Piątek, listopad 4th, 2011 | Kinga Nurska
5 prawd, wybranych spośród 13 przykazań Amber Naslund, w nawiązaniu do mojego poprzedniego artykułu.
1. Pomiar social media jest problemem, jeśli nie mierzysz nic innego. Social media to przyjazne i proste środowisko do zbierania danych. Prawdziwym wyzwaniem jest powiązanie ich z innymi informacjami i przygotowanie analizy w połączeniu z danymi o innych elementach budujących wizerunek/sprzedaż marki. Pisałam zresztą o tym już w tekście “Mierzenie świadomości w social media”.
2. Istotniejsze od pomiaru aktywności jest mierzenie rezultatów. Powołując się znowu na wyżej podlinkowany tekst, powtarzamy jeszcze raz - liczba fanów na Facebooku wynika z aktywności ich gromadzenia. Rezultatem tej aktywności są konkretne akcje fanów - zapisanie się na newsletter, zapytanie o usługę etc. To są rezultaty i te przede wszystkim warto mierzyć.
3. W związku z powyższym punktem, należy pamiętać, że to cele wyznaczają pomiar. Cele muszą być mierzalne (najpopularniejsza metoda pozwalająca na określanie mierzalnych celów to SMART lub - przyjaźniejsza dla realizatorów - SMARTER). Sformułowanie celu samo może już wyznaczyć miary.

4. Przyczyna to nie to samo, co korelacja. Korelacja to współzależność zjawisk, przyczyna zaś powoduje, że coś się wydarzy. Intensywna kampania w social media i następujący po niej wzrost leadów to korelacja, sama kampania nie jest przyczyną - aby to udowodnić, trzeba by było prześledzić każdy zdobyty lead. Co jest możliwe praktycznie wyłącznie w warunkach laboratoryjnych - warto mieć tego świadomość.
5. Raport nie jest wynikiem. To dopiero plan, sugesti, czy robić w dalszym ciągu to, co do tej pory, czy też zmodyfikować swoje działania. Zawierający zbyt wiele danych raport jest nieużyteczny - dobry raport to dobra interpretacja danych, zawierająca kluczowe przełożenie na rzeczywistość biznesową. Nie są istotne więc np. liczba przedruków, ale Twoja sugestia, o czym to świadczy i w jaki sposób możesz to wykorzystać.
Reasumując: zebranie danych nie jest trudne. Szczególnie w przypadku mediów społecznościowych (tak często określanych jako niemierzalne[sic!]). Dobry PRowiec potrafi wyciągnąć wnioski z nich, przygotowując odpowiednią (najczęściej autorską) metodologię i ją realizując. Wyniki jego pracy muszą mieć przełożenie na skonkretyzowaną rzeczywistość biznesową.
W końcu po to jest PR, nieprawdaż?
wiecej | brak komentarzy
Sobota, październik 29th, 2011 | Kinga Nurska
1. Spokojnie radzi sobie na 10 cm szpilkach, niosąc laptopa i sprawdzając pocztę przez komórkę
2. Żartuje ze współpracownikami, szczególnie dużo, kiedy ma dużo pracy i stresujący dzień
3. Ciągle odpowiada na teksty w stylu „dla informacji prasowej nie ma miejsca w biznesie”, „dlaczego dali takie moje zdjęcie”, „ten dziennikarz skrócił moją wypowiedź!”
4. Człowiek – multitasking. 18 otwartych zakładek przeglądarki, dwie skrzynki pocztowej, kilka artykułów w trakcie redakcji na jego laptopie to norma. W międzyczasie smsuje na zmianę z klientem i znajomymi dziennikarzami.
5. Wie więcej o stylu API niż Microsoft, bo regularnie bywa w dziale IT.
6. Zasypia z komórką pod poduszką.
7. Pracę zawsze zaczyna w domu, od kawy i sprawdzenia newsów branżowych.
8. Nie potrafi czytać, pisać lub słuchać jakiegokolwiek medium bez analizy, czy jego Klient nie powinien tam być.
9. Jest pierwszą osobą, która w przypadku problemów, zaprzecza im i mówi o „nowych wyzwaniach”
10. Cały dzień próbuje dostosować do kilku list z rozkładem i zadaniami dnia. Najczęściej zaczyna jednak dochodzić do nich dopiero po 16. Albo później.
