acr.blog - noł bulszit » flash seo

Posts Tagged ‘flash seo’

Poniedziałek, maj 24th, 2010 | Anna Herman

Na tropie bezgłowego Flash Playera – Adobe Ichabod

Flash nigdy nie był ulubioną technologią tworzenia stron internetowych wśród osób zajmujących się SEO. Podstawową przyczyną takiego stanu rzeczy było problematyczne indeksowanie przez roboty wyszukiwarek treści w dokumencie SWF. Robot długi czas nie był w stanie przeczytać tekstu, zagnieżdżonego w animacji flashowej, widział tylko wskazane przez kod HTML miejsce, gdzie znajduje się plik o rozszerzeniu .swf.

Jeszcze kilka lat temu pozycjonowanie strony opartej w całości o flasha skupiało się prawie tylko i wyłącznie na tagu <title>  i ograniczało się do jednej, maksymalnie dwóch fraz kluczowych.
Niektórzy pozycjonerzy (w tym niżej podpisana, która sama była wtedy zielona w tym temacie jak kabaczek i zwyczajnie bała się robić SEO dla Flasha) rozmowy z potencjalnymi klientami zaczynali nawet od subtelnej perswazji: „a może przerobilibyśmy to na HTML?” – co przy okazji było też całkiem dobrą podstawą do zgarnięcia kilku stówek za zrobienie zupełnie nowej strony.
Można się raczej bez problemu domyśleć - o ile nie mamy problemu z myśleniem ogólnie i nie jest poniedziałek rano- kto na tym tracił. Właściciel technologii Flash, czyli kiedyś Macromedia, a obecnie Adobe.

seo-secrets-technology-and-magic-behind-flash

Wyobraź sobie, że należy do Ciebie technologia umożliwiająca strzelanie seriami wizualnych fajerwerków, jesteś z niej dumny i zadowolony, a ludzie mówią, że tak, śliczne, ale wyszukiwarka nie widzi, tylko my możemy popatrzeć – i popatrzymy, ale dziękujemy, używać nie będziemy. Można się zdenerwować, prawda? Adobe od dawna myślało nad rozwiązaniem tego palącego problemu, w efekcie czego powstał Ichabod, zwany bezgłowym Flash Playerem lub jeszcze bardziej z angielska Flash Player for search. Swą nazwę kodową zawdzięcza Ichabodowi Crane’owi, głównemu bohaterowi znanej brytyjskiej powieści „The legend of the Sleepy Hollows”. Tak, dziewczyny, macie rację, w filmie grał go Johnny Deep.
Od 2008 roku Google pracuje nad algorytmem pozwalającym indeksować treści Flasha, z menu, przycisków i banerów stron zbudowanych częściowo w tej technologii. Od zarania prace polegają na integrowaniu z algorytmem wyszukiwawczym interfejsu Flash Playera i bibliotek SWF Searchable Libraries wdrożonych przez Adobe. Treści widziane dla użytkownika, łącznie z URLami są zaczytywane przez robota i używane jako drogowskazy do dalszej wędrówki po witrynie – tak jak w przypadku stron zbudowanych przy użyciu HTML. Dotyczy to tylko plików SWF, pliki FLA nie zawierają bowiem treści tekstowej. Wskazuje to pewien sposób postępowania w przypadku, kiedy nie chcemy, by pewne elementy były widoczne dla wyszukiwarki: możemy zastąpić tekst obrazkiem  Więcej na temat tego, co działo się w pracach Google i Adobe nad indeksowaniem Flasha, znajdziemy na Oficjalnym Blogu Google Webmaster Central.

O zmianach i nowościach związanych z Ichabodem donosił na swoim blogu ewangelista Adobe Duane Nickull. Szczególnie warte uwagi jest opublikowane przez niego wideo o wiele mówiącym tytule „Ichabod Works”. Pokazuje ono, że mimo iż zawsze dostęp do tekstu w plikach flashowych był co najmniej trudny, dzięki innowacyjnemu pomysłowi Adobe możliwe jest wykrycie wszystkich stanów, jakie plik SWF może przyjąć w czasie wykonywania aplikacji. Robot nie wchodzi w głąb pliku, a „ogląda go” na tej samej zasadzie, co użytkownik.

W momencie, kiedy robot indeksujący napotka na swojej drodze przycisk, Ichabod – będąc faktycznie Flash Playerem, tyle, że przeznaczonym dla robotów – spróbuje uruchomić akcję, jaka zostałaby wykonana, gdyby wcisnął go użytkownik. Umożliwi to dojrzenie wszystkich jak dotąd ciemnych i niezbadanych przez wyszukiwarki zakamarków dokumentów stworzonych we Flashu.
Używając Ichaboda, zobaczymy również wszystkie teksty i obrazki ze strony wykonanej w innej technologii Adobe – Flex.

searchin

Ichabod może być kamieniem milowym, jeśli chodzi o indeksowanie plików SWF. Wciąż jednak nie wiadomo, ile tej treści zostanie zczytane i jak będzie ważona przez wyszukiwarkę. Możemy tylko zgadywać w jaki sposób i w jakim stopniu Ichabod przyczyni się do zmian w SERPach na korzyść (?) stron wykonanych we Flashu.
Wszystkim PHP Web developerom przy okazji życzę, aby – jeśli nastąpi druga młodość Flasha – klienci nie zaczęli dzięki Ichabodowi tracić dla niego głowy.
Jak mawiała jedna z moich wielu ciotek, pokorne cielę dwie matki ssie – więc Flash developerom życzę czegoś zupełnie przeciwnego.

wiecej | brak komentarzy