8 informacji, które powinniście sprawdzić, by stwierdzić, czy kampania w sieci kontekstowej jest skuteczna.
Zakładam, że macie dostęp do swoich kont Google AdWords.
1. Sprawdź na jakich witrynach wyświetlają się reklamy (kliknij nazwę kampanii, przejdź do zakładki “Sieci”)
Kliknij pokaż szczegóły, aby rozwinąć listę i zobaczyć listę witryn.
2. Posortuj listę witryn według największego kosztu. Dowiesz się gdzie wydałeś najwięcej. Sprawdź czy reklama na tych witrynach się opłaca.
3. Posortuj listę witryn po celach (warto zadać sobie pytanie co jest celem…niskie CPC? ilość konwersji?)
4. Przenieś witryny, które najlepiej sprawdzają się pod kątem realizacji celu do oddzielnej kampanii. Dzięki temu witryny o największej skuteczności będą miały niezależny budżet.
5. Zmniejszaj stawkę CPC dla witryn o niskiej skuteczności. Jeżeli nie pomaga, usuwaj te witryny z miejsc docelowych.
6. Wypróbuj narzędzie rozmieszczania, by znaleźć nowe miejsca docelowe dla kampanii (do narzędzie można dotrzeć klikając “dodaj miejsca docelowe”). Dodawaj też witryny, których nie jesteś pewien. Zawsze możesz je potem wyłączyć.
7. Jeżeli dysponujesz małym budżetem, dziel miejsca docelowe na bloki tematyczne i ustawiaj dla nich oddzielny budżet.
8. Sprawdź skuteczność reklam względem działań w wyszukiwarce. Spróbuj stworzyć reklamy, które będą się wyróżniać. Pozwól sobie na więcej kreatywności niż w kampanii kierowanej na Google.pl
Kontroluj częściej niż Search. Kontekst jest bardziej nieprzewidywalny.
Postanowiłem sprawdzić jak dokładne estymacje można uzyskać za pomocą narzędzia prognozy liczby odwiedzin Google.
Narzędzie podaje jedynie prognozy i jasno napisano, że faktyczne koszty CPC mogą być inne niż estymowane - “Wszystkie prognozy są podawane dla orientacji. Są one oparte na uśrednionych danych z całego systemu. Faktyczne koszty i pozycje reklam mogą być inne.”
W poniższej tabeli zebrałem dane z estymatora i porównałem je z wynikami w kampaniach.
Pierwsze 3 kolumny to dane z estymatora Google.
Kolumna 4 i 5 to wyniki osiągnięte w kampanii.
Estymator Google prognozuje koszty CPC dla średniej pozycji reklamy 1-3. Dlatego pod uwagę zostały wzięte tylko te słowa, które ten warunek spełniły. Wnioski
- Rozpiętość pomiędzy estymacjami, a wynikami kampanii bywa ogromna. W najskrajniejszym przypadku CPC płacone w kampanii stanowiło 6% estymacji.
- W 6 przypadkach na 10 wyszło taniej niż wskazywał estymator.
- Jeżeli jest taniej to mówimy tu o dużej przecenie. We wszystkich 6 przypadkach, gdzie cena była niższa od prognozowanej, CPC w kampanii wyniósł mniej niż 50% ceny estymowanej. Wniosek końcowy “…Faktyczne koszty i pozycje reklam mogą być inne.”
Niestety, potwierdzam.
Jest rzeczą jasną, że główną wartością Google to wyszukiwarka. Nie dziwi fakt, że Google nieprzerwanie pracuje nad ulepszaniem swojego produktu. Prawdopodobnie już w styczniu wystartuje nowy silnik wyszukiwarki - Caffeine czego efektem powinny być lepiej dopasowane do naszych zapytań wyniki. My szukamy, Google dostarcza informacji. Ciągle dąży do poprawy swoich usług o czym już wcześniej napisał Marcin w swoim poście Wind of change.
Jako użytkownicy mamy możliwość wyszukiwania oddzielnie zdjęć/grafiki Google Grafika, oddzielnie książek Google Books (w polskiej wersji językowej nadal w wersji beta), możemy bez problemu sprawdzić dojazd do domu mediowego ACR w Google Maps
Czy w takim razie Google traktuje reklamę graficzną z przymrużeniem oka? Absolutnie nie!
Nie tak dawno temu Google zakupiło firmę Teracent, która specjalizuje się w technologii pozwalającej dopasować przekaz reklamy graficznej do użytkownika. Jak można przeczytać na stronie Internet Standard:
“Proces ten odbywa się w czasie rzeczywistym i polega na tworzeniu reklamy graficznej z tysięcy różnych elementów kreatywnych, jak kolor, obrazki, różne hasła reklamowe.
