Tajemnicza moc reklamy telewizyjnej
reklama TV
Opowiem wam krótką historię.
Wracam jak co dzień do domu. Na progu czeka na mnie 12 miesięczna Zuzia. Po chwili zaczynamy zabawę: książeczki, królewny, żabki… Dzień jak co dzień, dzieci lubią rutynę. W tle Comedy Central, kolejny super odcinek “Hoży doktorzy”. Zuzia się bawi, jest pełen kontakt werbalny. Nagle… reklama: Zuzia rzuca wszystko i patrzy tępo w ekran telewizora. Przecież jeszcze nie rozumie co to Cif, Domestos, Rexona czy Peugeot. Wpatruje się jak zaczarowana. Reklama się kończy i “Fruzia” wraca do zabawy. Tak jakby nie było przerwy w zabawie, kontynuuje rysowanie zygzaków, przytula się do swojego misia giganta.
Tak mnie to zainteresowało, że zrobiłem test. Wyłączyłem dźwięk. Zuzia zaczyna trochę marudzić, zbliża się pora kąpania. Zaczyna się reklama. Mimo wyłączonego dźwięku ta sama sytuacja: Same odblaski obrazów reklamy ściągają wzrok Zuzi na ekran TV. Zuzia wpatruje się w obraz.
Mały rekonesans wśród znajomych. Ich dzieci reagują podobnie. Nieważne, że czy mają roczek czy 3 lata czy 4 lata. Dzieci reagują podobnie na reklamę. Rzucają wszytko i beznamiętnie wpatrują się w monitor!!!
Jest to niebezpieczne zjawisko dla dzieci. Powinno się izolować dzieci od reklam. Usłyszałem takie opinie od specjalistów. Czasami zastanawiam się, czy tylko dzieci!
Taka mała dygresja, i prośba do producentów dekoderów. Zróbcie program, urządzenie które będzie zmieniało kanał, puszczało muzykę relaksacyjną w czasie reklam. Chętnie kupię taką usługę lub urządzenie :).


faktycznie, tak jest. mam roczna coreczke i to samo sie dzieje. troche przerazajace….