Źródło i inspiracje: praca własna, http://www.prdaily.com/Main/Articles/8027.aspx
wiecej | brak komentarzy
Wtorek, lipiec 26th, 2011 | Kinga Nurska
Nie byliśmy na konferencji AMEC ((The International Association for Measurement and Evaluation of Communication, Międzynarodowe Stowarzyszenie Pomiaru i Oceny Komunikacji) w Lizbonie, ale znaleźliśmy na blogu prof. Toma Watsona kilka ciekawych informacji o stosowaniu social media, będących pokłosiem debat i prezentacji podczas wydarzenia. Ponieważ to tylko przedruk, przekazujemy, bez dodatkowych refleksji (na razie)
- 30-40% użytkowników social media podaje sporo danych demograficznych i geograficznych, które można wykorzystać w monitoringu i targetowaniu przekazów;
- Social media, zwłaszcza Twitter, są używane przez firmy raczej do szukania danych na temat postaw klientów w stosunku do nich i ich produktów, niż analizowania skuteczności komunikacji;
- Wiele dużych firm w Stanach Zjednoczonych raczej używa Twittera jako narzędzia nasłuchu, niż aktywnie w nim uczestniczy;
- Poza AMEC, istnieje przynajmniej siedem innych organizacji zajmujących się komunikacją, które poszukują metod zdefiniowania analizy social media.
wiecej | brak komentarzy
Wtorek, czerwiec 7th, 2011 | adriannas
Uwaga: tekst ma charakter jedynie przekrojowy, informacyjny.
Dzieci dostrzegają reklamy częściej niż dorośli . Z badań Pawła Kossowskiego (”Dziecko i reklama telewizyjna”. Warszawa 1999) wynika, że dzieci są lojalnymi i wiernymi widzami reklam. Dlatego są bardzo atrakcyjną grupą docelową, co jest naturalnie wykorzystywane przez marketerów promujących wśród najmłodszych zarówno produkty stricte skierowane do tej grupy docelowej, jak i te wykorzystywane przez wszystkich domowników. Co robią, aby skutecznie promować produkty wśród dzieci? Przede wszystkim, starają się zainteresować je dopasowanym przekazem reklamowym. Powinien być on prosty, krótki, radosny. Może przedstawiać animowany świat, wykorzystuje bohaterów i motywy z gier lub znanych filmów.
Im starsze dziecko, tym trudniej na niego wpływać. Najchętniej reklamy oglądają dzieci w wieku 5- 6 lat, niestety bezkrytycznie. Około 60% maluchów jest przekonana, że bez reklam świat byłby smutniejszy i dużo gorszy. Około 72% badanych dzieci „prosiłaby czarodzieja, żeby wyczarował na nowo reklamy, gdyby okazało się, iż pewnego dnia zniknęły z telewizji”. Dlatego zaprzyjaźnianie z marką zaczyna się już w wieku wczesnoszkolnym, w codziennym życiu. Dziecko w wieku przeżywa wtedy nierzadko emocjonalną „huśtawkę” , związaną z konkurencją z rówieśnikami i pierwszymi sympatiami. Reklama chce trafić do niego właśnie w tych chwilach. Przykładem jest reklama w okolicach początku września, opowiadająca pozytywnie o roku szkolnym i o tym, co czeka w tych dniach dziecko. Efektywna reklama pomaga dziecku w przystosowaniu się do nowej sytuacji w jakiej się znalazł.
Trudniejszą grupą docelową są starsze dzieci. Aby je zaangażować, tworzy się ciekawe historie, najlepiej z tzw. brand hero. Idealnie, jeśli jest on jednocześnie ciekawie „przebranym” produktem (np. animki M&M’s-ów). Pomaga również powiązanie reklamy z kulturą (dodanie będącej obecnie „na topie” muzyki, czy wykorzystanie specyfiki języka kultury masowej). Biorąc pod uwagę te czynniki – kulturę masową, dziecięcą codzienność, wiarygodną estetykę, powszechnie akceptowaną, została stworzona promocja napoju Jupik, oparta o „Drużynę Jupika”. Drużynę tworzy paczka przyjaciół, wyposażonych w nieziemskie mobiliony, walcząca ze złem. Pomaga im owocowa Moc Jupi. Główny bohater- Jupik, ma 11 lat, mieszka w dużym mieście, dobrze się uczy, jest lubiany. Po włączeniu mobiliona, uzyskuje niezwykłą moc, która pomaga mu w walce z nudą i złem. Reklama mówi dzieciom wprost – i Ty możesz taki być: odważny, pewny siebie, lubiany przez kolegów. I to działa.
wiecej | brak komentarzy