Treść reklamy telewizyjnej Google, którą fani amerykańskiego futbolu zobaczyli podczas Super Bowl Sunday, niektórzy internauci znali już od 3 miesięcy. Jest to jedna z krótkich historyjek w ramach serii Google Search Stories, która według Google jest na tyle interesująca i spotkała się z tak dobrym odbiorem, że zasłużyła na przedstawienie jej szerszej publiczności.
Podczas 3 miesięcy kiedy historyjkę Parisian Love można było zobaczyć tylko na YouTube, użytkownicy okazali jej mnóstwo miłości, tzn. wygenerowali 3288614 wyświetleń i skomentowali 2783 razy. Jak natomiast poradziła sobie reklama wyprodukowana z myślą o internecie w świecie offline?
Według 2010 USA TODAY Ad Meter który śledzi reakcje widzów na reklamy emitowane podczas finału Super Bowl, Google zajęło 43 miejsce. Pierwsze 3 miejsca to odpowiednio Snickers, Doritos i Bud Light - no bo na co innego moglibyśmy pozytywnie zareagować podczas oglądanie sportu
Oprócz rankingu USA TODAY interesująca jest reakcja Internautów na Parisian Love. Na następny dzień pojawiły się parodie reklamy - kontynuacje, alternatywne zakończenia i historie jak ta poniżej.
W sumie doliczyłam się 7 … poniżej znajdziecie pozostałe 6
Google zaskakuje po raz kolejny. Po świetnym pomyśle z obfotografowaniem ulic największych miast na świecie, tęgie głowy z Googleplex planują przygotować podobny projekt w górach.
Przygotowano specjalny skuter śnieżny,
który będzie fotografował szlaki górskie i trasy narciarskie. Białe szaleństwo wirtualnie, przed właściwą wycieczką? Zwiedzanie miast z Google Street View bardzo przypadło mi do gustu i jeżeli Google wjedzie ze swoim skuterem w bliższe nam góry (pierwszym fotografowanym szczytem będzie Whistler Mountain w Kanadzie) a my, przed wyjazdem na narty/snowboard będziemy mogli stestować widoki jak na poniższym obrazku - zapowiada się ciekawie.
Polecam krótkie video na Youtube, gdzie przedstawione są założenia projektu:
Dane z raportu dotyczą 3 kwartału 2009 r. i w porównaniu z wynikami z analogicznego okresu roku 2008 przychody brutto wzrosły o 15 %. Autorzy raportu potwierdzają regułę, że w miesiące wakacyjne.. przychody też biorą urlop.
Na powyższym screenie widzimy jak rozkładają się procentowo przychody brutto z reklamy internetowej. Display wciąż rządzi, ale wydatki na SEM to już 28 % (pamiętajmy jednak, że są to cały czas dane - z mniej lub bardziej reprezentatywnej - próby).
Wyżej rozkład branż pod względem wydatków. Najbardziej “internetowe” jeśli chodzi o reklamę internetową są sektory: finansowy i telekomunikacyjny. Wyraźny wzrost kategorii “inne” jest pozytywnym sygnałem, że do reklamy internetowej przekonuje się coraz więcej firm, z wielu rozdrobnionych branż.
Na portalu Gazeta.pl pojawił się artykuł jakich wiele. Autor opisuje fundację WOŚP i kwestiach rozliczania pieniędzy. Pomijając tematykę przejdźmy do meritum. W treści artykułu znajdziemy 6 linków wychodzących. Z tego:
4 linki wewnętrzne - w ramach subdomen gazeta.pl
2 linki zewnętrzne – jeden z nich to link do artykułu na serwisie tokfm.pl
Drugi z nich to link zewnętrzny do RZECZPOSPOLITEJ. Miło prawda? Tyle, że zastanawia podlinkowane słowo…
Czasem wprowadzając tylko jedną małą zmianę na stronie docelowej możemy znacznie wpłynąć na współczynnik konwersji.
Przykładowo zmiana w formularzu - odjęcie lub też dodanie elementu może wpłynąć na wynik. Wbrew logicznemu myśleniu krótki formularz, nie zawsze znaczy lepsze wyniki.
Dlatego pamiętajmy o testach, choćby tylko A/B. O takowych możliwościach pisze na swoim blogu nasz conversion manager.