Archiwum dla ‘google’ Kategorii
Wtorek, sierpień 31st, 2010 | Łukasz Zaleśny
Czyżby polski internauta dojrzewał? W końcu zmiany socjologiczne użytkowników Internetu obserwujemy nie od dziś. Długo królowały u nas portale, później teraz swoje pięć minut przeżywały społeczności, a dziś Google pokazał coś, o czym się mówiło, ale nikt nie wiedział, kiedy nadejdzie. Google’owski, światowy ranking tysiąca najpopularniejszych witryn internetowych ujawnił zadziwiający w porównaniu z poprzednim miesiącem spadek serwisu Nk.pl (Nasza-Klasa.pl). I to w postaci prawie 50% unikalnych użytkowników mniej.
Postanowiłem zbadać tę sprawę. Wizyta w AdPlannerze potwierdza powyższe doniesienia, nawet gdy chcemy uwzględnić zmianę domeny na nk.pl jako przyczynę takiego spadku, informacje o spadku pozostają aktualne. Co się dzieje? Skąd taki nagły spadek?

Odwiedzalność nk.pl w lipcu 2010
Mam dwie hipotezy:
Pierwszym winowajcą jest Facebook – popularyzacja „fejsa” w Polsce, który coraz częściej przedziera się do naszego codziennego życia, w połączeniu z rosnącą popularnością smart fonów, wśród których użytkowników FB konsekwentnie promuje swoją wersję mobilną. Czy to wszystko?
Prawie. Fakt wzrostu popularności urządzeń mobilnych to nie wszystko… Przypominam sobie, że przecież są wakacje! Okres trudny dla wszystkich wydawców internetowych. Nie bez znaczenia jest to, że użytkownicy Nk.pl to - mimo popularności wśród różnych grup wiekowych – wciąż przede wszystkim gimnazjaliści, licealiści i studenci. CI, wyjeżdżając na wakacje, czasowo nie korzystają z serwisu lub korzystają w dużo mniejszej częstotliwości.
Podsumowując doniesienia Google, na swój sposób są sensacyjne, ale poczekałbym na rozwój sytuacji po lecie, zgodnie z zasadą „nie mów hop, dopóki nie skoczysz”. Zresztą, Nk.pl realizuje całkiem ciekawe pomysły funkcjonalności swojego serwisu, a perspektywa przedstawionej wizji rozwoju powoduje, że z zaciekawieniem będę obserwował co będzie dalej.
wiecej | dodaj komentarz (3)
Piątek, lipiec 30th, 2010 | Maciek Kowalczyk
1. Czy słowo kluczowe wstawione w adresie URL wpływa na pozycję strony w serpach?
Shaun Anderson z Hobo Web przeprowadził test gdzie udowadnia, że umiejscowienie słowa kluczowego w adresie URL strony jest lepiej widziane przez wujka Google, niż ta sama fraza w treści strony.

Oryginalna fraza wstawiona w adresie URL (i tylko tam, nie występuje już w contencie) sprawia, że taka strona jest wyżej w rankingu google od strony, która w swojej treści naszą frazę zawiera. Oczywiście test był przeprowadzany w “szklarniowych” warunkach (tylko 2 zaindeksowane strony), ale znowu potwierdza się reguła, że content nie taki king..
2. Sprawdźmy jeszcze skuteczność stosowania słów kluczowych w description.
Autor wpisu na blogu Hobo Web wykorzystał unikalną frazę (3987635823764), która została wstawiona tylko w description, a w title umieszczono frazę “a random element & And Attribute Page”. Ani jednej ani drugiej frazy nie ma w treści samej strony.

Po wpisaniu w google frazy z title strona pojawia się na 1 miejscu - w sumie dziwnym nie jest. Ale jeżeli do naszego zapytania dodamy liczbę z description (której przypominam, nie ma w treści strony) to już naszej strony w serpie na tą złożoną frazę nie znajdziemy.
Wniosek: słowa kluczowe wstawiane do description, a równocześnie nieobecne w treści strony, nie mają wpływu na pozycję w rankingu google (analogicznie działa to w bingu, jednak jeśli pozycjonujecie stronę pod yahoo spamowanie description jest wciąż skuteczne
)
wiecej | dodaj komentarz (3)
Czwartek, lipiec 8th, 2010 | Marcin
Ostatnio na blogu Google ukazał się wpis, jak zdobyć linki dobrej jakości. Ostatnie kilka słów powinienem zlinkować, ale jako w miarę świadoma osoba w kontekście SEO, nie zrobię tego ;-), wstawię link do skopiowania http://googlepolska.blogspot.com/2010/07/jak-zdobyc-linki-dobrej-jakosci.html
Wracając do tematu, czyli do wpisu Google chciałem skupić na dwóch aspektach z wpisu Kaspara. W jednym z akapitów, Guglarz (czyli Kaspar) zwraca uwagę na fakt, że humor jest istotnym czynnikiem wpływającym na budowanie linków. Brzmi to dość ciekawie - bo lepka treść, jest ewidentnie czynnikiem wpływającym na tworzenie linków zwrotnych. Jednak, od razu przyszło mi do głowy pytanie - a co jeśli ktoś prowadzi witrynę www domu pogrzebowego ? Z jakiego rodzaju humoru ma on skorzystać ? Być może (cytując nieocenioną Annę H.) nazwać swoją firmę “Game Over” ? Co ma zrobić firma produkująca uszczelki albo palety. Gdzie tutaj jest miejsce na żarty ?

