Archiwum dla październik, 2009
Wtorek, październik 13th, 2009 | Damian Krawczyk
O różnych możliwościach powstawiania snippetu description w SERPach Google można posłuchać np. tutaj lub też przeczytać tutaj. Nie będę zatem nic od siebie do tego tematu dodawał. Ostatnio jednak trafiłem na bardzo ciekawą rzecz. Mianowicie title w wynikach SERP nie pokrywały się z faktycznymi tagami title na stronie. Takim przykładem może być strona banku Pekao. Jak widać title na podstronach jest taki sam, natomiast wyniki w Google są następujące:

Być może się mylę pisząc o tym jako o nowości? Być może już to jest od dawien dawna? Jeśli tak, poprawcie mnie proszę. Niemniej ja z czymś takim raczej się nie spotkałem. Nie jestem jedynym, który zauważył tą jakże interesującą rzecz. Wszakże to duży krok oddany w kierunku użytkownika. Chciałem przyjrzeć się bliżej nadawanym tytułom. Odkryłem, że tytuły nadawane są po nazwie linku wewnętrznego kierującego do danej podstrony. Zatem nawet nie po nagłówku w treści, jak z początku myślałem. Nie wszystkie jednak tytuły pozostały dla mnie jasne. Jeśli macie jakieś pomysły, zapraszam do komentarzy.
wiecej | brak komentarzy
Poniedziałek, październik 12th, 2009 | Maciek Kowalczyk
W ostatni czwartek - 8 października miał miejsce dzień integracyjny ACR.
Rozpoczęliśmy rano w knajpce Lorelei gdzie pod okiem Pani Ewy Otceten wysilaliśmy się artystycznie, tworząc przeróżne kolaże, które wkrótce ozdobią ściany w siedzibie naszej firmy. Dobra kawa, herbata i soki owocowe lały się strumieniami, a na ząb były ładnie przygotowane i smaczne kanapki.
Poniżej dowód rzeczowy, że chociaż nie w pracy - robota wrze:

Po godź. 14 ruszyliśmy do Osady na Ochocie gdzie mieliśmy zaplanowane ognisko. Dzięki staraniom Ani, która oprócz organizacji całego przedsięwzięcia, zamówiła także dobrą pogodę, udało się nam bez problemu wzniecić ogień i upiec kiełbaski. Dodatkowo mieliśmy do dyspozycji dobrze zaopatrzony bufet (coś na zimno, coś na ciepło) przygotowany przez kucharzy Osady. Żar bijący od ogniska neutralizowaliśmy zimnym, powszechnie lubianym, złotym napojem:

O godzinie 18 przenieśliśmy się do budynku obok na kręgle. Podział na 3 drużyny, adrenalina wyzwolona przez rywalizację oraz nieustający śmiech sprawiły, że 2 godziny bowlingu minęły bardzo szybko i zaczęliśmy ostatni etap tego pełnego wrażeń dnia. Jeszcze zdjęcie z kręgli:

Po godź. 20 przenieśliśmy się do sali głównej w Osadzie, gdzie biesiadowaliśmy słuchając muzyki na żywo w wykonaniu zespołu Kober Bend. Część z nas nie ograniczała się do biernego kontemplowania muzyki i ruszyła na parkiet (wyglądamy niewyraźnie z pewnością przez słabe oświetlenie
):

