acr.blog - noł bulszit » optymalizacja

Posts Tagged ‘optymalizacja’

Beata Zielińska
Czwartek, marzec 18th, 2010 | Beata Zielińska

Łam schemat (LP)

Czy LP służące do zbierania danych kontaktowych musi wyglądać tak, tak, albo tak?

Nie.

LP może działać z zaskoczenia, tak jak LP w kampanii nowej oferty netii. Spójrzcie tu.

Genialny copywriting, dodatkowo dobrze odegrany przez Tomasza Kota rzuca się na pierwszy plan, ale nie o tym miało  być.

Spójrzmy nieco niżej - uwagę przykuwa napis STWÓRZ NOWEGO ZAWODNIKA. Po kliknięciu, nie dość że mamy super zabawę z ubieraniem Pana, to można mu nadać nick, osobowość w postaci zainteresowań, a także swój numer telefonu :). Formularz kontaktowy umieszczony w tak rozrywkowym kontekście już nie jest zwykłym formularzem, ale częścią zabawy. (Nie lubię call center, ale ta kampania napawa mnie taką radością, że mam ochotę porozmawiać z ludźmi, którzy biorą udział w tej kampanii po stronie CC Klienta.)

Dodatkowo mamy pozostający na każdej podstronie żółty przycisk WSPIERAJ NASZĄ LIGĘ. Kto by go nie kliknął? :) Któż nie chciałby wesprzeć naszej ligii przed EURO 2012? Nie ma takich. Klikamy więc i przenosimy się do formularza zmówienia, w którym można kupić netię. Sam formularz nie jest już taki fajny, bo trzeba podać m.in: Nr Ewidencyjny TP. Właśnie leżę w łóżku z komputerem w pościeli. Jak myślicie, czy chciało mi się wstać, żeby sięgnąć po fakturę, żeby sprawdzić mój numer ewidencyjny…?

Łamanie schematów jest dobre. Zaskoczenie jest dobre. LP do zbierania danych nie musi być sztampą. Testujmy więc! Bądźmy zapamiętani jako oryginalni schematołamacze, a marka niech rośnie z nami :) (chciałoby się napisać, rośnij Kliencie duży okrąglutki ;))

...nasza marka jak pączek w masełku :)

...nasza marka jak pączek w masełku :)

wiecej | brak komentarzy

Marcin
Wtorek, styczeń 19th, 2010 | Marcin

Czy SEO może być tańsze ?

Nie piszę zbyt często o SEO - mamy na blogu przecież lepszych autorów w tym temacie. Marcin i Damian, z radością godną lepszej sprawy produkują posty na ten temat. Ostatnio jednak (na podstawie doświadczeń i oglądania chłopców w akcji) naszła mnie pewna myśl.

Teza: Czy SEO może być tańsze ?

Od razu zaznaczam, że nie chodzi mi tutaj o wycenę za pozycję czy ruch. Chodzi mi tutaj o koszty dodatkowe. Ale od początku. My (ACR) jako dom mediowy nie zajmujemy się budową serwisów internetowych - jeżeli robimy SEO to działamy na zasadzie konsultingu. Przyglądamy się serwisom i mówimy warto zmienić to lub tamto (przyznacie, pozycja godna pozazdroszczenia). Natomiast wprowadzenie zmian zostawiamy klientom tudzież agencjom, które serwisy tworzyły.

kasa

Idąc dalej tym tropem mamy sytuację gdzie serwis został wykonany (oddany), faktura zapłacona a następnie przychodzą goście i mówią - eeeee to wszystko trzeba zmienić. Przebudować strukturę linków, dać sitemapę i ogólnie przyśpieszyć serwis o połowę (ci goście to my, podpowiadam dla nieuważnych czytelników).  Efekt jest prosty, tworzą się nowe koszty. Klient płaci agencji jak i sam poświęca czas (w ekonomi nazywamy to kosztem alternatywnym) na pracę nad czymś co powinno być dawno zrobione. Podsumujmy:

Koszt = serwis + poprawki + czas klienta

Zatem jak automagicznie sprawić by koszty spadły ? Ha ! Jest powiedzenie, chytry traci dwa razy. Zatem przeciwnie do logiki sugerowałbym zwiększenie wydatków na serwis. Są dwa sposoby - pierwszy, a’la Adam Słodowy, polega na tym, że sami kontrolujemy czy elementy potrzebne do SEO są zawarte w funkcjach CMS (możliwość edytowania altów, automatyczne generowanie sitemapy… etc) - tutaj kosztem jest nasz czas + wyższa faktura za serwis.

