acr.blog - noł bulszit

Kinga Nurska
Sobota, październik 29th, 2011 | Kinga Nurska

Jak poznać PRowca?

1. Spokojnie radzi sobie na 10 cm szpilkach, niosąc laptopa i sprawdzając pocztę przez komórkę
2. Żartuje ze współpracownikami, szczególnie dużo, kiedy ma dużo pracy i stresujący dzień
3. Ciągle odpowiada na teksty w stylu „dla informacji prasowej nie ma miejsca w biznesie”, „dlaczego dali takie moje zdjęcie”, „ten dziennikarz skrócił moją wypowiedź!”Photo taken from sxc.hu website
4. Człowiek – multitasking. 18 otwartych zakładek przeglądarki, dwie skrzynki pocztowej, kilka artykułów w trakcie redakcji na jego laptopie to norma. W międzyczasie smsuje na zmianę z klientem i znajomymi dziennikarzami.
5. Wie więcej o stylu API niż Microsoft, bo regularnie bywa w dziale IT.
6. Zasypia z komórką pod poduszką.
7. Pracę zawsze zaczyna w domu, od kawy i sprawdzenia newsów branżowych.
8. Nie potrafi czytać, pisać lub słuchać jakiegokolwiek medium bez analizy, czy jego Klient nie powinien tam być.
9. Jest pierwszą osobą, która w przypadku problemów, zaprzecza im i mówi o „nowych wyzwaniach”

10. Cały dzień próbuje dostosować do kilku list z rozkładem i zadaniami dnia. Najczęściej zaczyna jednak dochodzić do nich dopiero po          16. Albo później.

Źródło i inspiracje: praca własna, http://www.prdaily.com/Main/Articles/8027.aspx

wiecej | brak komentarzy

Kinga Nurska
Poniedziałek, wrzesień 12th, 2011 | Kinga Nurska

Jak komunikacja pomogła Nestle kupić Goplanę

Pokłosiem polskich zaszłości historycznych (doktryna komunistyczna) jest widoczna różnica pomiędzy kadrą kierowniczą i jej pomocnikami, a resztą zatrudnionych. Dawniejsza promocja wyolbrzymionej roli robotników w państwie, na rzecz których miał działać cały społeczny i gospodarczy establishment, wyszła rykoszetem tym pierwszym – nowe pokolenie solidnie wykształconej kadry nie może do końca pozbyć się do nich pewnej niechęci. Jak jednak twierdzą Seitel Fraser i Goban Klas w swojej książce „Public Relations w praktyce”, nieprawdą jest, że szeregowych pracowników nie interesuje strategia firmy, ani żadne informacje o niej. Autorzy książki opisują swoje doświadczenia, gdy pracowali w ramach agencji PR podczas zakupowych starań Nestle względem Goplany. Powodzenie oferty prywatyzacyjnej zależało od tego, czy uda się przekonać pracowników firmy Goplana (ponad 3 tysiące osób), że oferta Nestle jest korzystniejsza od konkurencji.

Jak wspominają Fraser i Klas, większość polskich pracowników i doradców Nestle, nie doceniła zainteresowania załogi całym procesem przekształceń własnościowych ich firmy. Na szczęście odmienne zdanie miała ich agnecja PR, która wydrukowała trzy tysiące egzemplarzy 3-stronnicowego listu firmy Nestle do pracowników Goplany i rozdała go pracownikom przychodzącym na pierwszą zmianę.Kierownictwo Nestle uważało to za stratę czasu i papieru, sądząc, że prostym robotnikom nie będzie się chciało czytać listu.

Stało się jednak inaczej. Po kilku minutach od rozdania listu, praca w fabryce ustała.Wszyscy pracownicy, jak jeden mąż, zaczęli czytać list, a następnie postanowili przedyskutować go z innymi. Nestle udało się pozyskać dodatkowe źródło informacji (poza kierownictwem Goplany) i partnerów do rozmowy. Bezpośrednia rozmowa z pracownikami przyśpieszyła, a nawet – jak sądzą niektórzy – umożliwiła firmie wziąć udział w prywatyzacji

Ważne: Nestle kupiło Goplanę w 1994roku, w 2004r. sprzedało firmę spółce Jutrzenka

wiecej | brak komentarzy

Kinga Nurska
Wtorek, lipiec 26th, 2011 | Kinga Nurska

Kilka ciekawostek o social media

Nie byliśmy na konferencji AMEC ((The International Association for Measurement and Evaluation of Communication, Międzynarodowe Stowarzyszenie Pomiaru i Oceny Komunikacji) w Lizbonie, ale znaleźliśmy na blogu prof. Toma Watsona kilka ciekawych informacji o stosowaniu social media, będących pokłosiem debat i prezentacji podczas wydarzenia. Ponieważ to tylko przedruk, przekazujemy, bez dodatkowych refleksji (na razie)

