Archiwum dla ‘przemyślenia’ Kategorii
Poniedziałek, listopad 23rd, 2009 | Marcin Kordowski
W zeszłym tygodniu miałem kolejny raz okazję rozmawiać z handlowcem jednego z największych katalogów firm. Dla ścisłości chodzi o internetową wersję katalogu. Sama rozmowa nie miałaby w sobie nic interesującego gdyby nie to, że sprzedawany produkt jest bezwartościowy i sprzedający go ludzie wykorzystują niewiedzę swych klientów. Krótko mówiąc nabijają ich w butelkę.
Skąd taka ostra ocena?
Mój znajomy płacił rok w rok kilka tysięcy zł za kolorową wizytówkę w wyżej wymienionym katalogu. Ten rok, zwany kryzysowym sprawił, że Kolega postanowił zweryfikować wszystkie wydatki. Poprosił mnie o analizę korzyści i strat wynikających z posiadania lub nie takiej wizytówki.
Pierwsze co mnie uderzyło to 4 wejścia z katalogu na stronę główną strony Kolegi w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Wychodzi, że klik zakupiony w Katalogu kosztował ponad tysiąc złotych. To najdroższy klik jaki w życiu widziałem. Jest to ewidentny minus.
Przyjrzałem się wizytówce. Nie zachęcająca taka bezpłciowa. Ani to minus ani plus jeśli tego nikt nie ogląda.
Czy były telefony ze strony Katalogu? Tu ciężko zweryfikować. Nie ma tam unikalnego telefonu.
Czy były e-maile? Nie! Jest to kolejny ewidentny minus.
Zacząłem szukać przyczyny. W wynikach organicznych na zapytanie związane z nazwą firmy znalazłem stronę z wizytówką na pozycji nr 34. Na słowa związane z nazwą i głównymi słowami branżowymi znalazłem linki sponsorowane ale skierowane na kategorię, w której konkurują o klik 54 wizytówki. Szansa na kliknięcie w link w wizytówce znikomy.
Biorąc pod uwagę, że średni koszt klika w kategorii to około 0,3 zł w Adwords, dodatkowo świadomość, że graficzna reklama może świecić się na większości dużych stron branżowych. Adwords kontra katalog 2 :0.
Dobrze zorganizowane SEO generuje koszt klika na poziomie 0,03 zł. Nie ma co prawda możliwości budowy świadomości marki w sposób porównywalny z Adwords ale wynik też jest na poziomie 2:0 dla SEO.
Reasumując Kolega zrezygnował z Katalogu. Budżet przesunął na PPC.
Na koniec muszę przyznać, że cały sukces finansowy Katalogu wynika z perfekcyjnie przygotowanych handlowców. Umiejętność przekonywania jest tak dopracowana nie dziwię się, że tak słaby produkt jest tak dobrze sprzedawany.
wiecej | dodaj komentarz (2)
Poniedziałek, listopad 16th, 2009 | Marcin Kordowski
Zastanawiałem się swojego czasu co może doprowadzić człowieka zajmującego się SEO do zawału. Ludzie parający się manipulowaniem wynikami to przeważnie osoby obdarzone cierpliwością, spokojem i przyzwyczajone do powolnych, żmudnych czynności.
Wyobraźmy sobie sytuację, w której mamy 100% klientów rozliczających się z nami w modelu “success fee”. Żyjemy sobie spokojnie, wystawiamy faktury, jeździmy na wczasy, dobre samochody, szampan… No może nie aż tak idyllicznie ale jakoś się wszystko układa. Rano wstajemy uruchamiamy Advanced Web Ranking … a tu brak, brak, brak, … na wszystkie frazy wylecieliśmy. Jak to mówi Pani Frał “Apokalipsa”!

