acr.blog - noł bulszit » program partnerski

Archiwum dla ‘program partnerski’ Kategorii

Beata Zielińska
Wtorek, maj 4th, 2010 | Beata Zielińska

Zastosowanie programu partnerskiego w badaniach internetowych?

Dlaczego by nie użyć systemu afiliacyjnego do prowadzenia badań internetowych?

Takie badania można zrealizować na zasadzie programu partnerskiego. Jak?


Rekrutacja osób badanych

Zaproszenia do badania mogą być przygotowane w formach jakich używa się standardowo w programie partnerskim, czyli: linki tekstowe, pliki .gif, .jpg, .swf, .html. Zaproszenia te będą udostępniane Wydawcom, a Ci będą  mogli je umieszczać na swoich stronach internetowych. Zaproszenia będą więc skierowane np. do wszystkich użytkowników stron internetowych (w przypadku badania całej populacji osób korzystających z internetu), na jakich się pojawią. Zapewni to względną losowość doboru próby, zakładając,  że w badaniu nie będą brać udział tylko znajomi właścicieli witryn ;)

Uczestnicy badania i dobór próby

W zależności od celu badania, zbieramy dane tylko od osób dorosłych, albo tylko od osób w konkretnym wieku (znając dane site centric danej witryny). Możemy również badać dzieci, oczywiście tylko za pozwoleniem rodziców (więcej o etyce badań tu). System partnerski zapewnia także możliwość połączenia danych z kwestionariusza, np. wieku i płci, z adresem strony WWW z jakiej strony przyszedł użytkownik, co może stanowić źródło dodatkowych informacji podczas analizy danych.

Kontrola dostępu

Kontrola dostępu do badania będzie możliwa dzięki śledzeniu w systemie partnerskim wszystkich akcji, jakimi będzie zakończenie  badania przez osobę badaną. W przypadku małych prób oszustwa (kiedy osoba badana chciałaby kolejny raz, np. wypełnić kwestionariusz wchodząc na stronę wpisując ręcznie adres www) i sprawdzić ponownie swój wynik zostawiając maila, w systemie zapisze się akcja pochodząca z tej samej godziny kliknięcia co akcja poprzednia – takiego użytkownika możemy odrzucić i nie włączać jego wyniku do analizy badania.  Można po przejściu użytkownika na LP dorzucić wymuszenie ręcznego logowania, dla podwyższenia stopnia realizacji próby, ale wierzę że w zamian za np. informację zwrotną i podanie e-maila, nasze osoby badane, będą lojalnie kończyć badanie a Wydawcy otrzymywać dodatkowe wynagrodzenie za zostawienie adresu :)


Rozwiązanie w przypadku ograniczenia dostępu do Internetu

Dzięki zastosowaniu software’u programu partnerskiego nie tracimy możliwości zliczania udziału w badaniu osób, które miały problem z dostępem do Internetu w czasie trwania badania. Po kliknięciu w kreację, w cookies użytkownika zapisują się parametry, które umożliwiają zliczenie się wykonania badania po ręcznym wpisaniu adresu strony WWW z naszym badaniem.

Dodatkowe aspekty rozwiązania?

W systemie partnerskim, oprócz widoku ilości osób, które przystąpiły do badania, możliwe jest (po wcześniejszym oprogramowaniu strony docelowej) dodatkowe śledzenie na bieżąco wyników uzyskanych w testach, czasu jaki minął od kliknięcia w zaproszenie do zakończenia badania. W łatwy sposób można także dopasować numer osoby badanej (w sklepach internetowych tzw. OrderID :) ) do odpowiedzi, np. w teście twórczości, co ułatwi analizę zebranych wyników.

Ostatnie najważniejsze – wynagrodzenie dla Wydawców

Pojawia się tu problem wynagrodzenia Wydawców za emisję zaproszeń do badania. Wynagrodzeniem może być opłata od zakończonego badania, w którym użytkownik wypełnił wszystkie jego części, a układ odpowiedzi w arkuszu nie wskazuje na przypadkowość wypełniania, np. zaznaczone wszystkie pierwsze odpowiedzi. W zależności od wysokości budżetu, wynagrodzeniem może być również opłata za kliknięcie w zaproszenie (model rozliczenia zwykle preferowany przez Wydawców…). Ale to oczywiście zależy od tego, czy Wydawca ma jakikolwiek wpływ na to jakie osoby biorą udział w badaniu, albo czy organizator ma możliwość kontrolowania tego i ustalenia sensownego modelu rozliczenia.

… i przykładowy schemacik
prykładowy schemat badania w programie partnerskim

wiecej | dodaj komentarz (2)

Beata Zielińska
Czwartek, marzec 18th, 2010 | Beata Zielińska

Łam schemat (LP)

Czy LP służące do zbierania danych kontaktowych musi wyglądać tak, tak, albo tak?

Nie.

LP może działać z zaskoczenia, tak jak LP w kampanii nowej oferty netii. Spójrzcie tu.

Genialny copywriting, dodatkowo dobrze odegrany przez Tomasza Kota rzuca się na pierwszy plan, ale nie o tym miało  być.

