acr.blog - noł bulszit » Damian Krawczyk

Autor

Damian Krawczyk
Środa, maj 19th, 2010 | Damian Krawczyk

302 vs indeksacja

Czy jest możliwe, aby podstrona, która:

- nie ma ograniczeń indeksacji typu noindex,
- nie ma bana, filtra itp.
- ma PR4
- istnieje od ok. roku
- posiada wiele backlinków

nie była indeksowana ?

question mark

Odpowiedź brzmi: TAK.

Kiedy taka sytuacja może mieć miejsce?

Załóżmy, że taką podstroną jest www.strona.pl/cukierki. W przypadku, gdy www.strona.pl posiada przekierowanie 302 (!) na wspomnianą wcześniej podstronę www.strona.pl/cukierki, wówczas istnieje prawdopodobieństwo, że w indeksie Google będziemy mieli zaindeksowany dokument - www.strona.pl, a nie www.strona.pl/cukierki. Pomimo tego, iż na blogu Matta Cuttsa kilka lat temu mogliśmy znaleźć informację, że Google coraz rzadziej pokazuje adres źródłowy przy przekierowaniach 302 i preferuje pokazywanie adresu docelowego oraz:

“We are moving to a framework for handling redirects in which we will almost always show the destination url.”

to nadal może być nam serwowany właśnie adres źródłowy, z którego pochodzi destynacja. Sprawdzone empirycznie. Zaznaczę, że Matt Cutts mógł w tym przypadku mówić jedynie o przekierowaniach do innych domen, nie jest to jedoznaczne.

wiecej | dodaj komentarz (1)

Damian Krawczyk
Wtorek, maj 11th, 2010 | Damian Krawczyk

Rozdzielczość w SEO

Co ma rozdzielczość ekranu do SEO?

Otóż dosyć sporo. Ma bezpośredni wpływ na to ile klikamy w daną pozycję w SERPach. Jak to się dzieje? Spójrzcie na poniższy wykres pochodzący z artykułu na seoresearcher.com, przedstawiający m.in. procent kliknięć w daną pozycję na pierszej stronie wyników wyszukiwania Google.

click-distribution-serp

Badanie to było robione w 2006r. Chciałbym abyście zwrócili uwagę na procent kliknięć na miejscu 7 (0.36%). Skąd ten niski wynik?
Poniższa tabelka pokazuje ilość widocznych wyników wyszukiwania przy danych rozdzielczościach, bez przewijania belki pionowej (stary layout Google, bez PPC, bez universal search):

rozdzielczosci_widok

W okresie, w którym przeprowadzano badanie praktycznie nie używano rozdzielczości ekranów, które kończyłyby się na 7 wyniku/pozycji (co będzie widać w niżej umieszczonych statystykach). Nie dziwi więc fakt, że użytkownicy spoglądali i klikali w pozycje 6, ewentualnie zjeżdżali na dół i klikali na spodzie SERPów.

Poniżej przedstawiam wykresy pokazująco kolejno jak zmieniały się rozdzielczości użytkowników w poszczególnych, ostatnich latach. Wykresów tych nie należy uważać za reprezentatywne. Mają one jedynie dawać pewien obraz sytuacji.

Rozdzielczości ekranu, maj 2007

Rozdzielczości ekranu, maj 2007

Rodzielczości ekranu, maj 2008

Rodzielczość ekranu, maj 2008

Rozdzielczości ekranów, maj 2009

Rozdzielczości ekranów, maj 2009

Rozdzielczości ekranu, kwiecień 2010

Rozdzielczości ekranu, kwiecień 2010

Co pokazują nam te statystyki? W maju 2007 ok. 73% użytkowników używało rozdzielczości, która pozwalała im widzieć nie więcej niż 6 pierwszych wyników, w maju 2008 było to ok. 72%, w maju 2009 - ok. 61%, w zeszłym miesiącu ok. 63%. Wzrost rozdzielczości postępował wraz z pojawianiem się panoramicznych monitorów 22 calowych i większych. Spadek z kolei to wzrost popularności netbooków.