Z drugiej strony możemy wynająć zewnętrznego konsultanta, na zasadzie projektowej, by w trakcie PRZYGOTOWANIA koncepcji serwisu jak i podczas jej implementacji czuwał nad SEO. Znów płacimy dodatkowo.

Gdzie mamy oszczędności? Proste. Nie robimy poprawek (albo robimy ich mniej). Łatwiej jest coś zrobić (czasem dostajemy to w kosztach) niż coś poprawiać. Robienie serwisu www przypomina pieczenie tortu urodzinowego - jeżeli zapomnimy o czymś, poprawki na żywym organizmie są bardzo trudne i kosztowne.

Czy to wszystko ? Nie. Mam dla was jeszcze jeden bonus. Cofnijmy się do początku wpisu. Pisałem, że nie mówię o wycenach za SEO (pozycje, ruch, etc). Włóżmy jednak buty agencji. Przygląda się ona poziomowi trudności zadania. Np. flashowy site, brak treści, samo video - brak możliwości zmian lub jeżeli dbaliśmy o SEO, to ten sam site ma jedynie elementy flashowe, zawiera treść, ma sitemapę oraz poprawne linkowanie. Jak myślicie, która wycena będzie niższa ?

dlaczego

wiecej | brak komentarzy

Kamil Sztubecki
Piątek, czerwiec 19th, 2009 | Kamil Sztubecki

Coś o SEO

Coś o SEO

Uwaga, uwaga tego jeszcze nie było:

a) ja – Kamil Adwords Sztubecki – będę pisał o pozycjonowaniu

b) o tak późnej porze też jeszcze nie pisałem (jest 1 w nocy)

c) a już na pewno nie po 3 piwach

d) przy okazji będę bił rekord ilości czasu spędzonego przed komputerem w skali tygodnia (by the way – szkoda, że finały NBA się skończyły, przynajmniej wiedziałbym jak zagospodarować czas przed kompem między 3 a 5 rano)

Google - rulezzz

Ok., po przyjemnym wprowadzeniu przejdźmy do meritum. Dzięki wspaniałemu serwisowi – uwaga, uwaga (+fanfary) – FaceBookowi –odnowiłem kontakt z moim byłym szefem. Przeglądając sobie jego profil, natknąłem się na krótki komentarz „Post of this year so far” z linkiem do posta z popularnego, anglojęzycznego forum o SEO – WebMasterWorld. O czym był ten post – namaszczony przez mojego byłego pracodawcę jako „Post of this year”? – streszczenie poniżej:

Autor na wstępie refleksyjnie nawiązuje do starych, dobrych czasów, kiedy wszyscy SEO Menagerowie, WEB Masterzy, SEM Specjaliści, Pozycjonerzy, SEO Junior Menagers, Specjaliści ds. Promocji w Internecie, SEO Junior SEM Specialists, a także CEO SEO Directorzy byli tak życzliwi i dzielili się zdobytą wiedzą oraz zdobytymi doświadczeniami (kiedy to było?! – w polskim piekiełku chyba nigdy…)

Następnie przedstawia bardzo ciekawy przypadek dwóch równolegle wprowadzonych stron, które wchodziły na rynek mniej więcej w tym samym czasie, targetowały dwie różne strony działalności tej samej firmy/przedsiębiorstwa, jednakże były optymalizowane i pozycjonowane w różny sposób:

Strona 1:

- na jej potrzeby zakupiono zupełnie nową domenę, o brandowym brzmieniu – dajmy na to – rzeczdlaciebie.pl

- stworzono ok. 70 linkujących stron, które tematyką nawiązywały do sprzedawanej „rzeczy”, bez przesadnego wypełniania tekstów keywordami związanymi z tą „rzeczą”

- przeprowadzono typowe paid searchowe kampanie (autor wymienia m. in. Yahoo)

- stworzono stronę – darmowy SWL – który linkował (nie A-B-C-A tylko A=B) ze wszystkimi chętnymi, bez względu na kategorię i rodzaj tematyki strony

