Czwartek, wrzesień 9th, 2010 | Damian Krawczyk
Zapewne wszyscy już wiedzą o wprowadzeniu nowej formy wyszukiwania - Google Instant. Za kilka tygodni ma się ona także pojawić w polskiej wersji. Czy może ona coś zmienić w kwestiach SEO i PPC. Moim zdaniem tak i to tak z wykrzyknikiem. Bawiąc się Google Instant (dostępny w Google.com) zauważyłem, że nie chce mi się oglądać więcej niż 6 pierwszych wyników widniejących na ekranie mojego laptopa. Oczywiście dla większych rozdzielczości liczba wyników będzie odpowiednio wyższa. Niemniej obecnie dominuje przeglądanie Googla na 15 calowych matrycach zatem mówimy o pierwszych 6 wynikach. Być może rozdzielczości w SEO, o których pisałem, nabiorą większego znaczenia.
Wracając do Instant. Uważam, że wprowadzenie go to świetne posunięcie. Słyszałem już pewne obawy odnośnie natłoku informacji, który jest nam dostarczany poprzez wyszukiwania w czasie rzeczywistym, ale czy my, pokolenie internetu, nie dostosowujemy się szybko do dużej ilości dostarczanych nam informacji? Dla osób starszych wydaje się to “zbyt duże udogodnienie”.

Niemniej zawsze istnieje możliwość wyłączenia Google Instant.
Jeśli w CTRach będą brane pod uwagę wszystkie wyświetlenia wyników podczas wpisywania hasła w wyszukiwarce to strony wyświetlane pod frazy ogólne obniżą wskaźniki CTR. Nie zmienią się natomiast CTRy dla fraz long tailowych. Z drugiej strony frazy long tailowe mogą być rzadziej wpisywane, bo użytkownicy wcześniej znajdą interesujący wynik. Może to narobić sporo zamieszania w Wyniku Jakości kampanii PPC. SEMowcy będą mieli w tym względzie zagwozdkę.
Większa liczba wyświetleń spowoduje zwiększenie istotności kwestii wizerunkowej w wyszukiwarce Google. Być może większego znaczenia nabiorą niestandardowe wyniki (obrazki, wideo). Jeśli Narzędzie Propozycji Słów Kluczowych Adwords będzie uwzględniało wyświetlenia w czasie rzeczywistym to generalnie zwiększy się liczba zapytań w Google. Z jednej strony może to bardziej zachęcić Klienta, z drugiej trzeba go uświadamiać, że CTRy się zmniejszą.
Jestem ciekaw, co rzeczywiście przyniesie Google Instant. W mojej opinii więcej dobrego niż złego
wiecej | dodaj komentarz (2)
Piątek, sierpień 6th, 2010 | Yaroslava Kellermann
Czyli wszystko się zmienia, a tym bardziej Google. W trosce o użytkowników i miłośników Adwords wyszukiwarka NR 1 w polskim Internecie wymyśliła nowy rodzaj dopasowań słów kluczowych. Dokładnych i samodzielnych proszę zwrócić się do źródeł: http://adwords.google.com/support/aw/bin/answer.py?hl=pl&answer=175280
Natomiast dla ufających i ceniących swój czas przygotowany został ten kurs przyśpieszony i znacznie skrócony.
DOPASOWANIE ŚCISŁE

DOPASOWANIE DO FRAZY

DOPASOWANIE OGÓLNE

I nareszcie DOPASOWANIE NOWE będące owocem mezaliansu dopasowania ogólnego i dopasowania do frazy



Podsumowując, nowe dopasowanie przydałoby się markom z dwóch powodów. Po pierwsze, marki mające bezpośrednią konkurencję nie ucieszą się z pojawiania się w wyszukiwarkach obok siebie. Przykładem, moim zdaniem, może być Apart i KRUK albo Pandora. Po drugie, przy dopasowaniu przybliżonym w wynikach wyszukiwania marki silne mogą się pojawić obok znacznie słabszych. A to może rzucić cień na wizerunek pierwszych.
wiecej | brak komentarzy
Wtorek, marzec 16th, 2010 | Marcin
Ponad rok temu (takie rozpoczęcie wpisu dodaje autorytetu :-)) pisałem relację z SES. W pierwszym z punktów opisywałem wystąpienie przedstawiciela ASK.com. Wykład był zajmujący, a jedno ze stwierdzeń stało się zaczynem dla tego wpisu. Pan Mascaraque odkrył przed słuchaczami jak działa wyszukiwarka. Nie i nie chodzi tutaj, o magię algorytmów ani o super pomysł jak się pozycjonować. Pokazał on spojrzenie z zupełnie innej strony - opisał model biznesowy. Tyle wstępu przejdźmy do konkretów:
Przychód wyszukiwarki = liczba zapytań X przychód z zapytania
(Search Queries, SQ) X (Revenue Per Search, RPS)