Rozdzielczości, a czas obecny

Czy warto w ogóle patrzeć obecnie na rozdzielczości ekranów? W tej chwili trudno znaleźć SERPy, które nie zawierałyby universal search (obrazki, video, mapy, newsy itd.). Mało tego, trudno znaleźć SERPy nie zawierające linków sponsorowanych. Kilka dni temu zmienił się layout wyników wyszukiwania Google, zmieniając nieco ilość widocznych wyników dla określonych rozdzielczości. Dla nowego layout tabelka wygląda tak:

Rozdzielczości, nowy layout Google

Rozdzielczości, nowy layout Google

Mniejsza liczba widocznych wyników przy najniższej rozdzielczości wynika z tego, że góra layoutu została poszerzona. Większe liczby przy kolejnych rozdzielczościach to wynik zagęszczenia obszaru wyniku wyszukiwań. Niemniej rozdzielczością ‘* x 600′ nie ma zbytnio sensu się przejmować. Liczba użytkowników, mających tak ustawiony ekran jest marginalna.

Pozostaje nadal postawione pytanie ‘czy warto..?’. Uważam, że tak. Nadal zdarzają się wyniki (nie znam niestety ich ilości) bez universal search, a jeżeli są, to należy na nie zwracać uwagę, także w kwestiach rozdzielczości. PPC nie wyświetla się wszystkim, adblockery skutecznie je blokują.
Warto pomyśleć do kogo kierujemy naszą stronę. Jeśli naszym targetem będą np. przedstawiciele handlowi, może wówczas warto skupić się na rozdzielczościach “netbookowych”. Pożądanymi miejscami wówczas 5 pierwszych pozycji w SERPach. Z kolei, jeśli ofertę kierujemy dla grafików, możemy się spodziewać, że będą oni widzieli wszystkie pozycje z top10. Często używają oni bowiem dużych monitorów.

Chciałbym, aby te przemyślenia były przeciwwagą dla głosów mówiących, że wprowadzenie obrazków, video, map i innych wyników do searchu, każe obierać sobie za cel, nie poszczególne pozycje, a 1 stronę wyszukiwań jako całość. Nadmienię dodatkowo, że nie wchodziłem w obszar mobile searchu, który może stanowić kolejny temat. Nie brałem też pod uwagę personalizacji, która nakazuje patrzeć na osiągnięcia poprzez efekt ruchu, a nie pozycji.

wiecej | dodaj komentarz (6)

Damian Krawczyk
Wtorek, kwiecień 20th, 2010 | Damian Krawczyk

Description inaczej

Na Blipie Searchlab wrzucił obrazek przedstawiający ciekawy sposób na pokazanie się w SERPach (poniżej).

description_optimaze

Serwis SEO mofo daje nam wygodne narzędzie do tego by ‘pokombinować’ przy ustawianiu description. Teraz nie pozostaje nic innego jak pomysł i przerzucenie go do wspomnianego narzędzia.
Jest jedno ‘ale’ w przypadku wyświetlenia takiej formy description, w jakiej zrobił to serwis SEO mofo. Otóż przy zapytaniu do wyszukiwarki właśnie ’seo mofo’ nie pokazuje się opis z metatagu, a automatycznie tworzony przez Google snippet na podstawie treści strony i zawartej w niej frazy z zapytania. Nie jest on wówczas najwyższych lotów (trudno wówczas o kontrolę snippetu, choć w pewnym stopniu jest to możliwe). Niemniej pomysł przedniej marki, trzeba to przyznać. Możliwy chyba jednak tylko w przypadku zapytania w Google dokładnie takiego jak nazwa serwisu.
W każdym razie mnie udało się na szybko (więc trochę koślawo :) ) ułożyć coś takiego:

desription_new

wiecej | dodaj komentarz (1)

Damian Krawczyk
Piątek, kwiecień 9th, 2010 | Damian Krawczyk

Breadcrumbs w SERPach

Od kilku miesięcy Google w wynikach wyszukiwań zamiast adresów URL pokazuje w niektórych przypadkach “ścieżkę” prowadzącą do danej podstrony zaczynając od strony głównej (tzw. breadcrumbs). Skąd to się bierze i kiedy taki wynik możemy uzyskać? Z dużym prawdopodobieństwem nasze wyniki w SERPach tak właśnie będą wyglądać w przypadku, gdy mamy dobrze zrobione linkowanie wewnętrzne na stronie, poczynając właśnie od wyświetlania wspomnianej breadcrumbs na stronie, nad treścią artykułu.

breadcrumbs_mini

Właściciele serwisów posiadających breadcrumbs na stronie muszą przyjrzeć się, czy jest on dobrze zbudowany. Istotną rzeczą jest to, czy w breadcrumbs mamy pokazaną ostateczną stronę, na której jesteśmy. W przypadku gdyby np. serwis z newsami nie wyświetlał w ścieżce ostatecznej podstrony, w SERPach wszystkie artykuły dla danego działu mogłyby mieć taki sam wyświetlony adres.