Co dalej? Może coś z zapleczem. Wielu ludzi buduje zaplecze, słabsze, lepsze, szybsze, gorsze mniejsza z tym liczy się ilość indeksowanych podstron site:… . Koszmar podobny do tego z punktu nr 1 , poniżej rezultat :

Ze swojego doświadczenia podam przykład, w którym osobiście żołądek podszedł mi do gardła. A było to tak. Jest poniedziałek, jak zwykle na początku tygodnia “marazm i drętwota” nic się nie dzieje. Przeglądam strony klientów, sprawdzam ich parametry. U jednego z nich gwałtowny spadek indeksowanych stron, mało tego brak adresu strony w kluczowych pozycjach. Zapala się czerwona lampka. Zaglądam w site: a tu brak strony głównej w indeksie Google. Sprawdzam źródło strony… a tu ktoś po stronie agencji klienta wstawił sobie NOINDEX. Przecież nie ma różnicy INDEX czy NOINDEX, FOLLOW czy NOFOLLOW. Jednak jest, tydzień upłynęło zanim pozycje wróciły do stanu pierwotnego.
Jeśli znacie inne przykłady to piszcie! Lista jest otwarta.
wiecej | dodaj komentarz (3)
Piątek, listopad 13th, 2009 | Agnieszka Miksa
Ostatnio moją głowę zaprzątają dziwne myśli- chyba to ta jesień. Przez to wszystko przerzuciłam się z oglądania TVN24 i ComedyCentral na NationalGeographic czy Discovery i tak sobie oglądam programy o różnych rzeczach i stworzeniach, które mogą nas zabić, zjeść od środka albo ogólnie zniszczyć. Nie ma to jak się pocieszyć w te deszczowe wieczory
Do czego zmierzam- w jednym z programów mowa była o nowoczesnych wynalazkach, które mogą doprowadzić do końca świata. Ale takiego końca bardziej w stylu filmu “Sztuczna Inteligencja” czy “Matrix” niż “2012“- czyli świat owładnięty przez maszyny i inne twory człowieka.

Patrząc na dzisiejszy rozwój techniki wcale nie jest to aż tak nieprawdopodobne. Nanotechnologie i inne podobne wynalazki, jeśli trafią w niepożądane ręce, mogą być naprawdę niebezpieczne (powiało grozą…).
Jednak nie chce nikogo umoralniać ani rozpisywać się o naszej przyszłości- przedstawiłam swój ciąg myślowy, aby w końcu dojść do sedna sprawy, a mianowicie inteligentnych reklam. W świecie, gdzie prawie wszystko jest już inteligentne (chodzi o maszyny oczywiście, w przypadku ludzi jeszcze zdarzają się wyjątki
) również reklama nie może pozostać w tyle. Musi nadążać za oczekiwaniami ludzkości.
I tak nastała już w niektórych zakątkach świata (w innych jej jeszcze daleko) era reklamy, która zna człowieka, potrafi zbadać jego potrzeby i wyświetlić akurat to, co potencjalnie może go interesować.
Inteligentne billboardy postawione przy ulicach w Kalifornii wychwytują przykładowo z pewnej odległości fale radiowe odbierane z samochodów kierowców i dopasowują je do konkretnej stacji. Na jej podstawie z kolei oceniają, kto jest kierowcą- czy młoda kobieta z dużymi zarobkami z dużego miasta, czy też wręcz przeciwnie. Dzięki temu są w stanie dopasować wyświetlaną reklamę.
Inny przykład to billboardy rozpoznające mimikę twarzy przechodnia. Mogą one stwierdzić, czy osoba patrząca na reklamę to kobieta czy mężczyzna oraz wyczytać na podstawie mimiki twarzy właśnie, jakie wrażenia reklama w niej/nim wzbudziła. Jeśli pozytywne, będzie ona wyświetlana częściej, jeśli nie- zastąpi ją inna.
Wymyślono także reklamy wydające dźwięki- niby nic, a jednak coś. Dźwięki te mianowicie są skierowane do jednego, konkretnego przechodnia. Tworzone są kanały głosowe wygłuszające dźwięki z ulicy i skierowane w stronę konkretnej osoby.
To nie wszystko- następny przypadek to reklama w supermarketach, czyli miejscu najbardziej podatnym na sprzedaż (według mnie). Przykładem jest sieć Future Store w Rheinberg w Niemczech, gdzie do koszyka na zakupy przyczepione są małe ekrany wyświetlające reklamy. Jednak to nie wszystko- reklamy dopasowane są do użytkowników dzięki temu, że “wiedzą” co dana osoba zazwyczaj kupuje i na tej podstawie wyświetlają jej jedynie produkty, którymi może być zainteresowana.
Na mnie jednak zrobiła przede wszystkim wrażenie reklama Amnesty International w Berlinie. Kampania miała na celu zwrócenie uwagi na przemoc w rodzinie. Billboardy przedstawiały parę ludzi- mężczyznę i kobietę, którzy stali uśmiechnięci. Jednak kiedy tylko przechodzień odwracał wzrok, obrazek zmieniał się i prezentował tego samego mężczyznę bijącego swoją żonę. Potem wystarczyło znów spojrzeć na billboard i obrazek po kilku sekundach zmieniał się na wersję “szczęśliwą”.

