Spam i walka ze spamem
gmail
Google od wielu lat twierdzi, że walczy skutecznie ze spamem. Odpuszczę pastwienie się nad wynikami organicznymi i udawadnianie, że korzystający z SWL’i mają się dobrze.
Zajmijmy się czymś prostszym. Przynajmniej tak “wydaje mi się”.

Korzystam z poczty Gmail. Innowacyjnej (tak mówi Gmail sam o sobie) poczty giganta. Adres e-mail jest biznesowy i powszechnie dostępny na stronie www więc zdaje sobie sprawę, że jest i będzie wykorzystywany do akcji spamerskich.
Pytanie: Jak Google mnie chroni przed niechcianą pocztą?
Odpowiedź: W żaden sposób. Dosłownie. Ochrona przed spamem to kompletna bzdura i fikcja.
Jak działa poczta Gmail Google? Otóż każdy e-mail, który Google uważa za spam wrzuca to folderu spam. I na tym się, w moim odczuciu kończy ‘praca’ Google.

W rzeczywistości na 100 e-maili, które trafiają do folderu spam 1 nie jest spamem. W efekcie i tak muszę przekopać się ręcznie przez cały spam, by przypadkiem nie skasować e-maila od klienta. A że klientów niewielu to warto dbać o każdego…
Najbardziej irytujące jest to, że Google nie zapamiętuje co było spamem. Nawet tematy e-maili spamujących są ciągle te same. Mimo to nadal muszę zaglądać do folderu spam i przeglądać całą listę w nadziei, że trafię na tę jedyną, jedyną oczekiwaną wiadomość od klienta w całym tym bałaganie. W rezultacie zamiast jednego folderu “odebrane” przeglądam dwa: odebrane i spam.