Dla newsów A, B, C, D należących do kategorii Sport mielibyśmy dla wszystkich podstron wygląd SERPa:

Strona > Newsy > Sport

zamiast:

Strona > Newsy > Sport > News A
Strona > Newsy > Sport > News B
Strona > Newsy > Sport > News C
Strona > Newsy > Sport > News D

Prawdopodobnie taka długa ścieżka i tak zostałaby skrócona do:

Strona > … >News A

Niemniej mielibyśmy w adresie określonego Newsa.

Rozwiązanie z breadcrumbs w SERPach to niewątpliwe ułatwienie dla osób, które nie mogą sobie poradzić ze stworzeniem przyjaznych adresów URL. To plus takiego wyświetlania.

Czy jest jakiś minus?
Na chwilę obecną, frazy kluczowe wpisywane w zapytaniu nie są pogrubiane (tak jak to ma miejsce w przypadku normalnego wyświetlania URL w SERP) w wynikach wyszukiwań na stronach gdzie pokazywane są ścieżki zamiast faktycznych adresów URL. Być może nie jest to duży problem, jednak zawsze jest to jakiś czynnik wyróżniający określony wynik wyszukiwań.

wiecej | brak komentarzy

Damian Krawczyk
Wtorek, marzec 23rd, 2010 | Damian Krawczyk

Canonical dla różnych domen?

Negatywnego zjawiska “duplicate content” można uniknąć poprzez zastosowanie stałego przekierowania 301 lub też zastosowania polecenia link canonical. O ile przy przekierowaniach w ramach tej samej domeny sprawa wydaje się klarowna, o tyle w przypadku przekierowania dla dwóch różnych domen występuje pewna rozbieżność.  Przekierowanie 301 dla dwóch różnych domen daje pożądany rezultat w kontekście SEO. Czy to samo tyczy się kanonizacji domen?
Nie dysponuję na tyle jasnym wynikiem doświadczeń w tej mierze, by móc stwierdzić, że także canonical przynosi pożądany skutek.
Sięgnąłem do źródła, czyli do supportu Google. Zgodnie z treścią jednej ze stron supportu Googla:

“…Ponadto tę metodę [rel="canonical"] należy stosować tylko [!] w przypadku adresów URL znajdujących się w tej samej domenie co wersja kanoniczna.”

Czarno na białym, czy też białe na czarnym - canonical nie możemy stosować dla różnych domen.

Ale…

Jeśli poszukamy dalej na stronach supportu Googla docieramy do takiej informacji:

“Czy atrybut rel=”canonical” może być wykorzystany do sugerowania kanonicznego adresu URL w całkiem innej domenie?

Istnieją sytuacje, w których proste skonfigurowanie przekierowań nie jest możliwe. Może się tak zdarzyć, gdy konieczne jest przeprowadzenie migracji do nowej nazwy domeny przy użyciu serwera internetowego, który nie może tworzyć przekierowań po stronie serwera. W takim przypadku można użyć elementu link rel="canonical" w celu określenia dokładnego adresu URL preferowanej domeny do zaindeksowania. Mimo iż element link rel="canonical" jest traktowany raczej jako wskazówka, a nie bezwzględna dyrektywa, tam gdzie jest to możliwe, staramy się postępować zgodnie z nim.”

only_only_small

Wyraźnie zatem widać pewien rozdźwięk. Przychylałbym się raczej ku drugiej informacji. Canonical nie będzie traktowany jako przymus dla robota, a raczej znak dany od … no prawie Boga, bo webmastera. :)

Jeśli macie jakieś własne doświadczenia to piszcie o nich śmiało.

wiecej | brak komentarzy