Posts Tagged ‘media’
Piątek, listopad 13th, 2009 | Agnieszka Miksa
Ostatnio moją głowę zaprzątają dziwne myśli- chyba to ta jesień. Przez to wszystko przerzuciłam się z oglądania TVN24 i ComedyCentral na NationalGeographic czy Discovery i tak sobie oglądam programy o różnych rzeczach i stworzeniach, które mogą nas zabić, zjeść od środka albo ogólnie zniszczyć. Nie ma to jak się pocieszyć w te deszczowe wieczory
Do czego zmierzam- w jednym z programów mowa była o nowoczesnych wynalazkach, które mogą doprowadzić do końca świata. Ale takiego końca bardziej w stylu filmu “Sztuczna Inteligencja” czy “Matrix” niż “2012“- czyli świat owładnięty przez maszyny i inne twory człowieka.

Patrząc na dzisiejszy rozwój techniki wcale nie jest to aż tak nieprawdopodobne. Nanotechnologie i inne podobne wynalazki, jeśli trafią w niepożądane ręce, mogą być naprawdę niebezpieczne (powiało grozą…).
Jednak nie chce nikogo umoralniać ani rozpisywać się o naszej przyszłości- przedstawiłam swój ciąg myślowy, aby w końcu dojść do sedna sprawy, a mianowicie inteligentnych reklam. W świecie, gdzie prawie wszystko jest już inteligentne (chodzi o maszyny oczywiście, w przypadku ludzi jeszcze zdarzają się wyjątki
) również reklama nie może pozostać w tyle. Musi nadążać za oczekiwaniami ludzkości.
I tak nastała już w niektórych zakątkach świata (w innych jej jeszcze daleko) era reklamy, która zna człowieka, potrafi zbadać jego potrzeby i wyświetlić akurat to, co potencjalnie może go interesować.
Inteligentne billboardy postawione przy ulicach w Kalifornii wychwytują przykładowo z pewnej odległości fale radiowe odbierane z samochodów kierowców i dopasowują je do konkretnej stacji. Na jej podstawie z kolei oceniają, kto jest kierowcą- czy młoda kobieta z dużymi zarobkami z dużego miasta, czy też wręcz przeciwnie. Dzięki temu są w stanie dopasować wyświetlaną reklamę.
Inny przykład to billboardy rozpoznające mimikę twarzy przechodnia. Mogą one stwierdzić, czy osoba patrząca na reklamę to kobieta czy mężczyzna oraz wyczytać na podstawie mimiki twarzy właśnie, jakie wrażenia reklama w niej/nim wzbudziła. Jeśli pozytywne, będzie ona wyświetlana częściej, jeśli nie- zastąpi ją inna.
Wymyślono także reklamy wydające dźwięki- niby nic, a jednak coś. Dźwięki te mianowicie są skierowane do jednego, konkretnego przechodnia. Tworzone są kanały głosowe wygłuszające dźwięki z ulicy i skierowane w stronę konkretnej osoby.
To nie wszystko- następny przypadek to reklama w supermarketach, czyli miejscu najbardziej podatnym na sprzedaż (według mnie). Przykładem jest sieć Future Store w Rheinberg w Niemczech, gdzie do koszyka na zakupy przyczepione są małe ekrany wyświetlające reklamy. Jednak to nie wszystko- reklamy dopasowane są do użytkowników dzięki temu, że “wiedzą” co dana osoba zazwyczaj kupuje i na tej podstawie wyświetlają jej jedynie produkty, którymi może być zainteresowana.
Na mnie jednak zrobiła przede wszystkim wrażenie reklama Amnesty International w Berlinie. Kampania miała na celu zwrócenie uwagi na przemoc w rodzinie. Billboardy przedstawiały parę ludzi- mężczyznę i kobietę, którzy stali uśmiechnięci. Jednak kiedy tylko przechodzień odwracał wzrok, obrazek zmieniał się i prezentował tego samego mężczyznę bijącego swoją żonę. Potem wystarczyło znów spojrzeć na billboard i obrazek po kilku sekundach zmieniał się na wersję “szczęśliwą”.

