acr.blog - noł bulszit » 2009 » listopad

Archiwum dla listopad, 2009

Maciek Kowalczyk
Poniedziałek, listopad 30th, 2009 | Maciek Kowalczyk

Polityka (w) Google

Od kilku dni na Youtube jest kanał irackiego rządu.

Za pomocą kanału możemy oglądać przemówienia irackich polityków i podglądać jak sprawuje się władzę w tej młodej, islamskiej demokracji.

Wg dyrektora zarządzającego Google -Erica Shmidta (który z tej okazji pojawił się w Iraku osobiście), nie ma nic ważniejszego niż komunikacja i informacja, a nowe media, takie jak właśnie Youtube zapewniają nową otwartość i przejrzystość działań rządów. CEO Google dodaje, że to fascynujące móc obserwować jak rząd Iraku tworzy nowy sposób budowania relacji i komunikacji z Irakijczykami w kraju oraz internautami z całego świata:

Zaś premier Iraku mówi, że za pomocą Youtube będą chcieli udostępniać wszelkie ważne materiały, przekazywać najnowsze wiadomości oraz informować o postępach w pracach rządu. Zwraca również uwagę na szansę zaangażowania Irakijczyków w dyskusje na znaczące tematy, czy prezentację możliwości inwestycyjnych w Iraku:

Co sądzicie o tym, żeby przenieść ten pomysł na polskie poletko? Chcielibyście oglądać naszych polityków na YT? :)

wiecej | dodaj komentarz (2)

Przemek Cyluk
Środa, listopad 25th, 2009 | Przemek Cyluk

Reklama Video w sieci Google Vol 1

Dziś lekcja teorii. Siadać w ławkach i grzecznie słuchać.

kids2Tu znajdziecie garść  nieaktualnych informacji
https://www.google.com/intl/pl_pl/adwords/select/videoads.html

Zwracam na to waszą uawgę gdyż jest to pierwszy wynik w SERPie na frazę google video ads.
Prawda jest taka, że video może przybierać tylko 2 rozmiary:

336 x 280 (duży prostokąt)
300 x 250 (średni prostokąt)

Cały aktualny manual dostępny jest tutaj. Video nie może przekroczyć 75mb, a statyczny JPG może ważyć maksymalnie 50kb.

Przy planowaniu kampanii Video w sieci kontekstowej warto…

- jak w każdej kampanii kontekstowej polecam większą stawkę na początku kampanii i dalej w trakcie trwania kampanii stopniowe obniżanie CPC
- szczególną uwagę warto zwrócić na pierwszy statyczny obraz JPG filmu wideo. Przy otworzeniu strony kontekstowej reklama video jest wstrzymana. W związku z tym, obraz ma kluczowe znaczenie, które przyczyni się do sukcesu/porażki naszej kampanii. Obraz statyczny musi zachęcić do odtworzenia video. Samo odtworzenie video nic na nie kosztuje. Stawkę CPC zapłacimy dopiero po ponownym kliknięciu reklamy video.
- prawdopodobnie lepsze efekty uzyskacie wykorzystując targetowanie na słowa kluczowe (możliwe jest jeszcze targetowanie na witryny)

wiecej | brak komentarzy

Anna Wiecka
Środa, listopad 25th, 2009 | Anna Wiecka

Flash i SEO, flash i Adwords

kreatury2

Roboty wyszukiwarek to kreatury, które wędrują od strony www do strony www żywiąc się ich tekstem i gromadząc o nich informacje. Szczególnie preferują strony a la html w klasycznym, nieprzekombinowanym sosie winegret. Post  Flash i SEO informuje, że niedługo być może przekonają się także do stron w technologii flash!

Póki co nadal wybrzydzają i od flasha stronią, bo go po prostu nie rozumieją. W efekcie trzeba wykonać 2 razy więcej pracy przy pozycjonowaniu aby strony flashowe były wysoko w wynikach wyszukiwania - to tak w dużym skrócie.

Czy strony w technologii flash mają także wpływ na wyniki kampanii Adwords? Jak najbardziej!

Strony docelowe naszych reklam są zawsze sprawdzane w ramach systemu Adwords - chyba, że zablokujemy do nich dostęp. Jednak blokowanie dostępu mija się z celem.

Jaki jest cel? Wysoki wynik jakości reklam i niższe CPC.

skarbonka1

Według informacji Google: “Zebrane informacje dotyczące jakości mają wpływ na skuteczność konta w przyszłości. Strony docelowe zawierające przydatne treści związane z Twoimi słowami kluczowymi i tekstem reklamy są uznawane za strony wysokiej jakości i otrzymują wysokie wyniki jakości. Może to oznaczać obniżenie kosztu kliknięcia (CPC) dla Twoich reklam. (I na odwrót - strony docelowe niskiej jakości uzyskują niższe wyniki jakości).”

Nie jest to żadna nowość, ale warto od czasu do czasu przypomnieć, że inwestując nasz czas i pieniądze w rozbudowanie  treści na stronie, dostarczamy robotom wyszukiwarek niezbędnych informacji oraz  oszczędzamy pieniądze kiedy decydujemy się na reklamę w wyszukiwarkach.

wiecej | brak komentarzy

Maciek Kowalczyk
Wtorek, listopad 24th, 2009 | Maciek Kowalczyk

Google Wave -wtf*?

