Jest taka chwila…
acr wigilia
Jest taka chwila, że ludzie zwalniają, przestają myśleć o pracy. Po prostu odpoczywają… i nie myślę tutaj o sobocie ani niedzieli :-). Chodzi mi o ŚWIĘTA. Ale zanim nadejdą te najfajniejsze święta, rodzinne, ze śniegiem (koniecznie!), spacerem i lenistwem umysłowym, zwykle w firmach obchodzi się tzw. Wilgilię Firmową. ACR nie jest wyjątkiem.
Założenie było jedno - każdy przynosi danie (Adam przyniósł masło, które podobno sam zrobił, ale nie wiem czy to się liczy). Inni poszli jednak w bardziej klasyczne propozycje i na naszym stole znalazło się miejsce dla barszczu, kutii, sałatek (śledziowej oraz serowej) a także dla gwiazdy stołu ręcznie-robionych-wypełnionych-marmoladą-rogalików-Marcina-W. (były pyszne).
Zdjęcia w konwencji Noir, od naszej fotograf Ani Wieckiej (wszystkie są tutaj). Natomiast wyciągając co ciekawsze zdjęcia poniżej.
Przed samą Wigilią - zamykanie tematów.
Ja, zostałem przyłapany na podkradaniu jedzenia, w celu kompulsywnego zaspokajania swoich potrzeb.

Inni natomiast rozmawiali z rybkami. W końcu była to Wigilia.
Później było jedzenie, prezenty i kolędy
Prezent ten sam, ale różna reakcja ?
Rozmowa o przyszłorocznych celach
?

I druga strona stołu. Już chyba najedzona
A na koniec, wszystkim wytrwałym czytelnikom tego bloga chciałem życzyć właśnie Rodzinnych, Leniwych, Śnieżnych i Roześmianych do Rozpuku Świąt w imieniu ACR i swoim. Do zobaczenia w Nowym Roku !





Ja także przyłączam się do życzeń Marcina:). A z tymi rogalikami nie przesadzaj:P, wszystkie dania domowe były pyszne.
A tak na koniec - na drugi raz zrobię pyszny sernik:).
seeeeeeernik ? Człowieku ? Ty umiesz SERNIK robić? No to mega-szacun
Jak będzie jakaś wyjątkowa okazja to obiecuję zrobić :).
A reszta ACR-u wypowie się na temat tej naszej pięknej wigilij czy nie ? :).
To ja dodam swój pierwszy comment podsumowujący końcówkę postu Marcina: Hallelujah!
…i jeszcze muszę nadmienić, że rogaliki Marcina W. prześwietnie służyły również w poniedziałek w charakterze śniadania