Wyszukiwanie i ROPO, czyli wyszukiwarki dla początkujących cz. 2
ROPO SEO SEO dla początkujących
Dzisiaj znowu to samo. Zajmiemy się wyszukiwarkami, a dokładniej wyszukiwaniami.
Zapytania informacyjne
Wpisujemy w wyszukiwarkę słowa kluczowe, żeby znaleźć konkretne informacje, definicje, artykuły czy klipy, ale nie koniecznie na konkretnych stronach. Szukamy odpowiedzi na pytanie, ale nie interesuje nas z jakiego źródła będzie ona pochodzić.
Z reguły wyników pojawia się całe mnóstwo, ale Internauta przegląda tylko te, które będą najwyżej, bo temat interesuje nas raczej na ogólnym poziomie. Słowami kluczowymi są pojęcia, nazwiska, nazwy firm. Często używamy tu codziennego języka, czy formułujemy bardzo uprzejme zapytania do maszyny typu: Jak (żyć)? Co to…? Gdzie…?
Zapytania nawigacyjne
Takie kwerendy (znaczy się zapytania) wpisujemy, gdyż szukamy konkretnej witryny czy pliku, bo wiemy, lub mamy nadzieje, że taka strona/obiekt istnieje, ale nie znamy dokładnego adresu.
Chcemy tu znaleźć stronę naszej ulubionej restauracji, obejrzeć profil na Facebooku kolegi z pracy, czy znaleźć czyjeś zdjęcie, żeby zobaczyć jak wygląda. Typem kwerendy nawigacyjnej jest też zapytanie o własną głowę, czyli ulubione wyszukiwanie osób typu ja, które nigdy nie są pewne, jaki był dokładny adres witryny i do tego mylą okienko wyszukiwarki z okienkiem przeglądarki.
Zapytania transakcyjne
Wpisujemy je, bo chcemy coś kupić, ściągnąć, ukraść z sieci czy wykonać jeszcze bardziej podejrzaną akcję. W zależności od produktu jesteśmy w stanie obejrzeć więcej stron, niż tylko te top 10, zwłaszcza jeżeli po kursie SEO wiemy już jak „obiektywne” są najlepsze wyniki w konkurencyjnych kategoriach.
Częściej używamy słów kluczowych z długiego ogona, które są dłuższe niż zwykłe zapytania informacyjne.

Zapytania decyzyjne
Pytamy, bo potrzebujemy, aby wielki Google pomógł nam podjąć decyzje na temat tego, jakie buty kupić, gdzie pojechać na wakacje i kiedy, co robić wieczorem i jak żyć.
Zapytania decyzyjne wpisują się często w trend ROPO (Research Online Purchase Offline). Znaczy się spędzamy pół dnia w pracy w necie, a potem i tak idziemy kupić do tradycyjnego sklepu. Czas ten nie idzie jednak na marne, oglądamy różne modele, czytamy opinie innych użytkowników, porównujemy ceny, szukamy punktów sprzedaży najbliżej naszego domu.
Jeżeli prowadzisz biznes, to powinno cię to zainteresować, bo Internet jest drugim w kolejności źródłem informacji, a kosztuje taniej niż zatrudnianie miłego pana w sklepie, który jest numerem 1. Sprawia też, że ludzie podejmują decyzję o zakupie i ruszają tyłek do twojego sklepu.
Google wraz z TNS OBOP i Pentor RI badał ROPO w Retailu (AGD/RTV), turystyce (słońce/plaża) i bankowości (BZ WBK).
Oczywiście i tak 75% zapytań wymaga dopytań, a wyszukiwarka nie odczyta sama naszych intencji, ale decyzje zakupowe napędzane są obecnie przez porównywarki cenowe, strony produktowe, oraz fora internetowe. 65% Polaków decyduje gdzie pojechać (i w ogóle co kupić) oglądając oferty w Internecie. OBOP ustalił też, że osoby dla których źródłem informacji o produkcie był Internet, statystycznie wydały na zakup sprzętu (np. AGD/RTV) więcej.

