Bounce rate w SEO
adam lasnikbounce rategoogleSEOserp
W ostatnim moim artykule pisałem o wpływie śmierci Michaela Jacksona na statystyki odwiedzin Google. Wpis po zaindeksowaniu szybko znalazł się w top2 na frazę ‘Michael Jackson żyje’. Nie na długo. Po 3 dniach wpis wypadł na 4 stronę SERPów. Zastanowiłem się chwilę co mogło mieć wpływ na taki obrót sprawy. Sprawdziłem w Analyticsie - bounce rate był bardzo wysoki. Czy miało to wpływ na pozycję podstrony?
Na forum Webforumz.com można znaleźć odpowiedź Adama Lasnika z Google na temat powiązań SERP z bounce rate. Odpowiedź dość lakoniczna, ale dopuszczająca możliwość wpływu wysokości bounce rate na wyniki wyszukiwań. Do niedawna nie łączono tych dwóch rzeczy ze sobą. Lasnik informuje o tym by strony robić zoptymalizowane dla użytkownika, by treściowo strona odpowiadała wynikom wyszukiwania itd.itd. Bounce rate jest tego znakomitą miarą, choć w odpowiedzi jest mowa o tym, że Google nie daje żadnych wytycznych odnośnie połączeń SERPów z bounce rate.
Na blogu Seohawk można znaleźć informacje dotyczące wpływu bounce rate na wyniki wyszukiwań oparte na przeprowadzanych w tym zakresie testach. Krótki wniosek z nich płynący jest taki, że bounce rate nie jest istotny dla stron, które notują niski jego poziom. Może mieć jednak wpływ na strony będące w top10 lub na strony, które stosują techniki black hat SEO.
Moja znalazła się wśród tych pierwszych i śmiem twierdzić, że to właśnie bounce rate było istotną przyczyną spadków. Dodam, że wpis o Michaelu notował niski średni czas odwiedzin co też mogło mieć wpływ na wyniki (w nawiązaniu do odpowiedzi Lasnika). Być może podstrona wróci jeszcze na wysokie pozycje - jak twierdzą autorzy tekstu kara spadku na pozycjach może być okresowa 10-15 dni. No cóż, pożyjemy, zobaczymy. Swoją drogą hiena cmentarna dostała za swoje prawda Aniu?