Taki rodzaj reklamy na pewno zostanie zapamiętany przez kogoś, kto ją zobaczył, a w końcu taki był cel.
I tak podsumowując: dla światka reklamy- nie ważne czy to outdoor, TV, radio czy Internet- możliwości wzrastają z każdą chwilą. Z każdym dniem coraz bardziej niestandardowe pomysły stają się możliwe, coraz więcej wiemy o odbiorcach, możemy dopasowywać do nich działania w coraz nowsze sposoby. Jednak z drugiej strony sami, czy chcemy czy nie, odbiorcami jesteśmy. Czy w związku z tym jesteśmy coraz bardziej narażeni na impulsy z zewnątrz, a nasze decyzje będą coraz bardziej kontrolowane? Miejmy nadzieję, że nie. Inaczej w krótkim czasie obejrzę program na Discovery o mniej samej pod tytułem „społeczeństwo zmanipulowane przez własne wynalazki”, a tego bym nie chciała
wiecej | dodaj komentarz (1)
Poniedziałek, listopad 9th, 2009 | Anna Wiecka
Minęło 20 lat od zburzenia muru.
Pod berlińską Bramą Branderburską prezydenci, premierzy, przedstawiciele Unii Europejskiej, nobliści uczcili początek nowych Niemiec i nowej Europy.
Lech Wałęsa przewrócił symboliczne kostki domina.
W Warszawie młodzi ludzie w ramach happeningu Fundacji Schumana obalili mur, oczywiście symbolicznie.
Google Niemcy także uczciło ten dzień.

Natomiast Google Polska nadal kontynuuje serię z Muppetami.

W ramach sprostowania - Muppety okazały się bohaterami Ulicy Sezamkowej … ups … dla utrwalenia zarówno Google Polska jak i w Niemcy dziś prezentują chyba prawie wszystkich bohaterów …

Ciekawe co jutro nas czeka …
wiecej | dodaj komentarz (3)
Poniedziałek, listopad 9th, 2009 | Marcin
Kto by dwa lata temu pomyślał, że na stronie głównej Microsoft będą pojawiać się opinie użytkowników :-). Obecnie tak się dzieje. Dzięki Twitterowi mamy wdrożenie zasady vox populi, vox dei.

Świat zmienia się szybko. Tak szybko, że … obecnie dzieci w jednej z Warszawskich szkół nie piszą już w trzeciej klasie za pomocą długopisów a jedynie za pomocą laptopów. Następnym logicznym krokiem wydaje się, głosowanie przez Twittera/Blipa nad tematami lokalnymi. Być może później będziemy wybierać prezydenta ćwierkając na niego…
Kolejnym krokiem postulowanym np. przez Jacka Dukaja (BTW. Wroniec is coming …) jest oderwanie się od formy (ciała) i przeniesienie się do sfery pozamaterialnej. Nie wiem jak wy… ale ja nie chciałbym działać na Windows XX czy na Linuxie… wolę być wgrany do systemu Sony PlayStation
wiecej | brak komentarzy