acr.blog - noł bulszit » Optymalizacja treści, czyli kolejny odcinek NeoSEOlogii (NeoSEOtekstologii).

Kamila Tokarska
Czwartek, kwiecień 8th, 2010 | Kamila Tokarska

Optymalizacja treści, czyli kolejny odcinek NeoSEOlogii (NeoSEOtekstologii).

Hasło tygodnia to optymalizacja tekstu. Co będzie jednostką postępu? Dziś część teoretyczna w Q&A, a jutro praktyczna w dniach.

#1: Po co nam to?

Dzięki optymalizacji treści będziemy budować pozycję w rankingach wg. zasady content is the king.

#2: Jaki znowu „content”?

Treść twojej strony, notki PR, wpisy na bloga, artykuły w twoim serwisie, internetowe wydanie twojej gazety. Jedyny warunek, że musi to być treść warta linkowania, czyli oryginalna, użyteczna dla odbiorcy, niekomercyjna (w każym razie nie w oczywisty sposób) i dostępna bez haseł. Poza tym im więcej, tym lepiej. Dlatego ten wpis będzie dłuuugi.

nowy-obraz1

Kiedyś pisało się dla czytelników. Chyba, że się było dziennikarzem, wtedy pisało się dla wydawcy gazety, który nam płacił. Teraz pojawia się jeszcze jeden życzliwy czytelnik: roboty przeglądarek.

Kiedyś można było wcale nie pisać. Chyba, że się pracowało w jakiejś gazecie albo dziale PR. Treść na stronie jest jednak tak ważna dla uzyskania wysokiej pozycji w rankingu, że do elektronicznych piór muszą ruszyć wszyscy właściciele stron. Nic nie pomoże naszemu rankingowi i biznesowi lepiej niż własny blog, serwis, e-PR, czy internetowe wydania naszej gazety lub programu.

Konwergencja mediów sprawia, że papierowe gazety czy działania promocyjne przenoszą się do sieci. Jeżeli właśnie zostałeś wydawcą internetowym musisz pogodzić się z tym, że twoje być albo nie być zaczyna zależeć od ilości odsłon i od ruchu na twojej stronie. Ten ruch nie spada z nieba, tylko z Googla, a dokładnie z ruchu organicznego, który tworzy się gdy szukający informacji internauta wpisuje słowa kluczowe i trafia na twoją stronę, blog czy serwis. Proste. Jedynym pytaniem może być dlaczego redaktorzy treści nie wezmą się za optymalizację tekstów, by były wyszukiwane częściej?

#3: Skąd mam tą zoptymalizowaną treść wziąć?

Nie będę ci radzić, żeby ją napisać, albo kazać komuś napisać, bo postanowiłam walczyć ze swoją tendencją do mówienia rzeczy oczywistych. Ale nie byłabym sobą gdybym nie zauważyła, że już tą treść masz. Pomyśl o swoich raportach badawczych, ofercie, wiadomościach branżowych, case studies, tekstach PR, forach, gdzie wypowiadają się twoi konsumenci, czy porównywarkach produktów.

Za mało? Napisz. Każ napisać. Dowiedz się co to jest redagowanie „unikalnego contentu”. Zoptymalizuj to co masz. Posłuchaj Setha Godina, który mówi “weź co masz najcenniejszego i udostępnij to za darmo w Internecie”.

#4: Jak się optymalizuje teksty?

To wszystko już jutro w części praktycznej optymalizacji treści.

Komentarze (1)

  1. Kamil Górski:

    Bardzo ciekawe, z wielkim zainteresowaniem czekam na dalszą część :-)