- 30-40% użytkowników social media podaje sporo danych demograficznych i geograficznych, które można wykorzystać w monitoringu i targetowaniu przekazów;
- Social media, zwłaszcza Twitter, są używane przez firmy raczej do szukania danych na temat postaw klientów w stosunku do nich i ich produktów, niż analizowania skuteczności komunikacji;
- Wiele dużych firm w Stanach Zjednoczonych raczej używa Twittera jako narzędzia nasłuchu, niż aktywnie w nim uczestniczy;
- Poza AMEC, istnieje przynajmniej siedem innych organizacji zajmujących się komunikacją, które poszukują metod zdefiniowania analizy social media.

wiecej | brak komentarzy

adriannas
Wtorek, czerwiec 7th, 2011 | adriannas

Zaprzyjaźnianie z marką od małego

Uwaga: tekst ma charakter jedynie przekrojowy, informacyjny.

Dzieci dostrzegają reklamy częściej niż dorośli . Z badań Pawła Kossowskiego (”Dziecko i reklama telewizyjna”. Warszawa 1999) wynika, że dzieci są lojalnymi i wiernymi widzami reklam. Dlatego są bardzo atrakcyjną grupą docelową, co jest naturalnie wykorzystywane przez marketerów promujących wśród najmłodszych zarówno produkty stricte skierowane do tej grupy docelowej, jak i te wykorzystywane przez wszystkich domowników. Co robią, aby skutecznie promować produkty wśród dzieci? Przede wszystkim, starają się zainteresować je dopasowanym przekazem reklamowym. Powinien być on prosty, krótki, radosny. Może przedstawiać animowany świat, wykorzystuje bohaterów i motywy z gier lub znanych filmów.

Im starsze dziecko, tym trudniej na niego wpływać. Najchętniej reklamy oglądają dzieci w wieku 5- 6 lat, niestety bezkrytycznie. Około 60% maluchów jest przekonana, że bez reklam świat byłby smutniejszy i dużo gorszy. Około 72% badanych dzieci „prosiłaby czarodzieja, żeby wyczarował na nowo reklamy, gdyby okazało się, iż pewnego dnia zniknęły z telewizji”. Dlatego zaprzyjaźnianie z marką zaczyna się już w wieku wczesnoszkolnym, w codziennym życiu. Dziecko w wieku przeżywa wtedy nierzadko emocjonalną „huśtawkę” , związaną z konkurencją z rówieśnikami i pierwszymi sympatiami. Reklama chce trafić do niego właśnie w tych chwilach. Przykładem jest reklama w okolicach początku września, opowiadająca pozytywnie o roku szkolnym i o tym, co czeka w tych dniach dziecko. Efektywna reklama pomaga dziecku w przystosowaniu się do nowej sytuacji w jakiej się znalazł.

Trudniejszą grupą docelową są starsze dzieci. Aby je zaangażować, tworzy się ciekawe historie, najlepiej z tzw. brand hero. Idealnie, jeśli jest on jednocześnie ciekawie „przebranym” produktem (np. animki M&M’s-ów). Pomaga również powiązanie reklamy z kulturą (dodanie będącej obecnie „na topie” muzyki, czy wykorzystanie specyfiki języka kultury masowej). Biorąc pod uwagę te czynniki – kulturę masową, dziecięcą codzienność, wiarygodną estetykę, powszechnie akceptowaną, została stworzona promocja napoju Jupik, oparta o „Drużynę Jupika”. Drużynę tworzy paczka przyjaciół, wyposażonych w nieziemskie mobiliony, walcząca ze złem. Pomaga im owocowa Moc Jupi. Główny bohater- Jupik, ma 11 lat, mieszka w dużym mieście, dobrze się uczy, jest lubiany. Po włączeniu mobiliona, uzyskuje niezwykłą moc, która pomaga mu w walce z nudą i złem. Reklama mówi dzieciom wprost – i Ty możesz taki być: odważny, pewny siebie, lubiany przez kolegów. I to działa.

wiecej | brak komentarzy

Alek Jedliński
Środa, kwiecień 27th, 2011 | Alek Jedliński

Groupon stawia na mobile

Gigant spod znaku zakupów grupowych szykuje dla swoich użytkowników wiele nowości, z czego większość związana jest z aplikacjami mobilnymi. Dzięki tym już istniejącym, ale także nowej, „Groupon Now”, firma ma nadzieję jeszcze bardziej umocnić swą pozycję na rynku a także pozyskać zarówno nowych sprzedawców, jak i klientów.

