acr.blog - noł bulszit » google

Posts Tagged ‘google’

Przemek Cyluk
Środa, marzec 3rd, 2010 | Przemek Cyluk

Udział wyszukiwarek w torcie reklamowym… i dlaczego tak mało

Na wyborcza.biz pojawił się artykuł o zarobkach wyszukiwarki Google (nie mylić z przeglądarką!). Wychodzi, że Google zarabia prawie milion zł dziennie. Całkiem nieźle.

Spójrzmy na podział tortu reklamowego na krajowym podwórku

- wyszukiwarka Google to 28% rynku reklamy internetowej w Polsce

- w Wlk. Brytanii wyszukiwarki mają ponad 60 proc. rynku e-reklamy, w USA - ok. 50 proc.

- Google ma w Polsce ma ok. 98 proc. rynku. Pozostałe 2% należą do Microsoft i Netsprint.

Udział wyszukiwarek(ki) rośnie z roku na rok. Pytanie dlaczego tak wolno? Nie można wszystkiego zrzucić na kark niskiej świadomości klientów. Ile można być nieświadomym… Może warto spojrzeć na agencje / domy mediowe lub inne podmioty, które prowadzą kampanie SEM.

- czy wiedza i doświadczenie ludzi z branży SEM pozwalają na przejęcie ciężaru i odpowiedzialności za wydatki rzędu 50-60% budżetu online?

- czy branża SEM w Polsce dysponuje narzędziami (lub umiejętnościami posługiwania się narzędziami!), które pozwolą na świadczenie wysokiej jakości usług?

Na 2 pytania odpowiadam NIE. I dlatego jeszcze trochę potrwa zanim wyszukiwarka Google osiągnie w Polsce pułap 40-50%.

wiecej | dodaj komentarz (2)

Marcin
Poniedziałek, luty 15th, 2010 | Marcin

Mrówkojad

Google kupiło Aardvark’a (mrówkojad :-). Google kupuje wiele rzeczy, ale w przypadku Vark.com smaczku dodaje fakt, że założyciele pierwszej wyszukiwarki społecznej, byli pracownikami giganta z Mountain View. Dość ciekawe rozwiązanie, odejść z firmy by być później przez nią wykupionym za 50 milionów USD. Trzeba mieć odwagę i pewność siebie :-) . Odnośnie samej wyszukiwarki, to jest dość ciekawie: możemy zadawać pytania i ludzie, którzy zaznaczyli, że są ekspertami w danej dziedzinie, mogą nam odpowiadać. Chyba podobny pomysł realizuje Experts Exchange - tylko tam skupiają się na informatyce.

vark

Mrówkojad, ma w jakiś sposób proponować ekspertów (wśród znajomych), którzy mają nam odpowiedzieć na pytanie. Pytanie jak ? Na podstawie dotychczasowych odpowiedzi ? Na podstawie deklaracji użytkowników ? Zatem mamy taki miks. Serwis społecznościowy i …. miejsce gdzie możemy zadawać pytania (z odpowiedziami jest różnie !). Sprawność całego systemu, na pierwszy rzut nieuzbrojonego oka, zależy od masy krytycznej użytkowników. Jeżeli będzie ich odpowiednio dużo to odpowiedzi mogą mieć coraz lepszą jakość. Z drugiej strony, łatwiej jest przecież zadawać pytania, zatem z przyrostem użytkowników będzie zwiększać się liczba pytań, które nie mają odpowiedzi. Wniosek: suma sfrustrowanych użytkowników będzie rosnąć… to tak na pierwszy rzut oka.

zoo

Dalej przyjrzyjmy się krytycznie możliwościom tego narzędzia. Zadałem trzy pytania, z których jedno nie ma poprawnej odpowiedzi.

Who is the best basketball player in the world? - dla mnie dość oczywiste  (Jordan), ale nie ma prawidłowej odpowiedzi, tak obiektywnie.

What is Oran Nam Mogaesian song about ? - tutaj jest trudniej, piosenka jest po gaelicku i jak mniemam jest o “moich małych mokasynach” :-). Chociaż tekst całej piosenki jest dla mnie niezrozumiały. Nie można (?) wygoogla’ć tłumaczenia.

Why is Ian F. Benzie not playing any more ? - kolejne nieoczywiste pytanie. Ian F. Benzie jest byłym liderem grupy Old Blind Dogs.  Przestał z nimi grać, wydał dwie płyty. I zamilkł. Nie ma w Internecie informacji dlaczego. Ja osobiście napisałem do wytwórni (KRL), która współpracowała z Ian’em. Okazało się, że przestał on występować z powodów zdrowotnych.

