Umarł czat. Niech żyje czat !
facebook social marketing Społeczności
Koniec tygodnia, więc wpis będzie wagi lekkopółsmiesznej. Dla wszystkich, którzy szukają wynurzeń głęb0kich jak Rów Mariański, zapraszam do mojego wpisu z przyszłego tygodnia :-). Natomiast dziś chciałem podzielić się dość ciekawą konstatacją odnośnie czata. Mianowicie, zalogowałem się na Facebooka… gdzie moim oczom ukazał się taki oto widok.
Ocho. Nie tylko ja pozwoliłem sobie, na wejście na Facebooka i sprawdzenie najnowszych zmian w statusie. Połowa ludzi siedzi na Facebooku :-), jest przecież piątek, koniec dnia i zwalniamy obroty. Patrzymy co się zdarzyło u naszych znajomych. Odpowiadamy na zaległe maile.
Stąd nasuwa mi się mały wniosek - w piątki, po południu warto mocniej atakować na Facebooku. Więcej newsów, więcej quasi pr-owych releasów - userzy czekają. Oczywiście jest to mój wniosek laika, nieobeznanego z meandrami social-amplyfingu
Być może w rzeczywistości jest inaczej. Być może nie ma znaczenia kiedy będziemy komunikować się na FB… Jednak patrząc na 16 osób będących w tym samym czasie “do poczatowania”, warto z tej okazji skorzystać.

