na blogu przecież lepszych autorów w tym temacie. Marcin i Damian, z radością godną lepszej sprawy produkują posty na ten temat. Ostatnio jednak (na podstawie doświadczeń i oglądania chłopców w akcji) naszła mnie pewna myśl.

Teza: Czy SEO może być tańsze ?

Od razu zaznaczam, że nie chodzi mi tutaj o wycenę za pozycję czy ruch. Chodzi mi tutaj o koszty dodatkowe. Ale od początku. My (ACR) jako dom mediowy nie zajmujemy się budową serwisów internetowych - jeżeli robimy SEO to działamy na zasadzie konsultingu. Przyglądamy się serwisom i mówimy warto zmienić to lub tamto (przyznacie, pozycja godna pozazdroszczenia). Natomiast wprowadzenie zmian zostawiamy klientom tudzież agencjom, które serwisy tworzyły.

kasa

Idąc dalej tym tropem mamy sytuację gdzie serwis został wykonany (oddany), faktura zapłacona a następnie przychodzą goście i mówią - eeeee to wszystko trzeba zmienić. Przebudować strukturę linków, dać sitemapę i ogólnie przyśpieszyć serwis o połowę (ci goście to my, podpowiadam dla nieuważnych czytelników).  Efekt jest prosty, tworzą się nowe koszty. Klient płaci agencji jak i sam poświęca czas (w ekonomi nazywamy to kosztem alternatywnym) na pracę nad czymś co powinno być dawno zrobione. Podsumujmy:

Koszt = serwis + poprawki + czas klienta

Zatem jak automagicznie sprawić by koszty spadły ? Ha ! Jest powiedzenie, chytry traci dwa razy. Zatem przeciwnie do logiki sugerowałbym zwiększenie wydatków na serwis. Są dwa sposoby - pierwszy, a’la Adam Słodowy, polega na tym, że sami kontrolujemy czy elementy potrzebne do SEO są zawarte w funkcjach CMS (możliwość edytowania altów, automatyczne generowanie sitemapy… etc) - tutaj kosztem jest nasz czas + wyższa faktura za serwis.

Z drugiej strony możemy wynająć zewnętrznego konsultanta, na zasadzie projektowej, by w trakcie PRZYGOTOWANIA koncepcji serwisu jak i podczas jej implementacji czuwał nad SEO. Znów płacimy dodatkowo.

Gdzie mamy oszczędności? Proste. Nie robimy poprawek (albo robimy ich mniej). Łatwiej jest coś zrobić (czasem dostajemy to w kosztach) niż coś poprawiać. Robienie serwisu www przypomina pieczenie tortu urodzinowego - jeżeli zapomnimy o czymś, poprawki na żywym organizmie są bardzo trudne i kosztowne.

Czy to wszystko ? Nie. Mam dla was jeszcze jeden bonus. Cofnijmy się do początku wpisu. Pisałem, że nie mówię o wycenach za SEO (pozycje, ruch, etc). Włóżmy jednak buty agencji. Przygląda się ona poziomowi trudności zadania. Np. flashowy site, brak treści, samo video - brak możliwości zmian lub jeżeli dbaliśmy o SEO, to ten sam site ma jedynie elementy flashowe, zawiera treść, ma sitemapę oraz poprawne linkowanie. Jak myślicie, która wycena będzie niższa ?

dlaczego

wiecej | brak komentarzy

Maciek Kowalczyk
Czwartek, grudzień 17th, 2009 | Maciek Kowalczyk

Raport interaktywnie.com o SEM

Redakcja branżowego portalu traktującego o marketingu internetowym www.interaktywnie.com opublikowała na swoich stronach raport o marketingu w wyszukiwarkach. Zobaczmy co się w tym raporcie znalazło.

raport-interaktywnie

Po wstępie Grzegorza Miłkowskiego, redaktora naczelnego interaktywnie.com, pierwszym artykułem jest tekst Łukasza Kłosowskiego o zmianach w mechanizmach wyszukiwarek internetowych, powodowanych coraz bardziej zaawansowanymi technikami, z których korzystają pozycjonerzy.

Dalej znajdziemy tekst Bogumiły Matuszewskiej o strategii Long Tail. Autorka i cytowani specjaliści celnie wymieniają zalety stosowania strategii “długiego ogona” w seo i kampaniach ppc.

Następny artykuł, którego autorką jest Aneta Zadroga, traktuje o opłacalności i kosztach pozycjonowania. To chyba najobszerniejszy tekst w raporcie. Ci, którzy go przeczytają dowiedzą się m. in. jaka fraza kosztuje 0.5 mln zł za utrzymanie na pierwszym miejscu w google, przez okres jednego roku.. :)

Kolejny tekst -autorstwa Grzegorza Miłkowskiego -traktuje o nieetycznym pozycjonowaniu. Wymieniona są tutaj powszechnie znane techniki “black hat seo”, których stosowanie może pozycjonowanej stronie zaszkodzić.

Dalej Dominik Szarek pisze o zaletach reklamy w sieciach kontekstowych. Szacuje się, że co trzecia złotówka wydawana na SEM, jest kierowana na reklamę właśnie w sieciach kontekstowych.

W kolejnych dwóch artykułach Anna Chodacka próbuje znaleźć klucz do sukcesu kampanii SEM oraz pisze o tym jak ważne jest monitorowanie (może to ten klucz? :) ) i raportowanie kampanii.

Dalej przeczytamy artykuł (autorka -Aneta Zadroga) o tzw. reklamowaniu się “na konkurencję”. Jest w nim sporo odniesień do głośnego case Skody Yeti .

O przyszłości reklamy kontekstowej napisała Anna Chodacka.

Na koniec raportu są 3 Artykuły Eksperckie :) . Link do raportu dałem na początku, więc czytajcie!


wiecej | brak komentarzy