Taki rodzaj reklamy na pewno zostanie zapamiętany przez kogoś, kto ją zobaczył, a w końcu taki był cel.
I tak podsumowując: dla światka reklamy- nie ważne czy to outdoor, TV, radio czy Internet- możliwości wzrastają z każdą chwilą. Z każdym dniem coraz bardziej niestandardowe pomysły stają się możliwe, coraz więcej wiemy o odbiorcach, możemy dopasowywać do nich działania w coraz nowsze sposoby. Jednak z drugiej strony sami, czy chcemy czy nie, odbiorcami jesteśmy. Czy w związku z tym jesteśmy coraz bardziej narażeni na impulsy z zewnątrz, a nasze decyzje będą coraz bardziej kontrolowane? Miejmy nadzieję, że nie. Inaczej w krótkim czasie obejrzę program na Discovery o mniej samej pod tytułem „społeczeństwo zmanipulowane przez własne wynalazki”, a tego bym nie chciała
wiecej | dodaj komentarz (1)
Piątek, czerwiec 5th, 2009 | Kamil Sztubecki
Terminator Salvation w sieci.
Jako, że dzisiaj przypada polska premiera 4 części światowego przeboju kinowego – Terminator, postanowiłem bliżej przyjrzeć się promocji i oprawie nowych przygód Johna Connora w Internecie.
Do dyspozycji miłośników tytułowego cyborga są 2 wersje strony: stworzona na potrzeby polskiego widza oraz amerykańska wersja ulokowana na domenie producenta – Warner Bros Studio.

Tutaj autorzy naprawdę się postarali. Zarówno polska jak i amerykańska wersja strony znakomicie oddają klimat filmu – mroczne grafiki, ciekawa nawigacja, dobrze dobrana muzyka no i masa gadżetów: filmy, gry, widgety.
Poza funkcją informacyjną wyraźnie widać w tym wypadku próbę zbudowania społeczności wokół filmu. Obie wersje strony zawierają onlinowe gry, dostępne po zalogowaniu, które jednak nie przypadły mi do gustu.

Turowa pseudostrategia, której sensu pomimo usilnych starań, nie potrafiłem znaleźć oraz platformówka z beznadziejną nawigacją i grywalnością, na pewno nie przyciągną potencjalnego widza na dłuższą chwilę, mało tego, mogą wprowadzić go w stan irytacji, pod wpływem której, gotów jest w ogóle zrezygnować z obejrzenia filmu (ze mną prawie się udało). Zabrakło mi tutaj jakiegoś prostego shootera FPP, czyli tego, co niedźwiadki lubią najbardziej, a co w największym stopniu nawiązywało by do tematu filmu i oddawało jego charakter.
E-społecznościowe i wirusowe intencje marketerów widać również w innych działaniach i projektach:
*FaceBookowa gra z nagrodami (nagroda główna – prywatny seans „Terminator Salvation” – straszna bieda jak na taki budżet i zasięg kampanii) – kolejna nudna jak flaki wołowe gra turowa, której zasad nie udało mi się doczytać do końca
*Twitterowa gra logiczna polegająca na odszyfrowywaniu wiadomości – nie dla mnie, prostego chłopaka, który najbardziej lubi niewymagające myślenia krwawe jatki, w których krew z ekranu bryzga po całym pokoju
*Strona SkyNet – firmy zajmującej się sztuczną inteligencją, od której ponoć wszystko się zaczęło (możemy tutaj dzięki globalnej sieci SkyNet połączyć się z innymi jej użytkownikami, którzy w większości dołączyli już do ruchu oporu i akurat dziwnym zbiegiem okoliczności, wszyscy w czasie rozmowy z nami są atakowani przez T1000)
Do promocji filmu, dochodzi jeszcze premiera gry na PS3 – nie miałem przyjemności się nią pobawić, jednakże bazując na komentarzach i recenzjach znalezionych w sieci, jest ona miernym uzupełnieniem dość słabej promocji filmu online.

