Piątek, czerwiec 19th, 2009 | Marcin
Powiem tak, aż mi głupio spychać taki fajny wpis Kamila w dół. Niestety muszę. Jest to spowodowane faktem, że chcielibyśmy ogłosić ankietę odnośnie naszego bloga. Mamy nadzieję, że ktoś ją wypełni :-). Jeżeli tak, to będzie to bardzo pomocne, bo chcielibyśmy dowiedzieć się jak jest odbierany nasz blog. Skromnie, domyślamy się, że warto poprawić go zapewne w paru miejscach i stąd nasza prośba. Ankieta jest tutaj.

Za pytania, wykonanie, etc. itd. dziękujemy Ani. Na koniec małe call-to-action. Wypełnj już teraz !
wiecej | brak komentarzy
Piątek, czerwiec 19th, 2009 | Kamil Sztubecki
Coś o SEO
Uwaga, uwaga tego jeszcze nie było:
a) ja – Kamil Adwords Sztubecki – będę pisał o pozycjonowaniu
b) o tak późnej porze też jeszcze nie pisałem (jest 1 w nocy)
c) a już na pewno nie po 3 piwach
d) przy okazji będę bił rekord ilości czasu spędzonego przed komputerem w skali tygodnia (by the way – szkoda, że finały NBA się skończyły, przynajmniej wiedziałbym jak zagospodarować czas przed kompem między 3 a 5 rano)

Ok., po przyjemnym wprowadzeniu przejdźmy do meritum. Dzięki wspaniałemu serwisowi – uwaga, uwaga (+fanfary) – FaceBookowi –odnowiłem kontakt z moim byłym szefem. Przeglądając sobie jego profil, natknąłem się na krótki komentarz „Post of this year so far” z linkiem do posta z popularnego, anglojęzycznego forum o SEO – WebMasterWorld. O czym był ten post – namaszczony przez mojego byłego pracodawcę jako „Post of this year”? – streszczenie poniżej:
Autor na wstępie refleksyjnie nawiązuje do starych, dobrych czasów, kiedy wszyscy SEO Menagerowie, WEB Masterzy, SEM Specjaliści, Pozycjonerzy, SEO Junior Menagers, Specjaliści ds. Promocji w Internecie, SEO Junior SEM Specialists, a także CEO SEO Directorzy byli tak życzliwi i dzielili się zdobytą wiedzą oraz zdobytymi doświadczeniami (kiedy to było?! – w polskim piekiełku chyba nigdy…)
Następnie przedstawia bardzo ciekawy przypadek dwóch równolegle wprowadzonych stron, które wchodziły na rynek mniej więcej w tym samym czasie, targetowały dwie różne strony działalności tej samej firmy/przedsiębiorstwa, jednakże były optymalizowane i pozycjonowane w różny sposób:
Strona 1:
- na jej potrzeby zakupiono zupełnie nową domenę, o brandowym brzmieniu – dajmy na to – rzeczdlaciebie.pl
- stworzono ok. 70 linkujących stron, które tematyką nawiązywały do sprzedawanej „rzeczy”, bez przesadnego wypełniania tekstów keywordami związanymi z tą „rzeczą”
- przeprowadzono typowe paid searchowe kampanie (autor wymienia m. in. Yahoo)
- stworzono stronę – darmowy SWL – który linkował (nie A-B-C-A tylko A=B) ze wszystkimi chętnymi, bez względu na kategorię i rodzaj tematyki strony
- zatrudniono na etacie 2 osoby, których jedynym zajęciem było przeszukiwanie Internetu w celu znalezienia relatywnych stron, które być może wymieniły by się linkiem (a nóż się uda…)
- 10 artykułów zamieszczono na darmowych preclach
- przy stałej kontroli Anchor Textów, liczba stron linkujących po 3 miesiącach wyniosła 7 151
Strona 2:
- zakupiono 3-letnią domenę, o nazwie: nowemetalowerzeczy.pl – będącej jednym z popularniejszych keywordów
- twórcy przez pół roku tworzyli średnio 3 unikalne strony linkujące dziennie, które tematyką nawiązywały do branży naszej firmy, miały naturalny content (wskazówki, porady itp.), po pół roku autorzy zredukowali liczbę tworzonych stron do 1-2 dziennie (unikalne teksty, zawierające się w przedziale 400 – 800 znaków)
- zamieścili 16 artykułów, linkujących do strony i opisujących przedsiębiorstwo, na takich serwisach informacyjnych jak PRWeb, PRNewswire czy Bussineswire
- na potrzeby SEO stworzyli bloga
- stworzyli kanał video z newsami branżowymi (w tej chwili są na nim 22 video)
- założyli firmowe konto na Twitterze
- stworzyli RSS i zaczęli spamować
- nie prowadzili żadnego link building, bazowali jedynie na naturalnych linkach (4 374 linki)
A teraz efekty:
Strona 1 – po 3 miesiącach zdystansowała całkiem mocną konkurencję, ruch na serwisie rośnie proporcjonalnie, przez ostatnich 6 miesięcy zarabiała średnio ponad 10 000 funciaków, aż w końcu została sprzedana przez autorów za niemałą sumkę (szkoda, że nie ma więcej szczegółów na temat pozycji w Google…).
Strona 2 – praktycznie nie zaistniała w wyszukiwarce, nawet na frazę: “nazwa domeny”, nie odnotowała przyrostu ruchu od samego początku, w najlepszym miesiącu zarobiła coś poniżej 3 000 funtów jednocześnie przynosząc straty za pierwszych 8 miesięcy jej funkcjonowania.
Wnioski:
Chyba każdy, kto choć trochę interesuje się tematem, jest w stanie samemu dojść do tej samej konkluzji…Jako podsumowanie dodam tylko, że Strona 1 stale notuje pozycje w Top 3 Google (wyżej nawet od stron z 10-letnimi domenami), a Strona 2 – bazująca na naturalnych linkach, praktycznie nigdy nie odbiła się od SEOwego dna…
Dla mnie bardzo ciekawe. Czy jest to wpis roku? – nie wiem, oceńcie sami. Mam tylko nadzieję, że nasze projekty (zainteresowani wiedzą o co chodzi;) ) czeka podobna ścieżka co Stronę 1. A prawdziwym zwycięzcą jest … FaceBook – nie pytajcie dlaczego.
Aha – jeszcze jedna rzecz – Michał – to dla Ciebie – hotelcalculator.com – dzięki za link do posta;)<–>
wiecej | brak komentarzy
Wtorek, czerwiec 16th, 2009 | Damian Krawczyk
Niedawno pojawił się w sieci ciekawy wpis, dotyczący zamiaru cenzurowania przez firmę Dr Oetker blogowego artykułu. Firma chciała m.in. aby autor artykułu usunął swój wpis z organicznych wyników wyszukiwania Google…
No cóż, skoro Dr Oetker nie wiedział, że taka rzecz nie leży w gestii autora to tym bardziej nie mogli wiedzieć, że zapoczątkowują tym samym spiralę linkowania do niechcianego artykułu. Wiecie sami jaki to ma wpływ na SEO.