Impreza skończyła się ok. 23. Jeszcze w piątek w pracy długo wspominaliśmy ten wyjątkowo udany dzień, a ja dodam od siebie oczywistą oczywistość (z perspektywy świeżaka - jestem w ACR od września), że miła atmosfera oraz pozytywni ludzie są w pracy bardzo istotne - w ACR mam(y) to na co dzień!
wiecej | brak komentarzy
Niedziela, październik 11th, 2009 | Beata Zielińska
Uważam, że marketing afiliacyjny to dobrze brzmiące słowo. Nie tylko fonetycznie, i nie tylko z powodu samego znaczenia słowa afiliacja. Termin ten wydaje się być tak dobrze dopasowany do tego, czym marketing afiliacyjny się zajmuje z jeszcze innych powodów. Moja intuicja sięgneła zatem głębiej w to, co stoi za AFILIACJĄ.
AFILIACJA
FILować - czyli w języku potocznym patrzeć lub zaglądać gdzieś ukradkiem. W marketingu afiliacyjnym filuje się na internautę, który właśnie wszedł na stronę www, na której umieściliśmy naszą reklamę. Filujemy, czy zauważy baner, kliknie i kupi, albo kliknie i zamówi, czy też kliknie i wypełni formularz i wygeneruje nam jakże potrzebną akcję.
FILIA - to nic innego, jak nasz program partnerski (a raczej jego filia) prowadzony w konkurencyjnej firmie zajmującej się programami partnerskimi.
FIL - z greckiego phileín “lubić”. Jest to równiez fonetyczny zapis wymowy angielskiego słowa “feel” czyli czuć. W przypadku programów partnerskich to bardzo ważne, aby wyczuć i polubić odpowiednią firmę (jak system3 :)), która zajmie się prowadzeniem kampanii reklamowej w internecie. W biologii proste mechanizmy związane z “filnością”, jak hydrofilność, halofilność (patrz również organizmy stenohaliczne) czy geofilność są podstawowe i służą przetrwaniu organizmu. Jest więc ważne, aby odpowiedni mechanizm zadziałał u klienta w przypadku wyboru firmy (system3 :)), a tym samym on i jego kampania czuli się dobrze w sieci jak hydrofilny glon w wodzie, halofilna bakteria w solance, czy geofilna dżdżownica w glebie.
JA - w psychologii wiele badań pokazało, że odniesienie komunikatu do JA wzmacnia perswazję reklamową i powoduje, że odbiorca komunikatu mocniej utożsamia się z jego przesłaniem. Skierowanie argumentów wprost może przybliżyć korzyści reklamowanego produktu. (m in. w Maliszewski N., 2008)
rACJA - klient ma zawsze rację i nie inaczej jest w programach partnerskich. To internauta, czyli klient naszego klienta, a tym samym nasz klient ma rację w tym, czy dana kreacja mu się podoba, czy nie. Czy będzie dla niego na tyle ciekawa, aby przekonać go do kliknięcia i sprawdzenia, co się za nią kryje? I okaże się, kto miał rację…
reAkCJA - jeśli internauta wchodzi na stronę i myśli, że strona jest sensowna, a reklama którą widzi jest kontekstowo dopasowana do treści na niej umieszczonych, to prawdopodobnie zdecyduje się w nią kliknąć. Niestety to nie chemia (ani miłość), ale proza życia i akcja nie zawsze pociąga za sobą reakcję w marketingu afiliacyjnym.
Mam nadzieję, że w tej krótkiej analizie słowotwórczej, udowodniłam, iż pod przykrywką terminu marketing afiliacyjny znajduje się wiele mechanizmów. Rozpoczęcie współpracy z firmą zajmująca sie afiliacją, zachowania uzytkowników w internecie i przbieg programu partnerskiego nadają terminowi MA szerokiego kontekstu. Znaczenie afiliacji ma więc głęboki sens, a tak na marginesie fajnie fonetycznie brzmi. Jak więc nie lubić AFILIACJI?
wiecej | brak komentarzy
Piątek, październik 9th, 2009 | Anna Wiecka
W sieci pojawiło się sporo krytyki odnośnie sposobu przeprowadzenia kampanii w wyszukiwarce dla Skody Yeti. Także na naszym blog zaczęła się mała dyskusja. Jednak zabrakło paru słów komentarza do reklamy telewizyjnej Skody, która miała spełnić przede wszystkim jedno bardzo konkretne zadanie.
