acr.blog - noł bulszit » PRLowa afiliacja vol. 2

Kamil Sztubecki
Wtorek, lipiec 21st, 2009 | Kamil Sztubecki

PRLowa afiliacja vol. 2

2 tygodnie temu pisałem o sytuacji na rynku afiliacyjnym w Polsce i o przykrości jaka mnie spotkała w związku z naszymi przedsięwzięciami na tej płaszczyźnie. Celowo nie wymieniałem nazwy firmy, która w ten sposób pogrywa sobie ze swoimi partnerami biznesowymi. Liczyłem, że uda się jakoś ten impas przełamać, a nasza strona po krótkiej przerwie wróci do programów, z których została usunięta. Niestety stało się inaczej. W załagodzeniu sytuacji nie pomogło spotkanie, o które zabiegałem z przedstawicielami wspomnianej firmy. Lakoniczna rozmowa i powtarzanie ciągle tych samych bredni: „zostaliśmy wyrzuceni z programów, ponieważ dostarczaliśmy złej jakości leadów” nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. Dlaczego piszę bredni? Bo rzeczy trzeba nazywać po imieniu. Nie mogę uznać takiej argumentacji z kilku prostych przyczyn:

a) Fakt, że wszystkie banki tego samego dnia, o tej samej godzinie, decydują się na usunięcie tej samej strony ze swoich programów jest co najmniej dziwny…

b) Jak można po niespełna 2 tygodniach od dostarczenia leada stwierdzić jakiej jest on jakości? Trochę z systemami afiliacyjnymi już pracuję i niestety (dla naszych oponentów) wiem ile procedury weryfikacyjne w bankach potrafią trwać…

c) Zostaliśmy wyrzuceni z 4 programów. We wszystkich 4 przypadkach padał ten sam argument – złej jakości leady. Hmm, szkoda tylko, że w przypadku dwóch z nich nie dostarczyliśmy żadnego wniosku! Ż A D N E G O! Podstrony to tych programów były w trakcie tworzenia więc celowo nie sprowadzaliśmy w tych 2 przypadkach ruchu na wnioski. Wydaje mi się, że ciężko jest oceniać czy coś jest słabe, jeśli nie ma tego wcale. Może to jakaś wyższa forma świadomości, postrzegania świata, nie wiem. Trzeba się o to zapytać przedstawicieli owego systemu, chociaż z uzyskaniem odpowiedzi może być problem.

Taka postawa zirytowała mnie na tyle, że postanowiłem nie bawić się dłużej w savoir vivre i powiedzieć głośno, który z systemów partnerskich stosuje takie praktyki. Obłuda to chyba najodpowiedniejsze słowo, którym podsumowałbym moje doświadczenia z TradeDoublerem. Tak Drogie Panie i Panowie – to właśnie o TD mowa w tym i poprzednim moim poście.

Rzeczywiste przyczyny takiej decyzji TD pozostają w sferze domysłów. Jego pracownicy najwyraźniej nie mają jaj żeby bez fałszu przedstawić stan rzeczy. Można się domyślać, że wpływ na takie postępowanie miało powiązanie ACR z inną spółką należącą do grupy K2 – system3.pl, która stanowi bezpośrednią konkurencję TradeDoublera. Być może impulsem do podjęcia decyzji była reakcja innego z dużych afiliantów, który korzysta z TD, a który jakiś czas temu oskarżył „tchórzliwych twórców 1sekunda.pl” o kopiowanie autorskich (A U T O R S K I C H sic!) pomysłów z multiformularzem. Mógłbym się jeszcze trochę pastwić nad TD oraz nad autorami innowacyjnego, pierwszego w kraju i na świecie multiformularza, ale mi się nie chce. Pozostawiam ten case do waszej oceny. Wnioski każdy wyciągnie sobie sam.

komentowanie zostało zamknięte.