Zgodnie z wynikami badań przeprowadzonych przez StrongMail wydatki na PPC/SEO mają wzrosnąć w 42% badanych firm. Daje to dobre 3 miejsce. Cały raport można znaleźć pod tym adresem. Na pierwszym miejscu znalazł się Email Marketing z wynikiem 69 %. Drugie miejsce okupuje Social Media z wynikiem 59%.
W rankingu na największe spadki królują tradeshows & events z wynikiem 44% ,directmail 42% i advertising 32%.
Czas pokaże czy na polskim rynku trendy będą podobne.
W ACR dział SEO powiększa się. Chętni mogą przesyłać swoje CV i LM. Więcej informacji znajdziecie w dziale praca seo naszej strony.
W moim przekonaniu o porażkach też należy pisać, gdyż uczy to pokory i pokazuje, nad czym jeszcze należy popracować. W związku z tym, że nasz blog nie znalazł się w czołówce konkursu na blogi firmowe postanowiłem prześledzić go pod kątem krytycznych uwag skierowanych do ogółu:
1. Brak dat przy wpisach, brak archiwum - to posiadamy
2. Brak wskazania na blogu czym firma się zajmuje (np. w nagłówku) – na prawdę nie każdy kto wchodzi na bloga po raz pierwszy jest w stanie to odcyfrować. - o tym nie pomyśleliśmy, może rzeczywiście warto to dodać - do przemyślenia
3. Często brak nazwy firmy na blogu (no comment) - jest nazwa
4. Zdarza się również, że autorzy blogów piszą sami dla siebie – na próżno poszukiwać komentarzy pod wpisami. Niektórych to nie zraża i piszą wciąż o tym samym lub w podobnym duchu. Pytanie tylko co z tego ma firma? A może tematyka jest źle dobrana? Wydaje się że czasem, że tematyka bloga jest bardziej związana z zainteresowaniami blogera niż klientów. A może twórcy liczą na efekt SEO? Sam nie wiem. Jednak blog, który jest prowadzony od kilku-kilkunastu miesięcy i ma kilka zaledwie komentarzy- powinien chyba coś twórcy mówić? - no cóż, chcielibyśmy mieć jak najwięcej komentarzy, ale w dość wąskiej specjalizacji to nie takie łatwe; mamy to w każdym razie na uwadze; na efekt SEO niewątpliwie też liczymy, ale czy to coś złego?
5. Równie często twórcy wykorzystują zagraniczne narzedzia promocji bloga, które zupełnie nie przystają do ich grupy docelowej. Może i łatwo dodać je do bloga i “fajnie” wyglądają, etc., ale zawsze trzeba pamiętać do kogo chcemy dotrzeć. Sama ilość klików to nie wszystko. Ważne aby z naszego bloga korzystały osoby, które są w kręgu naszych potencjalnych odbiorców. Oczywiście eksperymentowanie jest jak najbardziej wskazane, ale wyciąganie wniosków również. - takowych nie posiadamy
6. Nagminnym jest brak wskazywania źrodeł czy linków do nich. Na niektórych blogach autor aż prosi się o pytanie, skąd on to wszystko wie i skąd ma takiej jakości zdjęcia z całego świata, do tego często bez podpisu czy linka, oj nie ładnie - staramy się o jak najwięcej odnośników, kajamy się odnośnie częstego braku linków do zdjęć, najczęściej wynika to z pośpiechu i braku czasu
7. Często zdarza się, że blog nie służy do komunikacji z otoczeniem firmy, tylko wymianą buziaczków i congratsów z kolegami i koleżankami z firmy – może warto więc założyć blog wewnętrzny do takich celów? - hmmm, buziaczków dla koleżanek nie mamy (ale może jednak warto byłoby wprowadzić )
8. Blogi agencji które oferują usługi kreatywne w sieci (interaktywnych) są pozbawione jakiejkolwiek kreatywności i efektu “wow” – a powinny być chyba właśnie agencyjnym Hyde Parkiem kreatywności? - to chyba największa nasza bolączka, w tym względzie będziemy musieli zrobić zapewne jakąś burzę mózgu, albo cykliczne burze
9. Niestety niektóre blogi są nudne jak flaki z olejem i czyta się je jak instrukcje obsługi tokarki - najlepiej, niech ocenią to nasi czytelnicy
10. Czasami odnosiłem wrażenie, że firmy usługowe na rynku interaktywnym piszą o tym co interesuje je same lub ich szefów (“to co trzeba teraz promować”) a nie potencjalnych odbiorców. - mam nadzieję, że w naszym wypadku tak nie jest; w każdym razie ja osobiście mam pełną swobodę wypowiedzi