Spójrzmy nieco niżej - uwagę przykuwa napis STWÓRZ NOWEGO ZAWODNIKA. Po kliknięciu, nie dość że mamy super zabawę z ubieraniem Pana, to można mu nadać nick, osobowość w postaci zainteresowań, a także swój numer telefonu :). Formularz kontaktowy umieszczony w tak rozrywkowym kontekście już nie jest zwykłym formularzem, ale częścią zabawy. (Nie lubię call center, ale ta kampania napawa mnie taką radością, że mam ochotę porozmawiać z ludźmi, którzy biorą udział w tej kampanii po stronie CC Klienta.)

Dodatkowo mamy pozostający na każdej podstronie żółty przycisk WSPIERAJ NASZĄ LIGĘ. Kto by go nie kliknął? :) Któż nie chciałby wesprzeć naszej ligii przed EURO 2012? Nie ma takich. Klikamy więc i przenosimy się do formularza zmówienia, w którym można kupić netię. Sam formularz nie jest już taki fajny, bo trzeba podać m.in: Nr Ewidencyjny TP. Właśnie leżę w łóżku z komputerem w pościeli. Jak myślicie, czy chciało mi się wstać, żeby sięgnąć po fakturę, żeby sprawdzić mój numer ewidencyjny…?

Łamanie schematów jest dobre. Zaskoczenie jest dobre. LP do zbierania danych nie musi być sztampą. Testujmy więc! Bądźmy zapamiętani jako oryginalni schematołamacze, a marka niech rośnie z nami :) (chciałoby się napisać, rośnij Kliencie duży okrąglutki ;))

...nasza marka jak pączek w masełku :)

...nasza marka jak pączek w masełku :)

wiecej | brak komentarzy

Maciek Kowalczyk
Piątek, luty 5th, 2010 | Maciek Kowalczyk

Money, money, money :)

Redakcja portalu Money opublikowała ranking kont bankowych. Zanalizowano ponad 100 kont w 33 bankach. Nie będę rozwodził się nad raportem - ciekawe zestawienie, z wyjaśnioną metodologią badania, full pro.

To co zwróciło moją uwagę, to sposób w jaki redakcja portalu na raporcie zarobi* :) Artykuł o raporcie jest dostępny tutaj: już w pierwszym zdaniu nagłówka mamy przemycony link do programu partnerskiego dbNET:

money2

tradedoubler3

Link do programu pojawia się na stronie z opisem rankingu jeszcze kilka razy. Również w samym raporcie dostępnym w pliku .pdf (tutaj) znajdziemy linki do programu partnerskiego dbNET, o na przykład tu:

tradedoubler2

Jak widać, ten kto przegląda ranking ma możliwość od razu kliknąć w link i wypełnić wniosek o konto. Tzn. wniosek o konto dbNET, bo już najlepsze konto wg redakcji Money linka nie dostało - czyżby Skandynawowie z banku Nordea nie dawali zarobić poprzez żaden program partnerski? :)

* hint: za poprawnie wypełniony wniosek o założenie konta dbNET w tym konkretnym programie wydawca zarabia 45 zł

Money, money, money
Must be funny
In the rich man’s world
Money, money, money
Always sunny
In the rich man’s world
Aha-ahaaa

wiecej | dodaj komentarz (2)

Beata Zielińska
Czwartek, listopad 19th, 2009 | Beata Zielińska

Affiliative Guest Posting

Droga Aniu,

piszę w nawiązaniu do Twojego posta pod Twoim wpisem :)

Wpis będzie o dodawaniu postów (po angielsku ładnie guest posting), bo oprócz tego, że wynik NASZEGO konkursu nie jest mi obojętny więc pisze posty (a nawet czasem dodam jakiś genialny wpis ;)), to wpadłam na ciekawy artykuł w feedfroncie (afiliacyjnym czaspiśmie). To co przeczytałam nie było odkryciem Ameryki, ale fajnie zebranymi faktami na temat tego, jakie korzyści może przynieść afiliantom i reklamodawcom dodawanie swoich komentarzy na branżowych blogach.

Afiliacyjny autorytet

Dodając swoje wpisy i komentarze pod wypowiedziami na blogach można udowodnić, że jest się autorytetem w danej dziedzinie. Jeśli nawet się nim nie jest, a ma się takowe ambicje, to aby dodać komentarz, trzeba się zapoznać z treścią wpisu - jest szansa, że człowiek dowie się czegoś ciekawego od innych ludzi. Im więcej ludzi widzi Twoje nazwisko w kontekście, tym bardziej zwiększasz szansę na zapamiętanie i przywołanie Twojej osoby, jako kogoś kto ma coś ciekawego do powiedzenia na dany temat. To pomoże ściągnąć ruch na stronę programu partnerskiego, Twojego bloga i zwiększyć szansę sprzedaży Twoich produktów.

Relacje

Relacje są kluczowym elementem sukesu w biznesie :) Dodając swoje wpisy buduje się relację nie tylko z autorem bloga, ale także z innymi osobami, które regularnie czy gościnnie czytają dany blog. To stwarza doskonałą okazję do tego, aby zachęcić nową publiczność do odwiedzenia Twojej strony, czy czytania Twojego bloga.

