acr.blog - noł bulszit » 2010 » marzec

Archiwum dla marzec, 2010

Kamila Tokarska
Środa, marzec 31st, 2010 | Kamila Tokarska

Największe problemy człowieka zaczynającego pracę w SEO? I kilka małych rozwiązań

Na początek będzie disclaimer, że ta część bloga jest dobra na początek drogi z SEO. Jeżeli jesteś ekspertem SEO, to nie dowiesz się niestety, jak zostać jeszcze większym ekspertem. Jeżeli zaczynasz też się w sumie nie dowiesz jak zostać ekspertem, bo tego uczymy się dopiero na własnych projektach, ale przynajmniej dowiesz się, czym jest SEO.
Zapraszamy osoby, które dopiero zaczynają, albo dopiero myślą, żeby zacząć.
Dziś w ramach zapraszania i zachęcania będziemy straszyć i opisywać jakie problemy ma się z SEO na samym początku. Kiedy wiemy co jest problemem, możemy skupić się na rozwiązaniu.

pytania

Problem #1: Zbrodnia i kara, czyli konsekwencje
Prowadząc działania SEO ryzykujesz własną stroną. Celem tego wpisu, nie jest przekonanie początkujących Seowców, żeby zostali początkującymi PPCmenami, ale w PPC ryzykujemy tylko pieniądze, a nie zbanowanie naszej strony.

Problem #2: Robić czy nie robić SEO, czyli motywacja
Wszyscy mówią Ci, żeby lepiej zająć się PPC. Wszyscy mówią Ci, że SEO czeka marny koniec, bo wyniki organiczne są coraz słabiej widoczne spod potopu map, zdjęć, filmów PPC i linków witryny. Ciekawy artykuł o tym znajdziesz tu.
Problem #3: Are you human or are you dancer, czyli ludzie czy roboty?
To, czego się nauczyłeś o tworzeniu stron dla ludzi, może nie być równie dobre dla robotów wyszukiwarki, nawet jeżeli jest łatwe w obsłudze (CMS) lub ładne ( flash)
Problem #4: skala
Podręczniki i kursy uczą nas na prostych przykładach prostych stron. To teraz wyobraź sobie, że dostajesz dużą stronę do pozycjonowania.
Problem #5: syndrom dziecka we mgle
Nie ma oficjalnych zaleceń, jak się robi SEO. Wyszukiwarki dają nam jedynie niejasne wytyczne.  Nie ma też powszechnie respektowanych tytułów zawodowych jak GAP czy GAIQ,  którymi mogą pochwalić się nasi koledzy z PPC. Oznacza też, że nie ma Centrów Edukacji i dokładnych wymagań kwalifikacyjnych. Pozostaje nam dość ogólny przewodnik Googla: http://www.google.com/support/webmasters/bin/answer.py?hl=pl&answer=35769 i bezcenne Centrum dla webmasterów http://www.google.com/webmasters/.

Nie ma co się dziwić. Gdyby wszyscy znali dokładne zasady i algorytmy, od razu powstawałyby techniki manipulowania wynikami wyszukiwania, które byłyby idealnie zgodne z regulaminami wyszukiwarki.
Wskazówki, które możesz znaleźć w Internecie są dokładniejsze, ale mogą być fałszywe lub nieaktualne. To oczywiste, że wskazówki z 1999 r. można już wyrzucić do kosza, ale branża zmienia się tak szybko, że to samo może dotyczyć informacji z 2009.

Kolejnym problemem jest fakt, że mity na temat SEO są tak rozpowszechnione, że debiutantom ciężko się zorientować, co jest naprawdę ważne, a co jest mitem. Polecam artykuł o tym na sharkseo.com.