Po obejrzeniu reklamy, telewidzowie powinni byli usiąść przed swoimi komputerami, otworzyć przeglądarkę i wpisać reklamowane hasło “wygraj Yeti”. Wiemy, że Skoda na potrzeby tej kampanii skorzystała z linków sponsorowanych, wykorzystała wspomnianą frazę “wygraj Yeti” i komunikowała, komunikuje nadal “Weź udział w konkursie i wygraj nagrodę główną - nową Skodę Yeti!”. Pytanie czy ktoś rzeczoną frazę faktycznie wpisał w Google?
Widać to doskonale w narzędziu Statystyki wyszukiwarki Google.
Chyba nikogo nie dziwi fakt, że do 30 września 2009 takich zapytań nie było. Po emisji reklamy Internauci nie tylko zaczęli wpisywać frazę “wygraj Yeti” ale także częściej szukali “skoda yeti”, “skoda” oraz “yeti”. To potwierdza, że odbiorcy w różny sposób mogą wykonywać 1 czynność i szukać konkursu Skody wpisując inne kombinacje, inne słowa związane z “wygraj Yeti”.
wiecej | dodaj komentarz (1)
Środa, październik 7th, 2009 | Agnieszka Miksa
Podobno Wikipedia to źródło wszelkiej wiedzy- nie zaprzeczam. Ostatnio zastanawiałam się, czy piszą coś ciekawego o marketingu afiliacyjnym. I okazuje się, że piszą
jednak tylko w wersji angielskiej
Sprawdzając wersję polską, niestety tłumaczenia się nie doczekamy
Podkreśla to ponownie fakt, jak bardzo ten rodzaj marketingu jest rozpowszechniony zagranicą (szczególnie USA i rynki zachodnie), a jak mało jeszcze u nas.
To zawiodło mnie do pytania (trochę z innej beczki, ale zawsze dość ciekawego)- jak powstał MA? No właśnie- znamy wiele pojęć związanych z reklamą w Internecie, ale skąd one się wzięły? Kto je wymyślił? Kto pierwszy zastosował? Wiele pewnie zostanie dla nas tajemnicą, ale niektóre są na szczęście odkryte i o nich możemy dowiedzieć się więcej. Ja, jako że związana jestem z tym tematem na bieżąco 5 dni w tygodniu i 8 h dziennie, postanowiłam opisać zaczątki marketingu afiliacyjnego właśnie.
Oto, czego dowiedziałam się z różnych źródeł (nie tylko z Wiki, żeby nie było ;)). MA jest to typ reklamy inny niż standardowy i zaczął się także w sposób trochę odmienny. A mianowicie MA był po raz pierwszy wykorzystany przez firmę związaną z przemysłem erotycznym (a może nawet pornograficznym)- Cybererotica, która wykorzystała marketing w modelu wynagrodzenia CPC. Pierwszy program natomiast- BuyWeb- stworzył sklep internetowy CDNOW.com, który także jako pierwszy serwis nie tylko dla dorosłych zastosował ideę znanego nam dobrze CTR. Opisując to bardziej szczegółowo: znany w owym czasie producent płyt CD Geffen Records postanowił wykorzystać sklep CDNOW.com do swoim celów- zaproponował im stworzenie programu, gdzie Internauta za pośrednictwem sklepu CDNOW.com będzie mógł kupić płytę wyprodukowaną przez Geffen Records. I tak też się stało.
Następny był, znany chyba wszystkim, Amazon.com. Wystartował on z programem, w którym zrzeszał wydawców, reklamujących produkty Amazon.com za pośrednictwem bannerów czy linków tekstowych. Jeśli Internauta dokonał zakupu w Amazon.com po kliknięciu w reklamę, wydawca dostawał za to prowizję.
Amazon nie był pierwszym, który stworzył typowy program partnerski, jednak jego program jako pierwszy stał się znany w szerokich kręgach.
Im dalej w przyszłość, tym MA rozwijał się coraz bardziej. Zaczęły powstawać kolejne sieci afiliacyjne, a modele CPA zaczęły zyskiwać uznanie, szczególnie reklamodawców.
W Polsce MA tak naprawdę dopiero ma swoje początki, jednak z roku na rok staje się coraz bardziej znany.
Osobiście mam nadzieję, że już wkrótce dogonimy naszych sąsiadów. Najważniejszy pierwszy krok, czyli pierwsza sieć afiliacyjna całkowicie polska- system3.pl. Dalej pójdzie już z górki

wiecej | dodaj komentarz (2)