SEO

Kolejną korzyścią z dodawania wpisów jest możliwość podniesienie swojej pozycji w wynikach organicznego wyszukiwania, jeśli właściciel bloga pozwala na zamieszczenie krótkiej biografii z linkiem do Twojej strony.  Należy wtedy pomyśleć, na jakie frazy chciałoby się znaleźć wysoko w wynikach wyszukiwania, umieścić je w swoim bio, podlinkować i do dzieła! :) (Condi, jak coś źle piszę, to proszę o sprostowanie ;))

Tanie reklamowanie

Można się reklamować na wiele różnych sposobów, większość z nich jest droga, albo bardzo droga, natomiast guest posting” (szkoda, że nie ma jakiegoś ładnego polskiego zamiennika) jest tanią metodą na promocję swojego programu partnerskiego, strony www, czy bloga. Wymaga jedynie odrobiny motywacji i chęci, przydaje się również lekkie pióro.  Jest świetnym narzędziem targetowania przekazu do konkretnej grupy osób i przyciągania ruchu na Twoją stronę.

A teraz do dzieła - robimy research wartościowych blogów w branży i piszemy! :)

affiliative guest posting

affiliative guest posting

wiecej | dodaj komentarz (1)

Beata Zielińska
Niedziela, październik 11th, 2009 | Beata Zielińska

akcja afirmacyjno-afiliacyjna

Uważam, że marketing afiliacyjny to dobrze brzmiące słowo. Nie tylko fonetycznie,  i nie tylko z powodu samego znaczenia słowa afiliacja. Termin ten wydaje się być tak dobrze dopasowany do tego, czym marketing afiliacyjny się zajmuje z jeszcze innych powodów. Moja intuicja sięgneła zatem głębiej w to, co stoi za AFILIACJĄ.

AFILIACJA

FILować - czyli w języku potocznym patrzeć lub zaglądać gdzieś ukradkiem. W marketingu afiliacyjnym filuje się na internautę, który właśnie wszedł na stronę www, na której umieściliśmy naszą reklamę. Filujemy, czy zauważy baner, kliknie i kupi, albo kliknie i zamówi, czy też kliknie i wypełni formularz i wygeneruje nam jakże potrzebną akcję.

FILIA - to nic innego, jak nasz program partnerski (a raczej jego filia) prowadzony w konkurencyjnej firmie zajmującej się programami partnerskimi.

FIL - z greckiego phileín “lubić”. Jest to równiez fonetyczny zapis wymowy angielskiego słowa “feel” czyli czuć. W przypadku programów partnerskich to bardzo ważne, aby wyczuć i polubić odpowiednią firmę (jak system3 :)), która zajmie się prowadzeniem kampanii reklamowej w internecie. W biologii proste mechanizmy związane z “filnością”, jak hydrofilność, halofilność (patrz również organizmy stenohaliczne) czy geofilność są podstawowe i służą przetrwaniu organizmu. Jest więc ważne, aby odpowiedni mechanizm zadziałał u klienta w przypadku wyboru firmy (system3 :)), a tym samym on i jego kampania czuli się dobrze w sieci jak hydrofilny glon w wodzie, halofilna bakteria w solance, czy geofilna dżdżownica w glebie.

JA - w psychologii wiele badań pokazało, że odniesienie komunikatu do JA wzmacnia perswazję reklamową i powoduje, że odbiorca komunikatu mocniej utożsamia się z jego przesłaniem. Skierowanie argumentów wprost może przybliżyć korzyści reklamowanego produktu. (m in. w Maliszewski N., 2008)

rACJA - klient ma zawsze rację i nie inaczej jest w programach partnerskich. To internauta, czyli klient naszego klienta, a tym samym nasz klient ma rację w tym, czy dana kreacja mu się podoba, czy nie. Czy będzie dla niego na tyle ciekawa, aby przekonać go do  kliknięcia i sprawdzenia, co się za nią kryje? I okaże się, kto miał rację…

reAkCJA - jeśli internauta wchodzi na stronę i myśli, że strona jest sensowna, a reklama którą widzi jest kontekstowo dopasowana do treści na niej umieszczonych, to prawdopodobnie zdecyduje się w nią kliknąć. Niestety to nie chemia (ani miłość), ale proza życia i akcja nie zawsze pociąga za sobą reakcję w marketingu afiliacyjnym.

Mam nadzieję, że w  tej krótkiej analizie słowotwórczej, udowodniłam, iż pod przykrywką terminu marketing afiliacyjny znajduje się wiele mechanizmów. Rozpoczęcie współpracy z firmą zajmująca sie afiliacją, zachowania uzytkowników w internecie i przbieg programu partnerskiego nadają terminowi MA szerokiego kontekstu. Znaczenie afiliacji ma więc głęboki sens, a tak na marginesie fajnie fonetycznie brzmi. Jak więc nie lubić AFILIACJI? :)

wiecej | brak komentarzy