Na żadne z pytań,  nie dostałem jakiejkolwiek odpowiedzi. Może pytania były zbyt trudne. Z drugiej strony, łatwe pytania zadajemy w Google. Aardvark może się spodziewać tych trudnych, otwartych. I na razie sobie z tym nie radzi.

Ostatni punkt to monetyzacja. Pytanie wydaje się być trochę nie na czasie, jako, że Google stać na utrzymywanie nierentownych projektów. Tyle. Nie trzeba wprowadzać płatnej subskrypcji. Z drugiej strony stawiam dolary, przeciwko orzechom, że Google będzie serwował reklamy w treści tworzonej przez użytkowników Aardvark :-). Takie SEO zaplecze sobie stawiają ? :D

P.S. I na koniec, warto przekazać słowa uznania dla członków zespołu… nazwa pozycji dla Szefa “Zoo Director” musi budzić szacunek :-)

P.P.S. A czego mi brakuje ? Rozwoju postaci… odpowiedzi na pytania powinny być premiowane, budowanie profilu, zbieranie punktów doświadczenia… jak World Of Warcraft. To byłoby coś.

wiecej | brak komentarzy

Marcin
Wtorek, styczeń 26th, 2010 | Marcin

GAIQ. Wrażenia.

Ha. Zdałem. Google Analytics Individual Qualification. 98%.

gaiq

No dobra koniec lansu. Kilka wrażeń.

a.  Egazmin trwa 90 minut

b. Pytań jest siedemdziesiąt

c. Trzeba mieć 75% by zdać

Tyle formalności. Wypuśćmy demona dygresji. Czy egzamin jest trudny? Raczej nie, wystarczy dobrze znać angielski i w miarę sprawnie korzystać z wyszukiwarki. Kluczowa wydaje się umiejętność formułowania zapytań w mianowniku, po angielsku. W pierwszych trzech, czterech wynikach można znaleźć potrzebne nam informacje.

Drugą praktyczną radą, jaką mogę dać chętnym do otrzymania tytułu GAIQ, to zmiana w supportowym URL’u parametru “hl=” z en na pl. Pamiętajcie, że gdy szukamy informacji (zapytanie w Google) po angielsku, to odnajdujemy odpowiednią stronię napisaną w dialekcie Szekspira. Jako, że Szekspirem nie jesteśmy, przełączamy na znany nam język polski i szukamy wymaganych informacji. I tak w praktyce: o filtrach możemy poczytać po angielsku jak i po polsku. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że w języku ojczystym szybciej wyłapiecie potrzebne informacje.

Dalej - o czym warto wiedzieć przystępując do testu. Przede wszystkim o filtrach - jest z nich masa pytań, a same filtry nie są rzeczą powszechną. Tworzone są one jedynie kilka razy w trakcie “życia” profilu. Wiedza o nich się nie odkłada w głowie.  Kolejnym aspektem - który warto przyswoić to uprawnienia użytkowników oraz ustawienia profilu. Mając to opanowane macie połowę testu za sobą. Jeszcze tylko śledzenie (first party cookies vs. third party cookies), modyfikacje kodu (setDomainName etc.) orz łączenie GA i AdWords. Pytań na myślenie (zależności wskaźników od siebie) jest stosunkowo niewiele - chociaż, może być to mylne. Po prostu mi trafił się taki zestaw.

gaiq-wynik

Podsumowując, jeżeli pracujesz w GA, instalowałeś go kilka razy (w tym e-commerce), robiłeś filtry oraz modyfikowałeś kod, to przystępuj do egzaminu. Choćby z marszu.

wiecej | dodaj komentarz (7)

Marcin Kordowski
Czwartek, styczeń 21st, 2010 | Marcin Kordowski

Sitemap.xml z wyników wyszukiwania wewnętrznej wyszukiwarki

Jak zwiększyć liczbę stron w serwisie? Jak zwiększyć dzięki tym działaniom jakościowy ruch?

Zgodnie z regułą O x L x T x G im większy wektor T tym większy ruch. Zwiększanie ilości treści jest dość kosztowne. Co zrobić gdy budżet jest ograniczony, lub jak jest w wielu przypadkach”zerowy”. Potrzebujemy do tego sprawnie działającej wewnętrznej wyszukiwarki w serwisie, webmastera, ruch na stronie i dobry pomysł.

