Archiwum dla wrzesień, 2010
Środa, wrzesień 22nd, 2010 | Marcin
W dzisiejszym MMP można przeczytać, że rynek darmowej treści wart jest 100 miliardów Euro (sic!). Wpisując się w ten trend, chcielibyśmy przedstawić raport autorstwa Yarosławy Kellerman.
Artykuł przedstawia analizę polskiego rynku afiliacji finansowej, w tym analizę grup strategicznych, powszechnie stosowane formy rozliczeń oraz analizę produktów finansowych ze względu na ich rodzaj. Najwięcej uwagi poświęcono kwestii prowizji w ramach poszczególnych programów partnerskich.

Jako, że jest to pierwsza edycja, zapewne nie ustrzegliśmy się błędów. Czekamy na uwagi z niecierpliwością.
Raport: rynek afiliacji finansowej 2010
wiecej | dodaj komentarz (6)
Czwartek, wrzesień 16th, 2010 | Kamila Tokarska
W dzisiejszym odcinku SEO dla początkujących będzie Gwiazdka we wrześniu.
Dlaczego we wrześniu?
Mamy wrzesień, czyli okres kiedy po sezonie ogórkowym, zaczynamy wreszcie obserwować wzrosty ruchu na naszych stronach. W weekendy z reguły pada, więc nie musimy się przejmować, że zamiast przed komputerem zastaniemy naszą grupę docelową na plaży.
Prowadzenie kampanii SEO ocenia się po wynikach. Nawet, jeśli przeprowadzimy genialny audyt strony i zoptymalizujemy co się tylko da, wprowadzając długofalowe benefity, w oczach klienta nic nam to nie da, jeśli ruch spadnie. A może on spaść w sposób naturalny, kiedy mniej osób siada przed komputerem, albo gdy mniej osób potrzebuje konkretnego produktu, bo nie jest na niego sezon.
Nie musisz wcale pracować w agencji SEO, żeby obserwować takie fluktuacje. W momencie, kiedy strona internetowa staje się dla ciebie źródłem dochodu, stajesz się automatycznie uzależniony od sezonowości swoich fraz kluczowych. SEO jest zawsze ograniczone szklanym sufitem, bo jest odpowiedzią na popyt.
Większość twojego ruchu pochodzi bowiem z wyszukiwarek. Oznacza to, że internauci muszą najpierw zacząć szukać danego produktu, żebyś mógł im przedstawić swoją ofertę. Te poszukiwania nie są stałe.
Czasami bonanza trafia się tylko raz do roku. Jeśli ją przegapisz…
Jak uodpornić się na sezonowe wahania ruchu?
Możesz zdywersyfikować swoje witryny i w maju zarabiać na rowerach na komunię, a zimą na prezentach pod choinkę.
Warto też popracować nad zapamiętywalnością swoich witryn i lojalnością klientów poprzez akcje reklamowe czy newsletter. A jeśli da ci to niewiele? Możesz przygotować się na nadchodzącą falę.
Jak przewidzieć sezonowe wahania?
Prawdopodobnie nie będą one jakąś niespodzianką, gdyż sami wiemy, ile sprzedajemy. Wiadomo, że dla serwisów walentynkowych szczytem sezonu jest luty, a dla turystycznych okres, kiedy planuje się wakacje. Kwiaty sprzedają się na Dzień Matki, a narty raczej zimą, a nie na Dzień Świstaka.
Podobnie, jeśli zaczynamy współpracę z nowym klientem na pewno mamy jakąś wymyśloną na poczekaniu teorię, typu że aparaty cyfrowe powinny się świetnie sprzedać w sierpniu, bo ludzie robią zdjęcia z urlopu. Czasami okazuje się, że jednak w grudniu, bo są też dobrym prezentem na Święta. Lepiej więc odłożyć swoje gdybania na półkę.
Przede wszystkim trzeba mieć solidne dane. Najlepiej w postaci corocznych raportów sprzedaży. Jeśli ich nie masz, to nie wystarczą ci podstawowe dane na temat potencjału z Google Adwords. Kiedy planujemy kampanię z reguły patrzymy na średnią z ostatnich 12 miesięcy i na lokalne wyszukiwania z poprzedniego miesiąca. W nowym interfejsie mamy jednak możliwość zobaczenia jak wygląda to nie jako średnia, lecz w rozbiciu na każdy miesiąc, żeby zobaczyć jak wyglądają nasze górki i dołki. Nie zaszkodzi też chwilka z Google Insights for Search.
Kiedy już wiesz czy twoje aparaty cyfrowe mają atakować w sierpniu czy w grudniu, czy może i w sierpniu i grudniu, musisz zaplanować wszystko z wyprzedzeniem . Do tego czasu musisz być gotowy, bo nie będzie wtedy już czasu na budowanie landing pages, czy zmienianie słów kluczowych na bardziej skuteczne. Okazja przejdzie ci koło nosa. Dekoracje świąteczne w sklepach pojawiają się tuż po Święcie Zmarłych, ale ty musisz być jeszcze szybszy.

