acr.blog - noł bulszit » Optymalizacja treści: część praktyczna

Kamila Tokarska
Poniedziałek, kwiecień 19th, 2010 | Kamila Tokarska

Optymalizacja treści: część praktyczna

Zapraszamy na obiecaną część praktyczną. Dla tych, którzy już zapomnieli: optymalizacja tekstu w wersji dla początkujących SEOwców, dziennikarzy, blogerów, właścicieli stron i redaktorów treści.

Będzie gombrowiczowsko. Poniedziałek: optymalizacja treści; Wtorek: optymalizacja treści; Środa: optymalizacja treści; Czwartek: optymalizacja treści.

No więc jak się optymalizuje te teksty?
check
Wystarczy odpowiednia budowa treści w kontekście architektury informacji oraz optymalizacja otoczenia treści;) Niby proste, ale starczy nam na tydzień.

Poniedziałek: wykorzystaj to, co już wiesz o pisaniu

Wiele uniwersalnych prawd tradycyjnego dziennikarstwa i PR pozostaje niezmienne w sieci. Treść na górze strony jest ważniejsza, bo łatwiej wpada w oko czytelnikom. Dlatego pamiętaj, żeby zaczynać optymalizację od góry. Od tytułu, nagłówka, leadu i pierwszego akapitu, gdyż wszędzie tam muszą pojawić się słowa kluczowe i im wcześniej w tekście, tym lepiej.

Szczególnie ważny jest nagłówek. To na jego podstawie wyszukiwarka decyduje czy nasz artykuł jest odpowiedzią na pytanie internauty, a czytelnik czy wejść na twoją stronę.
Siła marki nie jest także odwieszana na kołek w Internecie. Oznacza to, że internauta szukający informacji np. o siatkówce chętniej wybierze artykuł na stronie np. www.eurosport.pl, gdyż zna tę markę z telewizji.

Dbaj o aktualność wiadomości. To także się nie zmienia: pomyśl o czytelnikach. Czy treść odpowiada ich potrzebom? Czy wykorzystujesz w treści słowa, które czytelnicy będą googlować szukając informacji na ten temat? Czy piszesz na popularne tematy? Czy wykorzystujesz często wyszukiwane frazy. Jeżeli zastosujesz się do tych rad twój następny artykuł o nanorurkach węglowych w meteorytach powinien wyglądać mniej więcej tak: „Nanorurki węglowe są lepsze niż nasza klasa, gry, allegro, youtube, Onet, program TV, wp, mapa, praca, poczta i Lady Gaga.”

Jak widzisz powstaje to dylemat na ile pisanie jest sztuką, a na ile algorytmem. Czy korzystać z dosłownych topornych nagłówków, które wykorzystują słowa kluczowe czy z dowcipnych gier słownych, na których roboty się nie poznają?

Wtorek: wykorzystaj to, co już wiesz o pozycjonowaniu

Wyznacz sobie cel. Po co ci ten cały ruch, który zoptymalizowane teksty mają sprowadzić na twoją stronę? Tylko, aby zwiększyć pozycje w rankingu? Mozę chcesz, aby ruch przekładał się na reklamy na twojej stronie? Chcesz sprzedawać więcej prenumerat? Czy chcesz, żeby czytelnicy poznali twoja markę i wracali po więcej?

Pomyśl o odnośnikach - linkach do ważnych miejsc na twojej stronie, które dzięki stałej strukturze nie będą się zmieniać co dwa tygodnie. Każda podstrona musi mieć link zwrotny do strony głównej. To samo dotyczy najpopularniejszych tematów. Linkuj frazy kluczowe tekstu do poszczególnych landing pages. Pamiętaj o zasadzie first link count, jeżeli używasz tego samego linku z różnymi anchorami (albo po prostu trzymaj się jednego anchoru).

Zwróć uwagę na strukturę: będziesz potrzebować kategorii tematycznych linkujących do bardziej ogólnych tematów. Kategorie powinny być na tyle atrakcyjne, żeby przyciągnąć czytelników. Dlatego np. w internetowym wydaniu Gazety Wyborczej dział Kultura nazywał się przez pewien czas Imprezy, bo Kultura miała za niską klikalność. Oczywiście te imprezy miały klikalność jeszcze mniejszą, więc znowu jest kulturalnie. Tobie mogą one być zbędne, ale to dzięki nim czytelnicy zdołają cokolwiek znaleźć na twojej stronie (albo i nie). Im popularniejszy stanie się twój tekst, tym więcej cennych linków zewnętrznych zdobędziesz.

