acr.blog - noł bulszit » Jest taka chwila…

Marcin
Wtorek, grudzień 23rd, 2008 | Marcin

Jest taka chwila…

Jest taka chwila, że ludzie zwalniają, przestają myśleć o pracy. Po prostu odpoczywają… i nie myślę tutaj o sobocie ani niedzieli :-). Chodzi mi o ŚWIĘTA. Ale zanim nadejdą te najfajniejsze święta, rodzinne, ze śniegiem (koniecznie!), spacerem i lenistwem umysłowym, zwykle w firmach obchodzi się tzw. Wilgilię Firmową. ACR nie jest wyjątkiem.

Założenie było jedno - każdy przynosi danie (Adam przyniósł masło, które podobno sam zrobił, ale nie wiem czy to się liczy). Inni poszli jednak w bardziej klasyczne propozycje i na naszym stole znalazło się miejsce dla barszczu, kutii, sałatek (śledziowej oraz serowej) a także dla gwiazdy stołu ręcznie-robionych-wypełnionych-marmoladą-rogalików-Marcina-W. (były pyszne).

Zdjęcia w konwencji Noir, od naszej fotograf Ani Wieckiej (wszystkie są tutaj). Natomiast wyciągając co ciekawsze zdjęcia poniżej.

Przed samą Wigilią - zamykanie tematów.

Ja, zostałem przyłapany na podkradaniu jedzenia, w celu kompulsywnego zaspokajania swoich potrzeb.

Inni natomiast rozmawiali z rybkami. W końcu była to Wigilia.

Później było jedzenie, prezenty i kolędy :-) Prezent ten sam, ale różna reakcja ?

Rozmowa o przyszłorocznych celach ;-) ?

I druga strona stołu. Już chyba najedzona :-)

A na koniec, wszystkim wytrwałym czytelnikom tego bloga chciałem życzyć właśnie Rodzinnych, Leniwych, Śnieżnych i Roześmianych do Rozpuku Świąt w imieniu ACR i swoim. Do zobaczenia w Nowym Roku !

Komentarze (4)

  1. Marcin W:

    Ja także przyłączam się do życzeń Marcina:). A z tymi rogalikami nie przesadzaj:P, wszystkie dania domowe były pyszne.

    A tak na koniec - na drugi raz zrobię pyszny sernik:).

  2. admin:

    seeeeeeernik ? Człowieku ? Ty umiesz SERNIK robić? No to mega-szacun :D

  3. Marcin W:

    Jak będzie jakaś wyjątkowa okazja to obiecuję zrobić :).

    A reszta ACR-u wypowie się na temat tej naszej pięknej wigilij czy nie ? :).

  4. Dżi:

    To ja dodam swój pierwszy comment podsumowujący końcówkę postu Marcina: Hallelujah! :-)
    …i jeszcze muszę nadmienić, że rogaliki Marcina W. prześwietnie służyły również w poniedziałek w charakterze śniadania ;-)

odpowiedz