Podsumowując, marketerzy odpowiedzialni za promocję filmu wykorzystali większość narzędzi, jednakże sposób ich wykorzystania pozostawia wiele do życzenia. Mamy tu doskonały przykład przerostu formy nad treścią, tworzenie gadżetów dla samego ich istnienia. Autorzy zastosowali kilka ciekawych pomysłów promocji, jednakże nawet w połowie nie wykorzystali ich potencjału, szkoda.
wiecej | brak komentarzy
Wtorek, maj 12th, 2009 | Katarzyna Śledzińska
Działalność społecznościowa marek nie musi się ograniczać do obecności na portalach typu Nasza-klasa czy Grono. Marki mogą budować również własne społeczności. Obecnie moda na Web 2.0. powoduje, że prawie każdy chciałby mieć założyć własną społeczność. Jednak jest to długotrwałe i pracochłonne zajęcie, które najlepiej zlecić specjalistom. Kilka marek odkryło ich potencjał na długo przed obecnym boomem lub całkiem niedawno. Oto mój prywatny ranking najciekawszych markowych społeczności.
Moim idolem pod względem budowania społeczności pozostaje Nikon. Społeczność silna, oparta na wiedzy i pasji żyjąca również w realu (klubowicze spotykają się na zlotach). Skupia zarówno zawodowców jak i pasjonatów amatorów. Główną wartością dodaną jaką Nikon daje użytkownikom jest wiedza.
Na drugim miejscu z przyjemnością zaproponuję ściezkibiegowe.pl Nike’a Bardzo ciekawe wykorzystanie gotowych narzędzi jak Google Maps, społeczność międzynarodowa, quizy, eventy w realu, duża dawka wiedzy i do tego element dreszczyku przy konkurencji płci – brawo! Nie znoszę biegać ale jak zwiedzam ściezkibiegowe.pl zaczynam mieć na to ochotę.
Podobną społeczność ale dla fanów roweru buduje również marka KROSS - gdzienarower.pl. Nie ma tyle funkcjonalności i rozwija się wolniej ale jest to bardzo ciekawa inicjatywa.
Interesującą społeczność majsterkowiczów udało się również stworzyć Castoramie. Aktywni użytkownicy chętnie wymieniają się informacjami i wsparciem technicznym. Społeczność pozostaje pod moją pilną obserwacją jak poradzi sobie z „przesadzeniem” jej ze starego forum na nową stron Castoramy z nowymi funkcjonalnościami. Trzymam kciuki!
A co potem? Długo, długo nic.
Kibicujemy społeczności kawoszy wokół blogu Pożegnania z Afryką, wspieramy sadzenie drzewek z Tetra Pak i obserwujemy zmagania Astora i Maybelline w staraniach o zbudowanie społeczności wokół makijażu i kosmetyków (chłonna grupa pełna serca dla używanych produktów).
Czekam na nowe pomysły społecznościowe marek. Jakie są Wasze ulubione markowe społeczności? Kogo dodalibyście do rankingu?
wiecej | dodaj komentarz (3)
Środa, maj 6th, 2009 | Katarzyna Śledzińska
Szybki rozwój społeczności w Polsce spowodował nowe możliwości działań internetowych z pogranicza marketingu i PR. Mimo, że Nasza-klasa czy Grono funkcjonują już od dłuższego czasu wciąż niewiele firm potrafi prawidłowo wykorzystać drzemiące w nich możliwości. Na portalach pojawiają się regularne kampanie, konkursy i akcje speedowe, jednak wciąż brakuje prawidłowo zaplanowanych długofalowych działań i komunikacji z użytkownikami.
Bo właśnie długofalowość powinna być podstawową cechą działań społecznościowych.
Co powoduje, że wciąż brakuje dobrze zaplanowanych działań mediowych na społecznościach? Spróbuję zgadnąć:
1) Budżety przeznaczane są na pojedyncze kampanie, brakuje natomiast działań długofalowych
2) Działania te wymagają zaangażowania klienta i to najczęściej z obszaru dwóch działów- Marketingu i PR
3) Działania wymagają interakcji
Jednak czy zaniechanie tego typu działań jest dla firm opłacalne? Najprościej znaleźć odpowiedź na samych portalach wpisując nazwę firmy czy produktu w wyszukiwarkę portalową. Jeśli dostaniemy dużo wyników to znaczy,
że użytkownicy piszą o firmie/marce i warto z nimi podjąć komunikację. Lepiej żeby pisali o tym na czym nam zależy –
a więc warto dać im temat do dyskusji!
wiecej | brak komentarzy