Niech html pracuje na twoją korzyść. Wykorzystaj potencjał, jaki tkwi w grafice (jeżeli nie zapomnisz o parametrze ALT). Tytuł musi mieć przypisany tag <title>. Pamiętaj o nagłówkach (h1, h2…), o spójnej paginacji przy dłuższych tekstach, pozbądź się powtórzeń i zduplikowanego tekstu. Pamiętaj, że mapa strony przyspieszy indeksowanie. Nie zapomnij o dobrym humorze.
Pomysł też  o słowach kluczowych. Jeżeli piszesz tekst o pozycjonowaniu treści nie może tego terminu zabraknąć w nagłówku o treści wpisu (w moim jest chyba 50 razy). Oczywiście im większy serwis prowadzisz i im bardziej aktualne informacje chcesz prezentować, tym będzie to mniej ważne, bo przecież nie przewidzisz, co będzie newsem dnia, ale frazy kluczowe ważne pozostaną zawsze. Pisz artykuły na życzenie, które będą odpowiadać na potrzeby odbiorców i wykorzystywać popularne hasła. Zwłaszcza, że masz do pomocy Google Trends (aby porównywać popularność wyszukiwanych słów w czasie), Google Insights for Search(jeżeli nie wiesz, które słowo kluczowe wybrać) i Analyticsa (aby wiedzieć, które słowa generują najwięcej odwiedzin na twojej stronie), nie zaszkodzi też Google Webmaster Tools (żeby pozbyć się problemów z linkowaniem).

Środa: wykorzystaj to, co już wiedzą inni

Pomyśl, kto jest twoim konkurentem i wzoruj się na nich. Jeżeli masz firmę pomysł o kimś, kto działa w tej samej branży i ma bloga. Jeżeli masz serwis lub internetowe wydanie gazety zainteresuj się case studies innych internetowych gazet. Może zainteresuje cię, że „New York Times” udostępnił nieodpłatnie i bez potrzeby rejestrowania się swoje archiwa i przeszkolił dziennikarzy z tworzenia przyjaznych wyszukiwarkom nagłówków, by zwiększyć ruch na stronie. Podobne szkolenie miała też nasza Wyborcza. Efekt widać w rankingach.

Dobrym wzorem jest też „Guardian” i jego akcja specjalna w czasie ataków terrorystycznych w Indiach. Gazeta utworzyła specjalną podstronę w całości poświęconą kryzysowi, która natychmiast znalazła się na pierwszym miejscu wyszukiwań stając się podstawowym źródłem informacji dla internautów, budując markę i zwiększając dochody reklamowe gazety. Byłby to dobry przykład dla naszych gazet walczących o uwagę w czasie naszego sobotniego kryzysu.

Czwartek: otwórz się na świat, otwórz swoją stronę

Weź przykład z „New York Times”. Zrezygnuj z konieczności rejestrowania się, w celu uzyskania dostępu do treści. Nikomu nie będzie się chciało podawać danych, jeżeli podobne informacje mogą zdobyć na stronach konkurencji. Nie twórz osobnego archiwum, bo nawet stare artykuły mogą być źródłem odwiedzin. Dla nowości stwórz kanał RSS.

Piątek: uspołecznij się

Pamiętaj ile jest źródeł odwiedzin twojej strony. Może to być wiadomość zasłyszana w telewizji, czyjś blog, plotka, reklama, albo wpis na portalu społecznościowym. Dlatego załóż służbowego bloga, konto na Twiterze, Blipie, YouTube, Flickr, Google Maps i FB. Niech twój serwis stale uaktualnia swój profil o nowości. Dobrze jest także, żeby własne konta mieli poszczególni dziennikarze. Niech kwitnie dziennikarstwo Twitterowe i Google News (tylko nie zapomnij o linkach do twojej strony).

Sobota: idź na profesjonalne szkolenie SEO dla PR lub redaktorów treści (np. u nas)

Niedziela: usiądź i patrz jak rosną twoje wyniki rankingowe
days-of-the-week-panties
Chyba, że pominąłeś/pominęłaś jakiś dzień pracy, , bo wtedy zamiast tego czeka cię sytuacja jak w przedszkolu, kiedy modne były majtki z dniami tygodnia i okazywało się, że w niedzielę masz dalej na sobie poniedziałek.

Komentarze (2)

  1. Kamil Sz.:

    A co, jeśli ktoś nie nosi majtek?

  2. beatagreen:

    jak ktoś nie nosi majtek, to go nie ma. google go nie zindeksuje ;]