Forma reklamy dopasowana jest do internauty za pomocą technologii targetowania, która bierze pod uwagę lokalizację użytkownika witryny czy też jego wcześniejsze zachowanie w stosunku do innych reklam. “
Świadczy to o tym, że pilnie pracuje nie tylko nad poprawą jakości wyników w wyszukiwarce ale także chce pomóc dotrzeć reklamodawcom z odpowiednim przekazem do odpowiednich użytkowników.
Już teraz na rynku amerykańskim - niestety polski jeszcze nie jest tak dalece zaawansowany, można dobierać witryny w ramach kampanii kontekstowej Google za pomocą Google Ad Planner uwzględniając płeć, wiek, wykształcenie, średni dochód użytkowników stron.
Niby nic takiego, szczególnie nie powali na nogi osoby doświadczone w marketingu online ale pamiętajmy, że Google poprzez swój system Adwords daje nam bardzo łatwy dostęp do sieci reklamowej, obejmującej tysiące witryn, portali, wortali i serwisów informacyjnych jak m.in Nasza Klasa, o2, gazeta.pl.
Google Sitelinks to nowa funkcjonalność w reklamach linków sponsorowanych Google Adwords. Zamiast jednego linku w reklamie AdWords możemy wyświetlić aż 5 niezależnych adresów docelowych w 1 reklamie. Aby uzyskać taki efekt:
Twoja zwykła reklama tekstowa:
- musi zająć pierwszą pozycję w wynikach płatnych
- powinna mieć bardzo wysoki wynik jakości
Wówczas możliwe jest, że na daną frazę będziemy wyświetlać 5 płatnych przekierowań. Nie jest możliwe wykupienie takiej formy reklamy na stałe. Nie ma też żadnej gwarancji, że zawsze będzie wyświetlała się propozycja dodatkowych 4 przekierowań. Kliknięcie każdego odnośnika jest płatne osobno. Można zdefiniować maksymalnie 10 dodatkowych linków, każdy o długości do 35 znaków. Adresy URL linków dodatkowych reklam muszą kierować użytkowników na strony należące do głównej witryny. Najłatwiej jest osiągnąć taki status na słowa związane z Brand’em.
Aby zdefiniować treść i adres docelowy każdego linku, należy zalogować się na konto Google AdWords i kliknąć zakładkę ‘ustawienia’ na poziomie kampanii. Następnie w „Sieci urządzenia i rozszerzenia” należy dodać rozszerzenie.
Ostatni krok to zdefiniowanie treści i adresu docelowego dodatkowego linku.
Obecnie sprawdzamy jak działają Google Sitelinks. Jeżeli wyciągniemy jakieś smaczki, to podzielimy się wiedzą.
Roboty wyszukiwarek to kreatury, które wędrują od strony www do strony www żywiąc się ich tekstem i gromadząc o nich informacje. Szczególnie preferują strony a la html w klasycznym, nieprzekombinowanym sosie winegret. Post Flash i SEO informuje, że niedługo być może przekonają się także do stron w technologii flash!
Póki co nadal wybrzydzają i od flasha stronią, bo go po prostu nie rozumieją. W efekcie trzeba wykonać 2 razy więcej pracy przy pozycjonowaniu aby strony flashowe były wysoko w wynikach wyszukiwania - to tak w dużym skrócie.
Czy strony w technologii flash mają także wpływ na wyniki kampanii Adwords? Jak najbardziej!
Strony docelowe naszych reklam są zawsze sprawdzane w ramach systemu Adwords - chyba, że zablokujemy do nich dostęp. Jednak blokowanie dostępu mija się z celem.
Jaki jest cel? Wysoki wynik jakości reklam i niższe CPC.
Według informacji Google: “Zebrane informacje dotyczące jakości mają wpływ na skuteczność konta w przyszłości. Strony docelowe zawierające przydatne treści związane z Twoimi słowami kluczowymi i tekstem reklamy są uznawane za strony wysokiej jakości i otrzymują wysokie wyniki jakości. Może to oznaczać obniżenie kosztu kliknięcia (CPC) dla Twoich reklam. (I na odwrót - strony docelowe niskiej jakości uzyskują niższe wyniki jakości).”
Nie jest to żadna nowość, ale warto od czasu do czasu przypomnieć, że inwestując nasz czas i pieniądze w rozbudowanie treści na stronie, dostarczamy robotom wyszukiwarek niezbędnych informacji oraz oszczędzamy pieniądze kiedy decydujemy się na reklamę w wyszukiwarkach.