Podsumowanie tekstu jest średnio optymistyczne “so if you sum up the comments, nothing works?”. Jak się poczyta, co jest mitem i co nie działa, to wychodzi na to, że nic nie działa, wiec jak to jest, że jednak niektórym coś wychodzi? (Znaczy się teraz będą te małe rozwiązania)
problem
Przede wszystkim zapytaj sam siebie czy masz cierpliwość do SEO. Aby zobaczyć zwrot inwestycji trzeba poczekać co najmniej kilka miesięcy. Czy znasz swoją konkurencje i ich witryny? Jaki poziom ryzyka jesteś w stanie zaakceptować? Co oprócz ceny wyróżnia Cię spośród konkurentów?

Potem wystarczy już tylko zacząć samemu działać, albo wybrać agencję, która zrobi to za nas.
OPCJA #1: Jesteś początkującym samodzielnym Seowcem:
Tym, co zawsze działa i zawsze będzie

  • Optymalizacja strony docelowej
  • Zostanie Małym Analitykiem i zaprzyjaźnienie się z narzędziami Googla
  • Zarządzanie reputacją twojej marki
  • Tworzenie wartościowej i zoptymalizowanej treści
  • Systematyczne budowanie linków (także poprzez sieci społecznościowe)
  • Monitorowanie trendów i skuteczności słów kluczowych
  • Uczenie się przez cały czas

OPCJA #2: Chcesz znaleźć specjalistę, który zrobi to za Ciebie

  • Zapytaj o portfolio i dokonania. Dla kogo pracowali wcześniej? Jakie casy mogą pokazać? Jakie mają dokonania? Czy robili już coś w twojej branży?
  • Zapytaj czy mają zaplecze tematyczne.
  • Przeczytaj porady Google dotyczące pytań, jakie powinieneś zadać swoim Seowcom na http://www.google.com/support/webmasters/bin/answer.py?hl=pl&answer=35291
  • Zobacz jak myślą (i przy okazji czy im się chce). Zadaj im zadanie domowe. Przykładem może być jakiś problem z pozycjonowaniem lub ze stroną, który udało ci się rozwiązać.

Życzę samych rozwiązywalnych problemów!

wiecej | brak komentarzy

Maciek Kowalczyk
Piątek, marzec 26th, 2010 | Maciek Kowalczyk

Remarketing w Adwords

Na naszym zawsze uberaktualnym profilu fejsbukowym Ania napisała o nowej funkcjonalności Google Adwords. Jak przystało na firmę internetową komunikujemy się w nowoczesny sposób, więc teraz ja - na blogu - skrobnę notkę o remarketingowym retargetowaniu. :)

Pozwala, owa funkcjonalność wyświetlać potencjalnemu klientowi naszą reklamę kilka razy na różnych stronach internetowych. Reklama będzie dopasowywana kontekstowo, na podstawie historii z “ciasteczek”. Zapewne zaraz podniosą się głosy, że wujek Google znowu wchodzi z butami w naszą prywatność, ale wydaje się, że nowy pomysł tęgich głów z Mountain View niesie ze sobą więcej plusów dodatnich niźli ujemnych.

Kampanie retargetowane możemy ustawiać w sieci partnerskiej google, za pomocą zakładki “Odbiorcy” w panelu Adwords. Wydaje się, że funkcja remarketingu usprawni trafność reklam, dostarczając użytkownikom większą ilość informacji z kategorii, którymi zainteresowanie wykazali w przeszłości.

Po szczegóły zapraszam tutaj.

wiecej | brak komentarzy

Anna Wiecka
Czwartek, marzec 25th, 2010 | Anna Wiecka

Socjalny ACR

Miło jest nam poinformować, że w połowie marca, kiedy jeszcze za oknami była ciemność a ulice zniknęły pod masą śniegu, aktywowaliśmy ACR na Facebooku.

facebook

Znajdziecie tu nigdzie niepublikowane zdjęcia, trochę humoru, newsów ze świata Internetu, głębokich przemyśleń nie dłuższych niż 2 zdania :-)

Zapraszamy!

wiecej | brak komentarzy

Marcin Wysocki
Czwartek, marzec 25th, 2010 | Marcin Wysocki

Fakty i liczby - Facebook

facebook-facts-and-figures

wiecej | dodaj komentarz (1)

krzysztofn
Czwartek, marzec 25th, 2010 | krzysztofn

Zamawiam oczernienie i destrukcję konkurenta w modelu CPM. Greenpeace vs. Nestle!