Pomysł jest prosty i nie jest nowością. Webmaster tworzy oprogramowanie zbierające zapytania z wyszukiwarki i odpowiadające im widoki odpowiedzi.  Tworzy z tych widoków statyczne strony z unikalnymi URL. Dodaje te strony do sitemap.xml. Reszta należy do Googla. Caffeine sprawnie działa i nasza strona szybko znajdzie się w indeksie Google.

Problemy jakie możemy spotkać to:

Zmiany w serwisie dodawanie/usuwanie treści. Powoduje to zmianę widoków, dezaktualizację statycznych widoków stron. Rozwiązaniem jest automatyczny system aktualizujący widoki. Usunięcie artykułu powoduje aktualizacje widoku itd.

Nadawanie priorytetów w sitemap.xml . Rozwiązaniem będzie normalizacja liczby zapytań o dany widok na priorytet. Może pomóc poniższy wzór.

normalizacja_sitemap_xml1

Jakość widoków pod względem merytorycznym. Każdy widok powinien zawierać unikalne treści, które systematyzują informację zgodnie z potrzebami odwiedzających serwis. Błędne zapytania, bezsensowne, obraźliwe powinny być odfiltrowywane. Im większa automatyzacja procesu tym większe prawdopodobieństwo słabych treści(widoków).

Oryginalność treści. Teksty generowanych widoków powinny tworzyć unikalne kompozycje.

wiecej | brak komentarzy

Damian Krawczyk
Wtorek, styczeń 19th, 2010 | Damian Krawczyk

Operator inurl i site w zapytaniu Google

Na wstępie napiszę, że opisywane tu rzeczy należy traktować jako duże prawdopodobieństwo, a nie stan faktyczny. Niestety nie dotarłem do źródeł, które mogłoby zmienić prawdopodobieństwo w pewnik. Być może Wy, drodzy czytelnicy, zweryfikujecie moje spostrzeżenia.

Niedawno zostało mi zadane pytanie o przyczynę dużej rozbieżności pomiędzy zapytaniami w wyszukiwarce:

site:strona.pl fraza1 (ponad 300 wyników)

site:strona.pl inurl:katalog fraza1 (ponad 4tys wyników)

Rozbieżności te są jak najbardziej na miejscu jeśli spojrzymy na wycinek z supportu Google dotyczącego operatorów:

inurl:
Po uwzględnieniu w zapytaniu ciągu [inurl:] Google ograniczy wyniki wyszukiwania do dokumentów zawierających dany wyraz w adresie URL. Na przykład zapytanie [inurl:wyszukiwarka google] spowoduje zwrócenie dokumentów zawierających wyraz „wyszukiwarka” w adresie URL oraz wyraz „google” w dowolnym miejscu (adresie lub poza adresem). Pomiędzy operatorem „inurl:” a następującym po nim wyrazem nie może być spacji.
Umieszczenie operatora „inurl:” przed każdym wyrazem zapytania da takie same wyniki, jak umieszczenie przed całym zapytaniem operatora „allinurl:”: [inurl:wyszukiwarka inurl:google] oznacza to samo co [allinurl: wyszukiwarka google].

Zatem w zapytaniu ’site:strona.pl inurl:katalog fraza1′ fraza1 może się znaleźć nie tylko w dokumencie, ale także w adresie URL. Muszą być spełnione oba warunki, czyli fraza ‘katalog’ musi się znaleźć w adresie URL ORAZ ‘fraza1′ musi się znaleźć w adresie URL lub też poza adresem (samo zapytanie site:strona.pl fraza1 oznacza konieczność relewantności danego dokumentu z frazą).
W związku z powyższym zastanowił mnie pewien wyjątkowy przykładowy wynik:

site:1sekunda.pl inurl:sekunda = 76 wyników

site:1sekunda.pl inurl:sekunda pozyczka = 104 wyniki

zdziwienie

Ma się to więc nijak do moich wywodów i tego jak rozumiem support Google. Z pomocą mi przyszedł Marcin i przedstawił prawdę objawioną. W tym akurat przypadku wyniki z pierwszej strony nie mają do końca pokrycia z wynikami ze strony ostatniej (bardziej realne wyniki), które przedstawiają się następująco:

site:1sekunda.pl inurl:sekunda = 34 wyniki

site:1sekunda.pl inurl:sekunda pozyczka = 30 wyników

Ufff, moje wywody w nawiązaniu do tych liczb są nadal aktualne. Jeśli znajdziecie jakieś fakty zaprzeczające temu tokowi myślenia, chętnie je obejrzę, zniszczę ten artykuł i schowam się pod ziemię.

wiecej | brak komentarzy