Przede wszystkim zaplanuj, jakich produktów/słów kluczowych będą szukać twoi klienci w danym czasie.
Pomóż im znaleźć siebie poprzez strony dedykowane, artykuły o specjalnych promocjach sezonowych, które dla nich szykujesz.
SEO wymaga czasu, więc zrób to wcześniej, żeby strony zdążyły się zaindeksować i solidnie wypozycjonować. Jeśli planujesz bonanzę na grudzień – wrzesień to naprawdę ostatni gwizdek.
wiecej | brak komentarzy
Czwartek, wrzesień 9th, 2010 | Damian Krawczyk
Zapewne wszyscy już wiedzą o wprowadzeniu nowej formy wyszukiwania - Google Instant. Za kilka tygodni ma się ona także pojawić w polskiej wersji. Czy może ona coś zmienić w kwestiach SEO i PPC. Moim zdaniem tak i to tak z wykrzyknikiem. Bawiąc się Google Instant (dostępny w Google.com) zauważyłem, że nie chce mi się oglądać więcej niż 6 pierwszych wyników widniejących na ekranie mojego laptopa. Oczywiście dla większych rozdzielczości liczba wyników będzie odpowiednio wyższa. Niemniej obecnie dominuje przeglądanie Googla na 15 calowych matrycach zatem mówimy o pierwszych 6 wynikach. Być może rozdzielczości w SEO, o których pisałem, nabiorą większego znaczenia.
Wracając do Instant. Uważam, że wprowadzenie go to świetne posunięcie. Słyszałem już pewne obawy odnośnie natłoku informacji, który jest nam dostarczany poprzez wyszukiwania w czasie rzeczywistym, ale czy my, pokolenie internetu, nie dostosowujemy się szybko do dużej ilości dostarczanych nam informacji? Dla osób starszych wydaje się to “zbyt duże udogodnienie”.

Niemniej zawsze istnieje możliwość wyłączenia Google Instant.
Jeśli w CTRach będą brane pod uwagę wszystkie wyświetlenia wyników podczas wpisywania hasła w wyszukiwarce to strony wyświetlane pod frazy ogólne obniżą wskaźniki CTR. Nie zmienią się natomiast CTRy dla fraz long tailowych. Z drugiej strony frazy long tailowe mogą być rzadziej wpisywane, bo użytkownicy wcześniej znajdą interesujący wynik. Może to narobić sporo zamieszania w Wyniku Jakości kampanii PPC. SEMowcy będą mieli w tym względzie zagwozdkę.
Większa liczba wyświetleń spowoduje zwiększenie istotności kwestii wizerunkowej w wyszukiwarce Google. Być może większego znaczenia nabiorą niestandardowe wyniki (obrazki, wideo). Jeśli Narzędzie Propozycji Słów Kluczowych Adwords będzie uwzględniało wyświetlenia w czasie rzeczywistym to generalnie zwiększy się liczba zapytań w Google. Z jednej strony może to bardziej zachęcić Klienta, z drugiej trzeba go uświadamiać, że CTRy się zmniejszą.
Jestem ciekaw, co rzeczywiście przyniesie Google Instant. W mojej opinii więcej dobrego niż złego
wiecej | dodaj komentarz (2)
Wtorek, wrzesień 7th, 2010 | Anna Wiecka
SimilarWeb to nie nowość. Narzędzie pobrało już 1 191 197 internautów, a w sierpniu po raz kolejny zostało zaktualizowane. Jest to doskonałe rozwiązanie dla leniuchów szukających ciekawych treści w internecie. Kiedy wymyślanie nowych zapytań dla wyszukiwarki już nas znudzi, SimilarWeb sam zaproponuje nowe strony warte naszej uwagi. Wystarczy ściągnąć ów popularny dodatek dla Firefox. Możliwości poszerzania horyzontów jest kilka.
Googlujący tradycjonaliści po wpisaniu zapytania mają możliwość odkrycia ciekawych stron w oknie wyszukiwarki.

Ci którzy już buszują po konkretnej stronie również mogą skorzystać z narzędzia. SimilarWeb zaproponuje serwisy podobne do aktualnie przeglądanego.