Model biznesowy
Iloczyny mają to do siebie, że by zwiększyć jego wynik należy maksymalizować każdy z czynników. W dzisiejszym wpisie zajmiemy się prawą częścią iloczynu (RPS), na przykładzie największego gracza na Polskim rynku wyszukiwarek. Oczywiście na wstępie warto dać disclaimer, że przedstawione poniżej tezy są jedynie luźnymi przemyśleniami.
Wejdźmy w buty wyszukiwarki. Mamy użytkowników, mamy powierzchnię reklamową. Jak każdy wydawca (firma), chcemy zwiększyć do maksimum przychód z naszego stanu posiadania - zwiększyć SQ. Zatem z jednej strony chcemy maksymalizować częstość używania naszego produktu. Jednak w momencie, gdy ma się ponad 95% rynku, zadanie jakie stoi przed nami można porównać do próby zdobywania Mt. Everest, bez tlenu, zimą… niby jest to możliwe, ale eufemistycznie mówiąc niełatwe.

Maksymalizacja RPS
Z drugiej strony, chcielibyśmy (o ile jest to możliwe) wyselekcjonować grupy użytkowników, którzy będą nam płacić więcej - zwiększać średnie RPS. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że w przypadku “normalnej” produkcji, gdy sprzedajemy coraz więcej, zwykle musimy obniżać ceny. W przypadku wyszukiwarek jest inaczej (sic!?). Każda grupa fraz (opony, pożyczki, aparaty, wycieczki) tworzy osobny rynek, gdzie nasi partnerzy konkurują ze sobą o nasz produkt. Wychodząc naprzeciw partnerom (co uważam za bardzo dobre) i dajemy im możliwość aukcji. To (aukcja) jak każdy kij ma dwa końce - jeżeli konkurencja jest duża to istnieje ryzyko, że część graczy przepłaci. Jeżeli konkurencja jest nieduża (np. tylko jeden gracz) to cena może być niższa od naszych kosztów.
Crowding
Zatem mamy taką sytuację, gdzie jeżeli mamy duży tłum (opony ? OFE ?) to czerpiemy stamtąd ponadprzeciętne zyski. To jest ok. Pamiętajmy jednak, że istnieje coś takiego jak długi ogon. Zatem ludzie nie wpisują jedynie fraz ogólnych, ale używają fraz dłuższych, bardziej skomplikowanych. Dzięki dopasowaniu dokładnemu i dowolnemu doborowi słów, reklamodawca mógłby chcieć się reklamować na wybrane, precyzyjne frazy. Weźmy na przykład: “jan brzechwa akademia”. Fraza dość specyficzna, jednak znam bardziej złożone. Google jednak nie pozwala się na świecenie… pisząc, że fraza jest zbyt rzadko wyszukiwana. Jak dla mnie ok, mogę poczekać, mam czas. Jako np. sprzedawca mogę mieć w ofercie jedynie “Akademię Pana Kleksa” i żadnych innych tytułów tego autora.

