Na wstępie napiszę, że opisywane tu rzeczy należy traktować jako duże prawdopodobieństwo, a nie stan faktyczny. Niestety nie dotarłem do źródeł, które mogłoby zmienić prawdopodobieństwo w pewnik. Być może Wy, drodzy czytelnicy, zweryfikujecie moje spostrzeżenia.
Niedawno zostało mi zadane pytanie o przyczynę dużej rozbieżności pomiędzy zapytaniami w wyszukiwarce:
inurl:
Po uwzględnieniu w zapytaniu ciągu [inurl:] Google ograniczy wyniki wyszukiwania do dokumentów zawierających dany wyraz w adresie URL. Na przykład zapytanie [inurl:wyszukiwarka google] spowoduje zwrócenie dokumentów zawierających wyraz „wyszukiwarka” w adresie URL oraz wyraz „google” w dowolnym miejscu (adresie lub poza adresem). Pomiędzy operatorem „inurl:” a następującym po nim wyrazem nie może być spacji. Umieszczenie operatora „inurl:” przed każdym wyrazem zapytania da takie same wyniki, jak umieszczenie przed całym zapytaniem operatora „allinurl:”: [inurl:wyszukiwarka inurl:google] oznacza to samo co [allinurl: wyszukiwarka google].
Zatem w zapytaniu ’site:strona.pl inurl:katalog fraza1′ fraza1 może się znaleźć nie tylko w dokumencie, ale także w adresie URL. Muszą być spełnione oba warunki, czyli fraza ‘katalog’ musi się znaleźć w adresie URL ORAZ ‘fraza1′ musi się znaleźć w adresie URL lub też poza adresem (samo zapytanie site:strona.pl fraza1 oznacza konieczność relewantności danego dokumentu z frazą).
W związku z powyższym zastanowił mnie pewien wyjątkowy przykładowy wynik:
site:1sekunda.pl inurl:sekunda = 76 wyników
site:1sekunda.pl inurl:sekunda pozyczka = 104 wyniki
Ma się to więc nijak do moich wywodów i tego jak rozumiem support Google. Z pomocą mi przyszedł Marcin i przedstawił prawdę objawioną. W tym akurat przypadku wyniki z pierwszej strony nie mają do końca pokrycia z wynikami ze strony ostatniej (bardziej realne wyniki), które przedstawiają się następująco:
Ufff, moje wywody w nawiązaniu do tych liczb są nadal aktualne. Jeśli znajdziecie jakieś fakty zaprzeczające temu tokowi myślenia, chętnie je obejrzę, zniszczę ten artykuł i schowam się pod ziemię.
Firma Opticana (produkująca okulary) postanowiła zrobić kampanie za jedyne 500$. Czas trwania kampanii: 1 rok. Opticana w bardzo prosty sposób wykorzystała słaby wzrok niektórych internautów po to aby kupili okulary właśnie w tej firmie :). W praktyce wyglądało to tak :
Co daje łączenie SEM-u i Social Media ? Czy to w ogóle się opłaca ? Ja uważam, że tak i myślę, że przykład poniższej kampanii (wybory NYC) potwierdza to.
PS Rozwalił mnie slajd numer 8 . Widać kto miał profesjonalistów przy obsłudze kampanii.
Od kilku dni media żyją informacją, jakoby Gigant Wyszukiwarkowy sposobił się do zakończenia współpracy z reżimowym rządem Państwa Środka. Na blogu google pojawił się artykuł, z odważną deklaracją “We have decided we are no longer willing to continue censoring our results on Google.cn”.
Co się stało, że wreszcie wpisując w chińskiej wersji wyszukiwarki hasło tien an men zobaczymy
zamiast propagandy forsowanej przez chińskie władze?
Przedstawiciele Google tłumaczą fakt, cyberatakami na konta Gmail obrońców praw człowieka. Pojawiają się informacje, jakoby ataki te miały być prokurowane przez chińskie władze. Włodarze Google są - jak najbardziej słusznie oczywiście - oburzeni TAKIM łamaniem wolności słowa. Dziwne, że przez ostatnie 4 lata nie zauważali problemu, współpracując z chińskim rządem w zakresie blokowania stron internetowych opozycji.
Miejmy nadzieję, że za tymi deklaracjami o możliwym wyjściu z Chin, nie chodzi o względy biznesowe (Google dość wyraźnie ustępuje pola lokalnej wyszukiwarce Baidu). Miejmy nadzieję, że suma 400 mln $, podawana jako przychody roczne google.cn, to jednak mniej, niż motto “Don’t be evil”. Miejmy nadzieję, że słuszna postawa Google będzie wzorem dla innych firm z branży (Yahoo, Apple), które również mają na sumienie współpracę z chińskim reżimem. Miejmy wreszcie nadzieję, że w przyszłości takie wariacje z logo google:
Już jakiś czas temu The Business Insider zaprezentował serię wywiadów z najbardziej innowacyjnymi ludźmi biznesu. Oprócz twórcy sławnego Facebooka Marka Zuckerberg można wysłuchać Thomasa Gensemer Managing Partner Blue State Digital. Marka Blue State Digital może nie jest tak rozpoznawalna jak dziecko Zuckerberga jednak to ona jest współodpowiedzialna za spektakularne zwycięstwo w wyborach na prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy.
Polecam wywiad z Thomasem Gensemer , który można obejrzeć na stronie The Business Insider. Gensemer opowiada o tym jak tajemnica social networking Obamy zrewolucjonizuje marketing korporacyjny.
Fanów facebookowego profilu WOŚP jest na chwilę obecną 77 269. Najsławniejsza marka na świecie Google może pochwalić się liczbą 444 807, a niekomercyjny Parlament Europejski 59 384, więc Orkiestra wypada tu całkiem dobrze.
Na potrzeby Facebooka WOŚP stworzył aplikację która pomagała zbierać pieniądze online. Wynik? Łączna suma wpłat na konto WOŚP z wykorzystanie FB to 48 214 zł. Aby tradycji stało się zadość, po dokonaniu przelewu użytkownik dostawał wirtualne serduszko
48 214 zł to niedużo w stosunku do całkowitej zadeklarowanej kwoty 36 118 272 zł, jednak średnia wpłata online przez FB mogła być całkiem wysoka - na moje oko około 32 zł (niestety jednak jest to tylko przypuszczenie).