Drugim czynnikiem, na który została zwrócona uwaga w rzeczonym artykule jest tworzenie unikalnej i angażującej treści. Hmmm. Czy wywiad z Randem Fishkinem jest unikalny. Zapewne tak. Czy angażujący, tego nie wiem. Ale coś takiego udało się nam zrobić. I zdobyliśmy tą metodą jeden link. Dzięki. Proszę, oto zwrotny
SEM. Tak, dałem link zwrotny. Pytanie za 100 punktów - czym różni się moje danie linku zwrotnego od wymiany linków, która została w artykule potępiona. Podpowiem: intencją. A jak Google bada intencje za pomocą algorytmu? Tego nie wiem. A ze swojej strony czekam na artykuł, pt. “Jak w praktyce zdobywać linki dobrej jakości”
wiecej | dodaj komentarz (4)
Środa, lipiec 7th, 2010 | Kamila Tokarska
Początek tygodnia, czyli znowu optymalizacja i wyszukiwarki dla początkujących.
Dziś z akcentem na ostatnią sylabę, bo kiedy mówimy o reklamie w wyszukiwarkach mamy z reguły na myśli reklamę w wyszukiwarce. W Google. To jednak nie takie oczywiste.
Co to jest wyszukiwarka?
Przede wszystkim nie jest przeglądarką. Nawet początkujący musi odróżniać Internet Explorer od Googla. Wyszukiwarki to narzędzia, które za pomocą algorytmów przeszukują i indeksują miliardy stron internetowych.
Jakie są typy wyszukiwarek?
Możemy korzystać z katalogów (jak Yahoo), systemów wyszukiwania bezpośredniego, lub wyszukiwarek, które mają systemy indeksowania stron (Google, Altavista).
Ile jest wszystkich wyszukiwarek?
W Advanced Web Ranking, programie do określania pozycji możemy sprawdzić jak nasza strona radzi sobie w każdej z 2215 wyszukiwarek. Nawet jeśli Google, Yahoo i Bing zaburzają statystyki, bo każda z wersji językowych liczy się oddzielnie to i tak jest ich dużo.
Niestety tylko 1 wyszukiwanie na 4 dostarcza satysfakcjonujących wyników i nie kończy się porzuceniem wyszukiwania, czy koniecznością dopytywania i przeszukiwania kolejnych stron (dane Miscrosoftu).

Czy Google ma aż tak dużą konkurencję?
Nie. Większość z tych wyszukiwarek działa lokalnie np. Yandex, o którym mało kto słyszał poza Rosją .
W Polsce z Google korzysta 86,2% Internautów (zdaniem Megapanelu), czyli 14 mln ludzi. Biorąc po uwagę wyniki konkurencji Google oznacza to prawie monopol.
Czy Google może mieć jakąś konkurencje?
W ostatnim wywiadzie dla naszego bloga Rand Fishkin wskazał na Facebooka, który może walczyć nie tyle skalą, ale jakością, wiarygodnością i obiektywnością danych, które stanowią mapy powiązań społecznych
Kolejnym typem może być Bing. Jego atutem jest lepsze indeksowanie mediów społecznościowych, dzięki umowie z FB, która umożliwia indeksowania update’ów prywatnych użytkowników (a nie tylko Fan Pages jak w Google) i bogatszy interfejs. W Polsce jest „krótszą drogą do lepszych decyzji” dla ok.1-2% Internautów. Nie powala to na kolana. Możemy jednak obserwować wzrost popularności Binga w Stanach, co może przełożyć się na inne rynki, zwłaszcza jeżeli dostalibyśmy dostęp do takich amerykańskich benefitów Binga jak cashback i mapy. Mówi się też o konsorcjum Bing+Yahoo, które współpracują w obszarze wyszukiwarek i o potencjalnej współpracy z Apple (wyszukiwarka i mapy w iPhone’ach).
Na razie ucząc się pozycjonować w wyszukiwarkach możesz więc skupić się na pozycjonowaniu w Wyszukiwarce, ale warto trzymać rękę na pulsie.
wiecej | brak komentarzy
Poniedziałek, czerwiec 21st, 2010 | Damian Krawczyk
Powszechnie wiadomo, że Google chce być poprawne politycznie, moralnie i cokolwiek jeszcze można poprawnie. No cóż, aby takim być należy czasem pomijać stan rzeczywisty. Do czego uderzam? Google w swoich podpowiedziach przy zapytaniach pomija m.in. frazy połączone z pornografią. Mechanizm ten nie działa jednak najlepiej. Przez to właśnie Google niejako samo wpadło we własne sidła. Spróbujcie wpisywać w wyszukiwarce ‘google analytics’. Wpisując literkę ‘a’ nie wyświetli się poprawna nazwa, a nazwa … poprawna moralnie?
- google anlytics.

Jako, że my w ACRze lubimy pokazywać jednak rzeczywistość bez przeinaczeń oraz z uwagi na całkowitą przejrzystość wpisu podpowiem, że słowem - tabu jest wyraz “ANAL”.
wiecej | brak komentarzy