- zatrudniono na etacie 2 osoby, których jedynym zajęciem było przeszukiwanie Internetu w celu znalezienia relatywnych stron, które być może wymieniły by się linkiem (a nóż się uda…)

- 10 artykułów zamieszczono na darmowych preclach

- przy stałej kontroli Anchor Textów, liczba stron linkujących po 3 miesiącach wyniosła 7 151

Strona 2:

- zakupiono 3-letnią domenę, o nazwie: nowemetalowerzeczy.pl – będącej jednym z popularniejszych keywordów

- twórcy przez pół roku tworzyli średnio 3 unikalne strony linkujące dziennie, które tematyką nawiązywały do branży naszej firmy, miały naturalny content (wskazówki, porady itp.), po pół roku autorzy zredukowali liczbę tworzonych stron do 1-2 dziennie (unikalne teksty, zawierające się w przedziale 400 – 800 znaków)

- zamieścili 16 artykułów, linkujących do strony i opisujących przedsiębiorstwo, na takich serwisach informacyjnych jak PRWeb, PRNewswire czy Bussineswire

- na potrzeby SEO stworzyli bloga

- stworzyli kanał video z newsami branżowymi (w tej chwili są na nim 22 video)

- założyli firmowe konto na Twitterze

- stworzyli RSS i zaczęli spamować

- nie prowadzili żadnego link building, bazowali jedynie na naturalnych linkach (4 374 linki)

A teraz efekty:

Strona 1 – po 3 miesiącach zdystansowała całkiem mocną konkurencję, ruch na serwisie rośnie proporcjonalnie, przez ostatnich 6 miesięcy zarabiała średnio ponad 10 000 funciaków, aż w końcu została sprzedana przez autorów za niemałą sumkę (szkoda, że nie ma więcej szczegółów na temat pozycji w Google…).

Strona 2 – praktycznie nie zaistniała w wyszukiwarce, nawet na frazę: “nazwa domeny”, nie odnotowała przyrostu ruchu od samego początku, w najlepszym miesiącu zarobiła coś poniżej 3 000 funtów jednocześnie przynosząc straty za pierwszych 8 miesięcy jej funkcjonowania.

Wnioski:

Chyba każdy, kto choć trochę interesuje się tematem, jest w stanie samemu dojść do tej samej konkluzji…Jako podsumowanie dodam tylko, że Strona 1 stale notuje pozycje w Top 3 Google (wyżej nawet od stron z 10-letnimi domenami), a Strona 2 – bazująca na naturalnych linkach, praktycznie nigdy nie odbiła się od SEOwego dna…

Dla mnie bardzo ciekawe. Czy jest to wpis roku? – nie wiem, oceńcie sami. Mam tylko nadzieję, że nasze projekty (zainteresowani wiedzą o co chodzi;) ) czeka podobna ścieżka co Stronę 1. A prawdziwym zwycięzcą jest … FaceBook – nie pytajcie dlaczego.

Aha – jeszcze jedna rzecz – Michał – to dla Ciebie – hotelcalculator.com – dzięki za link do posta;)<–>

wiecej | brak komentarzy

Marcin Kordowski
Czwartek, czerwiec 4th, 2009 | Marcin Kordowski

“Duplicate Content” co robić z zduplikowanymi tekstami.

Bardzo często na etapie projektowania serwisu popełniany jest błąd duplikacji a wręcz multiplikacji tych samych treści na różnych adresach URL. Dobrym rozwiązaniem jest uwzględnienie tego problemu na etapie planowania serwisu. W większości przypadków SEO zepchnięte zostanie na plan dalszy i nasze poprawki zostaną uznane w momencie gdy klient zgłosi się świadomie z tym problemem do działu SEO. Wtedy przechodzimy do pracy i na szczęście jest to proste budujemy listę adresów podstron, które uznamy za te które będą promować serwis i listę duplikatów. Podstrony z “listy wybranych” tagujemy znacznikiem

<META NAME=”ROBOTS” CONTENT=”INDEX,…”>

a podstrony z kopiami:

<META NAME=”ROBOTS” CONTENT=”NOINDEX,…”>

W zależności od chęci i umiejętności programisty możemy to zrobić w pliku robots.txt .

pajak_robot

Cel naszych działań to : udostępniamy googlowi tylko jeden dokument z tym samym tekstem, zgodnie z równaniem dobra podstrona = oryginalny tekst.

wiecej | brak komentarzy