Jeśli śledzicie różne portale branżowe to pewnie sprawę już znacie,więc nie będę rozwijał samego tematu, ale streszczę dla przyzwoitości. Następnie chciałbym skupić się nad tematem kampanii negatywnych w serwisach społecznościowych i nie tylko.

Generalnie chodzi o to, że aby pozyskać olej palmowy wycina się lasy deszczowe, a firma Nestle używa tego oleju do produkcji batonów KitKat.

Koniecznie sprawdźcie polską stronę greenpeace aby dowiedzieć się więcej.http://acr.pl/blog/2010/03/25/zamawiam-oczernienie-i-destrukcje-konkurenta-w-modelu-cpm-greenpeace-vs-nestle/

Z tym problemem związana jest akcja anty-Nestle.
Otóż po pierwszych nieprzychylnych wpisach na Facebook’u koncern ogłosił 18 marca że wszelkie wpisy ze zmienionym logo będą usuwane. Na wprowadzenie cenzury gremialnie zareagowali internauci bojkotując koncern, co zmusiło koncern do wystosowania oficjalnych przeprosin za takie praktyki.

Oczywiście zgadzam się z tym, że jest to całkowicie nieetyczne, haniebne, ale sądzę, że nie jest to jedyna firma, która ma olej palmowy z podobnych źródeł. Jednak domyślam się, że nie jest to odosobniony przypadek i ciekawe jest dlaczego inne koncerny nie są krytykowane. Na stronie Greenpeace możemy przeczytać o poprawie polityki koncernu Unilever ale na pewno sprawa wymaga głębszej analizy.

Z tego co się orientuję to większość słodyczy posiada w swoim składzie olej palmowy, a jednak Greenpeace skupiło się na krytyce jednego koncernu. Można by podejrzewać Greenpeace o jakieś zyski, lecz podobno jest to jedyna firma z eco10 (10 największych organizacji ekologicznych), która nie wzięła żadnych pieniędzy.

Teraz przejdźmy do rzeczy.

Facebook - nowe odkrycie większości marketerów w Polsce, ma jednak swoją Ciemną Stronę Mocy.

Przypadek Nestle jest bajką o wielkiej korporacji, która przemienia się w koszmar w ciągu kilku minut dzięki portalom społecznościowym. Wyobraźmy sobie, że teraz w domach mediowych klienci zaczną zamawiać kampanie oczerniające konkurencję reklamodawcy. W końcu coraz popularniejsze są viral spoofs, a wiele wzorów zachowań z offline przenosi się do online więc możliwe, że niedługo internet zaleją tego typu akcje.

Z przyjemnością uczestniczyłem Facebook Now i pamiętam jakie ogromne wrażenie robił na całym audytorium film o social media revolution, nadal jeden z najpopularniejszych viral’i - nr 5 na liście top 20 viral videos.

Teraz pomyślcie, że analogicznie do liczby fanów może wzrosnąć liczba antyfanów/przeciwników, a co gorsze krytykuje się znacznie swobodniej niż chwali.

Co więcej, konstruktywna krytyka (np. na fan page) może w prosty i szybki sposób zmienić fanów w przeciwników.

W mgnieniu oka dowiedzą się oni o każdym nowym wpisie, dzięki automatycznemu powiadamianiu i właśnie w taki prosty sposób fan page Nestle działa na niekorzyść koncernu.

Konflikt na linii Nestle- Internauci jest idealnym przykładem na to, że w dobie social media z  konsumentami trzeba rozmawiać, a nie im cokolwiek narzucać, bo marketing wirusowy jest potęgą.

Czyżby przypomniał Wam się przypadek nabici w Mbank?

Dla zainteresowanych część wymiany zdań na facebook’u zaciągniętą z zagranicznego bloga możecie przeczytać poniżej:

krytyka nestle na FB

krytyka nestle na FB

wiecej | brak komentarzy