Groupon jest liderem sprzedaży w zakupach grupowych na całym świecie, także w naszym kraju. Ale myliłby się ten, kto pomyślałby że pomiędzy oferowanymi na poszczególnych rynkach usługami nie ma różnic, a lider spoczął na laurach.

W wybranych państwach oferowana jest aplikacja mobilna – pierwsza jej wersja na iPhone pojawiła się w maju 2010, na Androida w lipcu, na Blackberry w grudniu a ostatnio dołączyła do nich aplikacja na Windows Phone 7. Niestety, wśród Państw, w których zakupy grupowe można robić wprost z komórki (m.in. USA,Wielka Brytania, Niemcy, Brazylia, Singapur), nie ma Polski.

Zauważając jednak wzrost zasięgu rozwiązań mobilnych, możemy śmiało wyrokować, że niedługo i w Polsce nie będziemy musieli drukować swoich grouponów –wystarczy odpowiednie potwierdzenie w aplikacji naszego urządzenia przenośnego, czyli rozwiązanie modne i ekologiczne.

Ekologia i brak konieczności drukowania grouponów to jednak nie wszystko, co oferują aplikacje mobilne Groupona. Aplikacje mobilne serwisu pozwalają m.in.sprawdzić dostępne w okolicy groupony, co dodatkowo zwiększa użyteczność dla kogoś, dla kogo jest to główne kryterium wyboru oferty. Pozwala też na spontaniczne odkrywanie okazji znajdujących się w pobliżu.

Interesujące? Jeszcze ciekawsze są przyszłe przedsięwzięcia Groupona, tj. dodatki do oferty, obliczone na jej odświeżenie i przyciągnięcie nowych użytkowników. Oto niektóre z nich:

· Zniżki na FMCG – pierwszy tego typu eksperyment Groupon przeprowadził we współpracy z General Mills, oferując zestaw próbek płatków śniadaniowych o wartości $40 za $20. Oferta, dostępna dla klientów z dwóch miast, Minneapolis i St. Paul, w liczbie 4500 kuponów, została wyprzedana w ciągu pierwszych kilku godzin. Jej zakup był możliwy także poprzez telefony komórkowe – dzięki aplikacjom i stronie mobilnej.

· Nowa aplikacja mobilna, skierowana do klientów lubiących odkrywać nowe rzeczy i dokonywać spontanicznych decyzji. „Groupon Now”, bo tak ma się ona nazywać, będzie posiadała przycisk z napisem „Nudzę się”, po naciśnięciu którego pojawią się oferty związane ze sportem – kręglami, skokami ze spadochronem itd. Drugi z przycisków, „Jestem głodny”, pozwoli na znalezienie ofert z restauracji znajdujących się w pobliżu.

Cała nowość polega na tym, że dzięki Groupon Now klienci będą kupować rzeczy, których sami nigdy by nie szukali; oprócz tego, dopasowanie ofert do pory dnia skusi do udziału np. popularne restauracje, które w wybranych porach dnia nie mają klientów.

CEO Groupona, Andrew Mason, uważa, że nowa aplikacja i jej dwa przyciski pozwolą na odnowienie wizerunku firmy, odróżnienie się od innych serwisów zakupów grupowych i zmianę naszych zwyczajów związanych z wydawaniem pieniędzy (więcej można przeczytać tutaj).

Oprócz nowych projektów, Groupon przymierza się do złożenia patentu na serwowanie ofert użytkownikom wg pory dnia i ich lokalizacji, co w kontekście mobilnym wydaje się mieć kluczowe znaczenie dla tego typu usług i może znacznie utrudnić życie konkurencji. Mason uważa, że dzięki dodatkom do wcześniejszej formuły, ludzie mogą w przyszłości wybierać restauracje w zależności od tego, co znajdą na Grouponie i kiedy to się stanie.

Nie ulega wątpliwości, że zanim zobaczymy te rozwiązania na naszym podwórku, upłynie trochę wody w Wiśle. Ale już teraz na przykładzie wyników z rynku amerykańskiego będziemy mogli zweryfikować ambitne zapowiedzi zmian w podejściu do zakupów grupowych. Czas pokaże, czy nowe pomysły są rzeczywiście trafione, ale jedno nie ulega wątpliwości – zakupy grupowe szybko nie stracą na popularności. A że przyszłość to mobile, jestem pewien, że będzie się z nimi łączyć – nie wiadomo tylko, w jakiej konfiguracji :)

wiecej | brak komentarzy