Zwykle piszemy na temat Internetu. Marketingu w sieci. Komunikacji promocyjnej. O wyszukiwarkach i ich zastosowaniach. Dziś będzie znacząco inaczej. Wejdziemy na chwilę do królestwa offline’u, gdzie królują inne rekiny.
Zatem mały disclaimer, artykuł ten nie ma formy edukacyjnej. Jest li jedynie peanem pochwalnym na temat sprawności marketingowej. Będę pisał o Burn ale analogiczne stwierdzenie można odnieść do Red Bull’a. Sprawcę całego zamieszania spotkałem na stacji. Wracaliśmy z meczu Jagiellonia - Korona. Zatrzymaliśmy się na stacji aby kupić kawę i oto moim oczom ukazał się on:
Burn shot. Red Bull ma analogiczne. Mała buteleczka - 50 ml. Cena zapytacie. Siedzicie ? Na pewno. Ok, na Orlenie było to 3,99. Taka sama jest cena sugerowana. Zanim zastanowimy się czy jest to bardzo drogo czy jedynie drogo skupmy się na opakowaniu.
Burn shot (ma inną formułę, mocniejszą) ma 50 ml. Z tego co wiem zwykły Burn ma 250 ml. Cena Burna na stacji (strzelam) to 6 zł. Pojemność shota jest jedną piątą pojemności puszki. Przyjrzyjmy się relacji cenowej. 4 zł nie jest jedną piątą z 6 zł. Genialne ! Shot wygląda tak dobrze, że (sam staram się rzadko pić) aż chce się go kupić. Zatem dzięki jedynie, zmniejszeniu opakowania jesteśmy w stanie wykreować zupełnie nowy produkt. Nie twierdzę, że twórcy ot tak przy kawie, wpadli na pomysł zmniejszenia opakowania. Zapewnie były badania - stąd nazwa, shot - z czym wam się kojarzy ?
A nie mówiłem, że to zupełnie inne akwarium. Człowiek siedząc w gąszczu CPC, QS, CTR… zapomina często, że jest realny świat. Właśnie mała 50 ml buteleczka Burna, przekuła mój balonik… i przypomniała o pokorze. Internet może jest fajny ale prawdziwy, realny marketing ISTNIEJE i ma się dobrze.
A na koniec malutka dygresja. Czy ktoś czytając ten artykuł zadał sobie trud by policzyć cenę litra rzeczonego napoju. 20 shotów x 4 zł = 80 PLN. Czyli woda, z cukrem, z kofeiną (plus inne ukryte dodatki) jest w cenie dobrego alkoholu :-). Słabo ?
Jak widać wirusowość ma różne oblicza. Zespół OK Go i jego teledysk bije rekordy oglądalności. Na YT pojawił się 1 marca i już ma 2 427 026 wyświetleń !!!. To jest efekt WOW :). Myślę, że zasługuje na miano najlepszego wirusa pierwszego kwartału 2010 roku. Chociaż do końca marca jest jeszcze sporo czasu i może będzie ktoś lepszy. A Wy co o tym myślicie ?
Na wyborcza.biz pojawił się artykuł o zarobkach wyszukiwarki Google (nie mylić z przeglądarką!). Wychodzi, że Google zarabia prawie milion zł dziennie. Całkiem nieźle.
Spójrzmy na podział tortu reklamowego na krajowym podwórku
- wyszukiwarka Google to 28% rynku reklamy internetowej w Polsce
- w Wlk. Brytanii wyszukiwarki mają ponad 60 proc. rynku e-reklamy, w USA - ok. 50 proc.
- Google ma w Polsce ma ok. 98 proc. rynku. Pozostałe 2% należą do Microsoft i Netsprint.
Udział wyszukiwarek(ki) rośnie z roku na rok. Pytanie dlaczego tak wolno? Nie można wszystkiego zrzucić na kark niskiej świadomości klientów. Ile można być nieświadomym… Może warto spojrzeć na agencje / domy mediowe lub inne podmioty, które prowadzą kampanie SEM.
- czy wiedza i doświadczenie ludzi z branży SEM pozwalają na przejęcie ciężaru i odpowiedzialności za wydatki rzędu 50-60% budżetu online?
- czy branża SEM w Polsce dysponuje narzędziami (lub umiejętnościami posługiwania się narzędziami!), które pozwolą na świadczenie wysokiej jakości usług?
Na 2 pytania odpowiadam NIE. I dlatego jeszcze trochę potrwa zanim wyszukiwarka Google osiągnie w Polsce pułap 40-50%.
Wiele osób zastanawia się nad budową contentu do zaplecza. Coś, co przyciągnęłoby użytkowników i zbudowało trust rank strony. Ile można tworzyć serwisów z cytatami i aforyzmami? Oto jeden z pomysłów, zapewne nie nowy, na który wpadłem przypadkiem (i nikt mi nie podpowiedział:)). Przeglądając w GA wejścia organiczne na jedną ze stron zobaczyłem frazę kluczową ’shift+r improves the quality of this image. ctrl+f5 reloads the whole page.’. Z początku sądziłem, że wynika to z błędnie zainstalowanego kodu. Nic z tych rzeczy. Opisywana fraza to komunikat związany z kompresją obrazków stosowaną przez dostawców internetu. No cóż, fraza bardzo długa, a top5 zbiera ponad 200 użytkowników w miesiącu. Pomyślcie ile odwiedzin miałby słownik komunikatów zawierający np. 1000 takich fraz?
Nadmienić trzeba, że słownik musiałby być często uaktualniany - im świeższy komunikat tym więcej wejść. Często też komunikaty “wypadają z obiegu”. Ostatni clock bug konsoli PS3 ‘8001050F error code’ dał z pewnością wiele peaków. Jego dość szybka naprawa zwiastuje rychłą śmierć tej popularności.Słownik komunikatów nie będzie być może zupełnie prostym w budowie i aktualizacji, ale może przynieść zaskakująco dobry efekt.
Nike zawsze stawiało na innowacje jeżeli chodzi o reklamę. Tym razem mamy bardzo ciekawe video przedstawiające “łańcuch ruchu” poszczególnych sportowców w trakcie wykonywania ich ulubionych dyscyplin sportowych. Na potrzeby tej kampanii Nike stara się stworzyć społeczność pod swoim znanym hasłem: Just Do It. Na profilu facebook’u marka prosi użytkowników aby pokazali co robią w celu wyrażenia swoich sportowych “ja”.
Od 12 lutego video na YT zarejestrowało 190 148 wyświetleń.