Jest sobie taki kraj, a w nim rynek, nazwijmy go interaktywnym. A na tym rynku gałąź – systemy afiliacyjne lub partnerskie – jak kto woli. Ów rynek to swoisty oligopol – kilka firm, niektóre o zasięgu światowym, inne jedynie krajowy. Na czym te firmy zarabiają?, chyba wszyscy zainteresowani wiedzą i nie ma sensu się nad tym rozwodzić. Ważniejszym wydaje się pozostawać pytanie: dzięki komu zarabiają? Odpowiedź jest prosta – dzięki Wydawcom, czyli tym wszystkim free lancerom, pozycjonerom, SEO specjalistom i innym samodzielnym jednostkom, które próbują działać w Internecie na własny rachunek. Czy owe firmy powinny być tym wszystkim ludziom wdzięczne? Raczej tak. A jak tą wdzięczność mogą okazać? Poprzez dobry client service i support techniczny. I tutaj pojawia się problem. Jakość obsługi w większości przypadków pozostawia wiele do życzenia. Nieprzejrzyste panele do zarządzania kontem, nie do końca zrozumiałe zasady rozliczeń, wieczna niedostępność osób z obsługi, a dodatkowo takie kwiatki jak ten, który skłonił mnie do napisania tego posta i zostanie omówiony za chwilę.
W ramach systemów afiliacyjnych staramy się zarabiać za pośrednictwem takich serwisów jak www.1sekunda.pl. Strona ta jest zbiorem ofert banków dotyczących kredytów i pożyczek gotówkowych. Rzetelnie opisane oferty, przejrzysty, nieskomplikowany design strony, a dodatkowo bardzo szczegółowo dobierane frazy do pozycjonowania, sprawiają, że teoretycznie ruch sprowadzany na serwis jest bardzo dobrej jakości. No właśnie, teoretycznie. Otóż, kilka dni temu spotkała mnie mała przykrość, gdyż serwis ten w jednym z systemów afiliacyjnych wyleciał ze wszystkich programów, do których był zgłoszony i zaakceptowany przez Reklamodawców. Kiedy próbowałem dowiedzieć się, na jakiej podstawie usunięto 1sekunda.pl, dowiedziałem się, że to decyzja Reklamodawców. Hmm, ciekawe, 4 czy 5 niezależnych banków, w tym samym czasie podjęły decyzje o usunięciu naszej witryny i wprowadziły je w życie. Mało tego, wszystkie banki swoją decyzję argumentują w ten sam sposób: dostarczamy złej jakości leady. Pomijając case timingu, ciekawe jest sformułowanie „złej jakości leady”. Z tego co mi wiadomo, bank płaci wydawcom tylko za wnioski z potwierdzonymi danymi kontaktowymi lub tylko za zrealizowane kredyty więc, tak naprawdę czy ten ruch jest dobrej jakości jest sprawą drugorzędną. Inna sprawa, że w ramach tego systemu funkcjonowaliśmy od 3 czy 4 tygodni, więc na dobrą sprawę, większość z wniosków nie miała fizycznie prawa się zamknąć (procedury pożyczkowe, wbrew zapewnieniom banków nie trwają tak krótko). Eliminacja z grupy wydawców strony, która jest liderem na najbardziej popularne frazy z tej kategorii to strzelanie sobie w stopę. Takie postępowanie miałoby sens, jeśli na rynku istniał by tylko jeden system partnerski. W przypadku monopolu afiliacyjnego, serwis, którego głównym dochodem są leady nie miałby racji bytu i po pewnym czasie nakłady na jego optymalizację i pozycjonowanie zostały by zarzucone, co skutkowało by spadkiem pozycji. Na szczęście nie mamy do czynienia z rynkiem monopolistycznym (monopolowym?;)) i naszą stronę możemy zgłosić do innych systemów i programów.
Inna sprawa, że nigdy wcześniej nie przydarzyła mi się sytuacja aby wykluczano jakąś z naszych stron bez wcześniejszego uprzedzenia. Zawsze były prośby, groźby, jednak nigdy nikt nie wyrzucił nas od tak.
Może nie jestem obiektywny w swojej opinii, może w tej chwili kierują mną złe emocje, ale czuję, że nie tylko ja mam podobny pogląd na sprawę.
Wszystko to trochę dziwne, trochę straszne, a na dodatek śmierdzi PRLem. Podobno „Klienta nasz Pan”, ale chyba nie w Internecie…
Oto śmierć króla popu w kilku danych statystycznych:
2650 - procent wzrostu wyszukiwań w porównaniu do poprzedniego tygodnia na frazę ‘michael jackson dead’ (dane z Google Insights for Search)
2950 - to samo odnośnie frazy ‘michael jackson death’
Poza limity mierzalności wyszły frazy: ‘cnn michael jackson’, ‘michael jackson died’, ‘michael jackson dies’, ‘michael jackson muerte’, a także frazy ‘cnn’, ‘tmz’ (portal o celebrytach).
Tak wyglądał peak 26 czerwca frazy ‘michael jackson’ w Google Insights for Search:
5 - z 20 top searches 25 czerwca czasu PDT (Pacyficzny letni - minus 7 od naszego czasu) dotyczyło Michaela Jacksona
Jak informuje oficjalny blog Google, zanotowano największe w historii peaki jeśli chodzi o wyszukiwanie mobilne.