*więc teraz fala

Wczoraj dostałem od znajomego zaproszenie do korzystania z “nowego sposobu komunikacji”, wymyślonego przez inżynierów z Mountain View. Google Wave -w założeniu -to technologia, służąca przede wszystkim do komunikacji i współpracy grupy ludzi pracujących razem nad wspólnym projektem. Sprawdźmy z czym to się je.

Pierwsza prezentacja systemu miała miejsce niespełna pół roku temu, ale narzędzie wciąż nie jest otwarte dla każdego (podobnie chyba było z gmailem?). Z wyglądu narzędzie przypomina trochę komunikator pocztowy (główni projektanci to Ci sami panowie, co odpowiadali za Mapy Google :) - Jens i Lars Rasmussen) , tyle że komunikacja nie polega na wysyłaniu wiadomości z jednego komputera na drugi, ale dzieje się bezpośrednio w programie (ot, taki czat ;).  

Bardzo ciekawa jest aplikacja Rosy, która korzysta z silnika Translatora Google. Rosy tłumaczy nasze rozmowy na bieżąco, umożliwiając komunikację osób, które w normalnych warunkach by się nie dogadały :). Np. Franzuz rozmawia z Anglikiem -może pisać w swoim ojczystym języku, a tekst który zobaczy na swoim ekranie Anglik będzie już przetłumaczony na język angielski :) i vice versa.

Krótki filmik z pokazu tej funkcjonalności:

Kolejny gadżet oparty na Google Maps umożliwia pokazanie naszym rozmówcom konkretnego punktu na mapie (w czasie rzeczywistym, więc mogą oni np. zaznaczać różne miejsca na tej mapie razem z nami).

To tylko ułamek funkcjonalności Google Wave, zainteresowanym szczerze polecam poniższe video (1:20 h!) traktujące szczegółowo czym Google Wave ma być:

Reasumując, główną zaletą (oprócz faktu, że ten kombajn jest darmowy) Google Wave jest jego “opensourcowość” - istnieje możliwość przygotowania systemu idealnie pod potrzeby swojego zespołu i projektu, nad którym pracujemy.

wiecej | dodaj komentarz (2)

Damian Krawczyk
Wtorek, listopad 24th, 2009 | Damian Krawczyk

Przygoda z TP

Sprawozdanie:

- środa, powrót z pracy - brak internetu (neostrada 2mb - jedyny dostawca w mej okolicy)

- telefon do TP, najpierw oczekiwanie na pierwszego konsultanta, potem oczekiwanie na kolejnego, który sprawdza statystyki ruchu i oświadcza, że “po stronie TP jest wszystko OK, ADSL działa” i radzi by załatwić alternatywny modem (czas kontaktu na słuchawce 20min)

- kilka dni załatwianie alternatywnego modemu, potem jego konfiguracja

- internetu nadal brak

- telefon do TP, najpierw oczekiwanie na pierwszego konsultanta, potem oczekiwanie na technicznego konsultanta, który przyjmuje reklamację (czas kontaktu ok. 15min)

- następny dzień (wtorek) telefon z TP, że wszystko powinno być już OK (czyli jednak problem po ich stronie)

- sprawdzam czy jest internet - internetu nadal brak

- telefon do TP, najpierw oczekiwanie na pierwszego konsultanta, potem oczekiwanie na technicznego konsultanta, przyjęcie zgłoszenia, umówienie się na wizytę osoby, która ma sprawić, że internet mi zadziała

- środa, miły pan odwiedza mnie (godzinę spóźnienia), razem kombinujemy jak rozwiązać problem działania internetu, rozwiązania nie znajdujemy, pan odchodzi (no bo w końcu jest Bogu ducha winny, nie pracuje bezpośrednio w TP) stwierdzając, że to jednak coś po mojej stronie (jego modem zadziałał, więc sam też do takiego wniosku dochodzę)

- kolejne godziny spędzone przy konfiguracji już dwóch modemów (linksys i sagem) nie dają żadnych rezultatów, nadal brak internetu

- telefon do TP, najpierw kontakt z pierwszym konsultantem, potem kontakt z technicznym, chwila rozmowy i nagle, ni stąd ni z owąd, internet zadziałał!Pytam pana czy coś zrobił po swojej stronie, lakoniczna odpowiedź - “coś tam zrobiłem”…, czyli wina jednak po stronie TP (ok. 15 min)

Myślicie, że to koniec? Mylicie się.

- z racji braku internetu przez tydzień spodziewam się niższej faktury niż standardowa (115 zł)

- przychodzi faktura na kwotę… 160 zł…

oh-my-god_orangutan

- telefon do TP, najpierw rozmowa z pierwszym konsultantem, potem rozmowa z kolejnym, który po dłuższym czasie stwierdza, że powiększona faktura wynika z  założenia w moim mieszkaniu telefonu… (dodam, że telefonu nie zakładałem, nie podpisywałem żadnej umowy, żaden monter TP mnie nie odwiedzał i nie miałem zamiaru zakładać telefonu stacjonarnego), dwukrotne wyjaśnianie pani z TP, że telefonu nie posiadam, w końcu przyjęcie i uznanie reklamacji (czas rozmowy około 20min)

- dzisiaj dzwoniła bardzo miła pani z TP, przepraszając za pomyłkę i oznajmiając, że już wszystko wyjaśnione, zadając rozbrajające mnie pytanie: ” czy jest pan zadowolony z przebiegu i rozstrzygnięcia reklamacji?”, nie pozostało mi odpowiedzieć nic innego jak: “tak, jestem zadowolony…”

wiecej | dodaj komentarz (1)