Zatem dlaczego Google nie chce mnie wyświetlać ? Że niby użytkownikom nie spodoba się moja reklama - jak mogą to wiedzieć, skoro mnie nie przetestowali ? Jako reklamodawca bardzo chciałbym być widoczny na tą frazę. Mało tego, zapewne nie spotkałbym tam konkurencji, więc moja stawka w aukcji byłaby jedyną. Co mam jednak zrobić, gdy zależy mi na wyświetlaniu ? Muszę wejść we frazę bardziej ogólną… czyli na przykład “jan brzechwa”, gdzie jak się już domyślacie spotkam konkurencję.
Kiedy już zgromadzimy reklamodawców w jednym miejscu możemy pobawić się w optymalizację RPS.
QS a RPS
Teraz przyjrzyjmy się systemowi Google. Zastanówmy się chwilę nad działaniem parametru Quality Score. Z oficjalnych informacji wynika, że ten parametr powiązany jest z CTR’em (jako jednym z parametrów, załóżmy, że jest on główny - taka moja teza, niech ktoś mnie poprawi jeżeli się mylę). Uprośćmy dla naszego rozumowania (tak wiem, jest to błędne), że QS = CTR. Ze strony użytkowników sygnał mówiący o wysokiej klikalności nie zawsze musi oznaczać, że reklama jest dla nich dobra, może na przykład pokazywać, że tekst reklamy jest lepiej napisany.
Rozważmy teraz dwa scenariusze, gdzie mamy maksymalizować średnie RPS, zakładamy że reklamy walczą o tą samą pozycję:
a. CPC = 2 CTR = 2%
b. CPC = 1 CTR = 5%
Załóżmy próbę tysiąca wyświetleń:
a. 1000 x 2% x 2 = 20 x 2 = 40
b. 1000 x 5% x 1 = 50 x 1 = 50
Która reklama z punktu widzenia wyszukiwarki, powinna być wyświetlana … ? Proste.
Pójdźmy trochę dalej. Bowiem QS nie jest jedynym parametrem, który służy maksymalizacji RPS. Dodajmy do naszego eksperymentu “First Page Bid” czyli minimalna stawkę CPC dla pierwszej strony. Tutaj mamy do czynienia z dwoma graczami. Przyjmijmy założenie dla wyszukiwarki, że RPS (z tysiąca zapytań) to 20.
a. CPC = 0,7 CTR = 2,2%
b. CPC = 1 CTR = 2 %
daje nam to:
a. 1000 x 2,2% x 0,7 = 15,4 (zbyt mało!)
b. 1000 x 2% x 1 = = 20 (ok)
Co robimy ? Dajemy graczowi A, komunikat, że wymagane jest by zwiększył stawkę do 1. Zatem mamy sytuację:
a. 1000 x 2,2% x 1= 22 (ok)
b. 1000 x 2% x 1 = = 20 (ok)
Uważny czytelnik, w tym momencie zapyta, po co był nam gracz B w naszej analizie. Już tłumaczę. Podniesienie minimalnej stawki dla gracza A, zmienia dość mocno sytuację. Z punku widzenia wyszukiwarki optymalizujemy swoje przychody i po pierwsze gracz A nie przynosi nam strat. Po drugie zaakceptował wyższy poziom kosztów, co prowadzi do sytuacji, że przynosi nam więcej przychodów niż B. Zatem warto wyświetlać go wyżej… Gracz B, po pewnym czasie zauważy spadek pozycji i jednym z jego posunięć może być zwiększenie swojej stawki CPC. Taki mały efekt mnożnikowy
(albo bidding war, jak kto woli).
wiecej | brak komentarzy
Czwartek, grudzień 3rd, 2009 | Przemek Cyluk
Google Sitelinks to nowa funkcjonalność w reklamach linków sponsorowanych Google Adwords. Zamiast jednego linku w reklamie AdWords możemy wyświetlić aż 5 niezależnych adresów docelowych w 1 reklamie. Aby uzyskać taki efekt:
Twoja zwykła reklama tekstowa:
- musi zająć pierwszą pozycję w wynikach płatnych
- powinna mieć bardzo wysoki wynik jakości
Wówczas możliwe jest, że na daną frazę będziemy wyświetlać 5 płatnych przekierowań. Nie jest możliwe wykupienie takiej formy reklamy na stałe. Nie ma też żadnej gwarancji, że zawsze będzie wyświetlała się propozycja dodatkowych 4 przekierowań. Kliknięcie każdego odnośnika jest płatne osobno. Można zdefiniować maksymalnie 10 dodatkowych linków, każdy o długości do 35 znaków. Adresy URL linków dodatkowych reklam muszą kierować użytkowników na strony należące do głównej witryny. Najłatwiej jest osiągnąć taki status na słowa związane z Brand’em.
Aby zdefiniować treść i adres docelowy każdego linku, należy zalogować się na konto Google AdWords i kliknąć zakładkę ‘ustawienia’ na poziomie kampanii. Następnie w „Sieci urządzenia i rozszerzenia” należy dodać rozszerzenie.

Ostatni krok to zdefiniowanie treści i adresu docelowego dodatkowego linku.

Obecnie sprawdzamy jak działają Google Sitelinks. Jeżeli wyciągniemy jakieś smaczki, to podzielimy się wiedzą.
wiecej | dodaj komentarz (5)