G jak pzpn..
koniec pzpnprotest fifa i uefapzpn
W Polsce mamy wielu specjalistów. Jak skakał Adam Małysz to każdy znał się na telemarkach, jak walczy Gołota lub Adamek (lub Gołota z Adamkiem?) wszyscy interesują się boksem, odkąd Robert Kubica jeździ w F1, na forach aż wrze po udanych, bądź nieudanych występach. Wszystkie te zainteresowania charakteryzują się jakąś sezonowością. Tylko jedna dyscyplina sportowa się wyróżnia - a jakże, piłka nożna: WSZYSCY interesujemy się dobrem piłki rodzimej, a ostatnio zwłaszcza jednym nieszczęśliwym związkiem..
Zobaczymy co mówią wyszukiwarki, kiedy wpiszemy w nie frazę “pzpn”.

Okazuje się, że aż 5 na 10 wyników z pierwszej strony google.pl jest jest dla naszego związku nieprzychylnych.
W wyszukiwarce bing mamy takich wyników 4. W netsprint zaś tylko 2, pozostałe 8 to neutralne.
Reasumując, może to jest wyjaśnienie powodzenia projektów fifa uefa i koniec pzpn (pozdrawiamy pozycjonersko autorów powyższych stron -do follow
). Witryny te odnotowują w ostatnich dniach rekordowe liczby odwiedzin, ludzie komentują, podpisują petycje - tworzy się swoisty ruch społeczny..
I to wszystko przez Google’a (Netsprint i Binga zwalniam z odpowiedzialności -mają wciąż za mały udział w rynku) - gdyby w najpopularniejszej wyszukiwarce nie było tyle złego o pzpn co jest, zapewne nie udałoby się autorom protestu do fifa i uefa zebrać ponad 100.000 podpisów (stan na piątkowe popołudnie) pod swoją petycją! Don’t be evil ?
PS Polecam dodatkowo-weekendowo interesujący wpis: Gdyby ludzie polskiej piłki mieli konta na Facebooku