11. Niektóre firmy emitują na swoich blogach relamę toplayer – fuj! - zgadzam się - fuj!
12. Na blogach często nie ma jasnej informacji o tym, że jest on prowadzony w imieniu klienta przez agencję PR/zatrudnionych autorów (a to niezgodne z kodeksem WOMMA) – powinno to być WYRAŹNIE zaznaczone - nas to nie dotyczy
13. Dosyć często autorzy blogów nie przedstawiają się (wizytówki, linki do profili, krótkie opisy, etc.) – chyba miło jest wiedzieć z kim się rozmawia, poza tym buduje to bliższą relację z odbiorcami. - kilku autorów naszego bloga, w tym ja, rzeczywiście nie ma uzupełnionych profili, biję się w pierś i postaram się to nadrobić w niedalekiej przyszłości + zmobilizuję pozostałych
Jak widać jeszcze długa droga przed nami.
Jeśli macie jeszcze jakieś propozycje co można poprawić w naszym blogu to gorąco zachęcam do komentarzy.
To nie przypadek sprawił, że już od dłuższego czasu trwa ACR’owy romans z blogiem. Idąc za ciosem, tzn. kompletną przebudową acr.pl i przejściem na ciemną stronę layoutu, stworzyliśmy blog korzystając z systemu Wordpress. Na początku byliśmy pełni entuzjazmu i zapału, a on - acr.pl/blog pełen nie był, wręcz pusty, ciemny, trochę oziębły, nie za bardzo user friendly.
Nasza znajomość zaczęła się dokładnie 9 września 2008, co znaczy, że … przeoczyliśmy 1 urodziny naszego bloga :] … ups … Happy Birthday, Mr. President!
Pierwsza próba nawiązania bliższego kontaktu była wręcz nieśmiała i ograniczyła się jedynie do 32 powitalnych słów.
Jak to każdy związek, ten również z założenia miał się rozwijać. Na początku w ciszy, przy wyłączonym świetle i właściwie bez świadków. Wrzesień 2008 można podsumować liczbą zero, natomiast grudzień 2008 to niezapomniane 293 wizyty. Takie wyniki, jaki wysiłek. W ciągu 4 miesięcy nakarmiliśmy naszego bloga jedynie 6 krótkimi postami, które w większości składały się z grafiki i zdjęć, bo wtedy słów nam zabrakło aby opisać to co nam po głowach chodziło. Nadszedł nowy rok i obok starych, powtarzających się postanowień noworocznych, jak “zamiast wchodzić na Facebooka, będę chodzić na siłownię”, pojawiło się jedno nowe - codzienne publikowanie na blogu (z wyłączeniem weekendów ma się rozumieć :))
Karmiliśmy go długo i cierpliwie. W ciszy i spokoju rósł duży, okrąglutki (jak to Damian ma zwyczaj mawiać), aż w lipcu 2009 było już 3 590 wizyt.
Mając ciągle z tyłu głowy główne przykazania pisania postów
I. więcej tekstu niż grafiki
II. nie kopiuj niczyich tekstów, twórz własne
III. linkuj wewnętrznie/zewnętrznie
IV. używaj słów które są dla nas wartościowe
V. taguj
… jak i wiele innych - publikowaliśmy posty poważne i mniej poważne, aż uzbierało ich się w sumie 172.
Te 172 posty skomentowano 192 razy, przy czym pewnie my i nasze kochane mamy jesteśmy odpowiedzialni za 99.99% z nich
Za te których autorem nie jest dom mediowy ACR i nasze rodziny, bardzo dziękujemy!
W tym roku bierzemy udział w konkursie Firmowy blog roku 2009. Trzymajcie za nas kciuki. Pisanie na bloga to ciężki kawałek chleba i czasem jest nam trudno trzymać się noworocznego postanowienia.