Google News odnotowało taką liczbę odwiedzin, że przez 25 minut serwis był nieczynny. Automat uznał, że to zmasowany atak na serwery Google…
Poniżej wykres odwiedzin w dniu śmierci Michaela na frazy związane z królem:
Jak widać śmierć króla pop to jego narodziny w internecie. Myślę, że nie tylko w internecie.
Słyszmy wiele o tym, że internet jest i będzie coraz tańszy, że Rząd walczy z monopolem TP, że poprawiamy swoją sytuację pod względem dostępności internetu na tle Europy, że internet jest dostępny w coraz większej ilości polskich wsi. Hmmm zaczynam żałować zatem, że Warszawa wsią nie jest (przynajmniej jeśli chodzi o liczbę mieszkańców, oczywiście bez urazy).
Mój problem z dostępem do internetu powiązany jest z przeprowadzką do…. centrum Warszawy. Tak, właśnie w centrum, w kamienicy występuje problem z dostępnością internetu. Kolejno dostawałem informacje:
- od sieci Aster - nie, bo nie opłaca im się ciągnąć kabli, no ale jak Pan chce to możemy założyć telewizję…
- od sieci UPC - niestety w tym rejonie nie udostępniamy usługi internetu
- od Netii - możemy (tutaj radość zagościła na mej twarzy), ale tylko radiowo (radość zgasła)
Ze opinii korzystających wiem, że radio z Netii to nie jest najlepsze rozwiązanie.
- w końcu od TP SA - tak, pod tym adresem jest dostępna usługa neostrady TP (co ciekawe tv już nie…)
Telekomunikacja?
No cóż pomyślałem 60PLN na super powalająco szybki internet 1 MEGA to nie są aż takie wielkie pieniądze. Nie lubię monopolisty, ale nie mam wyjścia. Nie będę manifestował swojej niechęci wobec niego kosztem internetu. W przypadku tego uzależnienia nie mam zamiaru iść na odwyk.
- “No i dodatkowo musi pan zapłacić za utrzymanie linii telefonicznej”
- ??? “ile ?”
- “36 złotych” (sic!)
Zatem stówka. 100 złotych za przeciętne połączenie internetowe w środku 38 milionowego kraju. Tyle słyszymy o nowoczesności, o tym ile znaczymy w Europie, a mnie się ciągle wydaję, że politycy nie do końca wiedzą co kryje się pod pojęciem ‘innowacyjność’.
Światłowód
Jako ciekawostkę dodam, że na początku swojej przygody z internetem (w dużo mniejszym mieście - Częstochowie) płaciłem całe 0 zł (jako admin sieci ), potem w wyniku kryzysu mojej sieci lokalnej 30zł, po rozpadzie sieci za radiowy net - 35zł. Po przeprowadzce do stolicy, za net osiedlowy - 50zł, no a teraz przyjdzie mi płacić rzeczoną kwotę. Internet w Polsce coraz taniej?
Ciekawy jestem czy Prezydent RP ma też takie problemy z dostępnością? Wszak jego Pałac znajduje się kilometr lub dwa ode mnie.
Wpis jest trochę opóźniony. Miał być wczoraj, jednak moje możliwości percepcyjno-twórcze były na poziomie czterolatka. Działo się tak z prostego powodu, Canal Plus sprawił niezłą niespodziankę i zafundował dwa mecze decydujące o wejściu do następnej rundy. Mówię tutaj o zawodowej koszykówce i lidze NBA.
Jako, że w późniejszym meczu miał grać Marcin Gortat (jedyny Polak w NBA), nie było innej możliwości niż, siedzenie przed telewizorem. Na szczęście odbyło się bez dogrywek i o godzinie 5.00 nad ranem można było udać się na zasłużony spoczynek :-). Gdyby nie to, że grał Polak, z pewnością nie siedziałbym tak długo… i wcale nie dlatego, że nie lubię oglądać meczów. Po prostu NBA ma cholernie dobrą stronę z video.
Zanim rozpocznę peany na temat rzeczonej strony, można ją po prostu zobaczyć. Dostępna jest tutaj: nba.com/video
Nie każdy (eufemizm) ma takie możliwości produkcji materiału jak NBA, niemniej jednak warto wzorować się na najlepszych. Szczególnie, że sama strona nba.com/video przechodziło kilka faz ewolucji. Z tego co pamiętam zaczęło się nie najlepiej, sekcja opierała się na filmach z youtube, które jakości były marnej (było to jeszcze przed wprowadzeniem znaczka “HQ” na YT). Mało tego, treść była montowana raczej do telewizji, a rozbuchane opisy wzbudzały uśmiech w komentarzach.
Po youtube, przyszły ciemne czasy Silverlight’a. Silverlight jest konkurencyjnym dla Flasha pluginem ze stajni Microsoftu… jednak mi nie udało się ani razu go zainstalować. Zakładam, że nie byłem sam. NBA wycofało się szybko z SL i nadeszła obecna wersja serwisu. Zalety są takie:
1. video jak brzytwa (obejrzyjcie video ze strony nba.com/video a później to samo z kanału na youtube). Jest różnica ?
2. materiały są montowane pod Internet
3. udostępniane są dodatkowe treści, np. konferencje prasowe, analizy… etc.
4. wszystko, pachnące świeżością
Tylko, tyle i aż tyle. Prostota jest trudna. Na koniec embed z meczu wygranego przez drużynę Polaka, pieczętujący wejście do finałów konferencji:
….oraz niespodzianka już specjalnie dla fanów NBA. Ciekawe czy się ziści ?