Natomiast użytkownikom którzy są w trybie zakupowym i szukają produktu na który chcieliby wydać pieniądze, narzędzie podsunie konkretne pomysły.

Oczywiście nie koniecznie trzeba instalować SimilarWeb aby odnaleźć pokrewne strony. Można wpisać w Google komendę related
wiecej | brak komentarzy
Poniedziałek, wrzesień 6th, 2010 | Marcin Kordowski
Pierwsza myśl jaka przychodzi mi do głowy to oczywiście: “Google we wszystkim jest najlepsze :)”.
Jak wiemy tak nie jest. Google zanotowało w swojej historii wiele wpadek, przytoczę tu przykład choćby zamykanego projektu Google Wave. Nie jest to jedyny przykład.
Z Google Maps (Mapy Google) jest jednak inaczej. Narzędzie to jest pomyślane w stałej dla Google
konwencji “Dajmy coś za darmo i sprawdźmy czy zarobimy na tym ;)”. Główna cechą Map Google jest to, że są one darmowe. Bez większego wysiłku możemy samodzielnie umieścić wizytówkę naszej firmy.
Jakie dostajemy wyniki? Przyjrzałem się Zumi.
Na zapytanie kolegi Damiana : “Hej Chłopaki gdzie mi się opłaca tankować w Warszawie?” odpowiedziałem mu zajrzyj do Zumi wpisz “stacje paliw ” znajdziesz tam wszystkie stacje. Pomyliłem się niestety wynik jaki otrzymałem widzicie na poniższym obrazku:

Zupełnie inaczej to widać w wynikach Google maps wyniki poniżej:

Zdecydowanie lepsze wyniki pokazuje nam Google Maps. Otrzymujemy szerokie spektrum stacji od tych ze znaczkiem Orlen, Shell, po małe stacje z mniej znanymi nazwami. Wersja Zumi niestety pokazuje nam to, że w Warszawie nie ma innych wartych odwiedzenia stacji niż te ze znaczkiem BP.
Czynnik jakości wyników ze wskazaniem na Google Maps.
Kolejnym parametrem jest cena, w Polsce to główny parametr wpływający na decyzję o zakupie. Google Maps koszt wizytówki 0 zł, Zumi cennik w linku, w Eniro konieczny jest kontakt ze sprzedawcą(nie dzwoniłem, są tak dobrzy w sprzedaży, że jeszcze się dam namówić na coś niepotrzebnego ) więc wiąże się to z kosztami.
Trzecim ważnym parametrem wpływającym na moją ocenę jest elastyczność, dokładniej to co można zrobić z daną mapą. Czy można korzystać z mapy tylko i wyłącznie na zasadzie wyszukiwarki? Czy można z mapą zrobić coś jeszcze? W przypadku Google Maps otrzymujemy możliwość dodawania mapy, wybranych jej fragmentów na naszej stronie. Do dyspozycji dostajemy API JavaScript. Możemy umieścić Google Maps na swojej stronie internetowej za pomocą JavaScript. Przy pomocy API Maps for Flash używając ActionScript API umieszczamy mapy Google na stronach wykonanych w technologii Flash. Mapa(Flash) ma możliwości manipulowania w trzech wymiarach oraz kilku innych ciekawych dodatków. Istotną zaletą Google Maps jest jej wersja mobilna. Ma kilka naprawdę przydatnych funkcji, bardzo konkurencyjnych do standardowych nawigacji. Możemy sprawdzić swoja lokalizacje dzięki funkcji “Moja lokalizacja”, również wyznaczymy trasę, określimy współrzędne, znajdziemy firmy imprezy a w niedługiej przyszłości w pełni skorzystamy z funkcji warstw czyli zintegrowanych informacji transportowych, wiki i innych. wszystko dostępne dla szerokiego wachlarza mobilnych systemów operacyjnych w postaci aplikacji mobilnej. Dostępna jest pod adresem.

Konkurencja niestety nie oferuje API. Wielka szkoda.
Wersja mobilna Zumi niestety jest uboższą wersją webowej mapy, a PF niestety nie posiada takowej.

Pozostał nam jeszcze zasięg(wg megapanel z maja 2010) i tak (1)maps.Google.pl wynik 5,291,396, (2) zumi.pl wynik 4,768,159, (3) mapa.pf.pl wynik 763,933 wszystko to są RU.
Na 4 najważniejsze parametry w trzech wygrywa Google Maps
Wracając do tezy na dzień dzisiejszy jest ona prawdziwa. Widzimy jednak pewne ruchy Google w kierunku wprowadzania odpłatności za niektóre elementy wizytówek. Duży może więcej.
wiecej | dodaj komentarz (2)