Idąc tym tropem postanowiłem zrobić mały research jak wyglądają powszechnie “lubiane” przez wszystkich firmy/instytucje. O dziwo nie jest aż tak źle. Pierwsze strona wyników w Google dla zapytania “telekomunikacja polska” nie pokazuje żadnych negatywnych wpisów. Podobnie rzecz ma się jeśli chodzi o ZUS, PKP (?!), czy też wielu ubezpieczycieli (choć nie wszystkim się udało się uniknąć przykrych wyników - patrz niżej).

Poczta Polska doczekała się na pierwszej stronie dwóch negatywnych wyników wyszukiwania i to sporego kalibru - film na Youtube oraz cała negatywna strona nielubiepocztypolskiej.com .

Branża telekomunikacyjna trzyma się w tym względzie całkiem dobrze, aczkolwiek:

Nie stawiałbym raczej na świadome działania SEO skierowane przeciw negatywnym wynikom wyszukiwania, przynajmniej w większości wspomnianych firm. Myślę jednak, że świadomość tego obszaru SEO wśród marketingowych decydentów dużych firm z dnia na dzień rośnie. Na koniec ciekawy przykład. Czy negatywnego wyniku wyszukiwania? O tym zdecydujcie sami (fraza ‘prezydent polski’).

wiecej | dodaj komentarz (2)
Środa, czerwiec 10th, 2009 | Przemek Cyluk
Pēdējo brīvdienu es pavadīju pie konferencē Rīga, Latvija. Konferencē bija stingri zinātniskiem. Zinātnieki vēlējās būt mana sieva, es pełniłem tikai kā šoferis. Organizācijas naktis mums bija jāstrādā ar draugu, kurš ceļojis ar mums. Pech gribēja, ka persona, ja tās savākto informāciju par mūsu tikai jāraksta divās valodās: latviešu (kas ir saprotams), un krievu, kas, diemžēl, nav zinājusi. URL of the page uz www.buddhism.lv
Es ieteiktu online tulkotājiem tulkot lapu pārlūkošanas laikā lapas. Vienkāršākais lietošanā, manuprāt, ir Google un Yahoo Tranlator translator. A tiešām lieliska lieta. Ātri un efektīvi varat lasīt no lapas, katram materiālam. Protams, valoda nav perfekta, gramatikas vai pārtraukts. Bet, ja tā izmanto tulkotājs izprast to pārliecināts, pat neskatoties uz to, ka tekstu, kas tika uzrakstīts valodā, jums, iespējams, nav znaliście. Tulkotā no latviešu puses, lai poļu izskatās kaut kas līdzīgs šim: www.buddhism.lv/tlumacz
wiecej | dodaj komentarz (5)