acr.blog - noł bulszit

Kinga Nurska
Piątek, luty 3rd, 2012 | Kinga Nurska

Internauci ściągają i płacą, bo ich stać? Coelho moim guru

Paolo Coelho już od kilku lat nielegalnie udostępnia… swoje własne dzieła w sieci. Nie jest jedyny - podobnie postępują np. muzyczne grupy Slayer i Lunatikz, czy Trent Reznor, lider zespołu Nine Inch Nails. Robią to dla promocji, czasem z powodu - ich zdaniem - nieuczciwych lub nieudalnych wydawców ich dzieł.

W przypadku dzieł sztuki nie kupujesz papieru, tuszu, pędzla, ramy obrazu czy nut, ale pomysł zrodzony z połączenia tych produktów. Piractwo może działać jako zaprezentowanie prac artysty. Jeśli spodoba ci się jego lub jej pomysł, to będziesz chciał mieć go w swoim domu. Dobry pomysł nie wymaga ochrony. Wszystko poza tym to albo chciwość, albo ignorancja

- tłumaczy Coelho na swoim blogu, traktując piractwo jako promocję. Podobno od czasu, kiedy książki autora “Alchemika” zostały udostępnione w sieciach P2P, sprzedaż ich fizycznych kopii nieuastannie rośnie.

Zjawisko zdaje się potwierdzać najnowszy raport Obiegi kultury. Społeczna cyrkulacja treści’ ,  który stawia pod znakiem zapytania popularyzowany obraz świata kultury niszczonego przez piratów internetowych.

Do rzeczy.Raport ‘jest efektem przeprowadzonych przez zespół z Centrum Cyfrowego Projekt: Polska badań. Wynika z niego kilka ciekawych faktów: Mimo, że aż 39 procent aktywnych internautów korzysta z kultury pożyczając sobie książki, oglądając video online lub ściągając pliki z sieci, to jednocześnie:

-> 32%  internautów  jest najlepszymi klientami księgarń
-> 50% internautów jest najaktywniejszymi klientami sklepów muzycznych, a 31% - kin.

Tymczasem, aż 62% ogółu Polaków nie korzysta ani z formalnych, ani z nieformalnych obiegów treści kulturowych. Jak podejrzewają twórcy raportu, prawdopodobnie korzystają oni głównie z mediów masowych (radio i telewizja), co plasuje internet jako drugie źródło dostępu do kultury (w tym celu korzysta z niego 33 procent Polaków).

Aż 60% badanych zgodziło się też ze stwierdzeniem, że gdyby nie internet, wiedzieliby dużo mniej o książkach, muzyce i kinie.

Pozostaje jeszcze pytanie o to, czy każdy internauta to pirat?

znak-zapytania

Zrobiliśmy małe badanie (korzystając z NetTrack SMG/KRC, badanie zrealizowana na populacji 4 tys. osób,obejmujące fale styczeń - grudzień 2011 ),w którym jedynie 18 procent Internautów deklaruje wykorzystywanie internetu do ściągania lub wysyłania plików. Oczywiście, to tylko deklaracje, ale wątpliwości pozostają.

Podobnie jednak jak i fakt, że Internauci z reguły mieszkają w ośrodkach wyżej zurbanizowanych (patrz infrastruktura teleinformatyczna w Polsce), lepiej zarabiają od nie- Internautów i są lepiej wykształceni, co pociąga za sobą wniosek, że naturalną konsekwencją jest to, iż to oni stanowią większość grupy zakupowej kultury i stanowili ją jeszcze przed erą sieci.

Co to w praktyce oznacza? Moim (zaznaczam- subiektywnym)zdaniem, że internet ani nie niszczy, ani nie buduje kultury, po prostu stawia ją przed koniecznością (r)ewolucji wydawniczo - promocyjnej, udostępniając nowe, przez wieki nieznane, możliwości.

Zobaczcie zresztą, co mówi na ten temat wspomniany Coelho, mój tymczasowy guru marketingu;)

Documented@Davos: Paulo Coelho, Author from Michelle Laird on Vimeo.

wiecej | brak komentarzy

Kinga Nurska
Wtorek, styczeń 24th, 2012 | Kinga Nurska

Internauci są wymagający wobec reklamy i … bardziej rodzinni

Z okazji Światowego Dnia Środków Masowego Przekazu, mamy dla Was kilka ciekawych danych na temat opinii dot. reklam, telewizji, radia i prasy. Zamiast dodać opinie o internecie, podzieliliśmy badaną grupę na Internautów i nie- Internautów. Badanie zostało przeprowadzone z użyciem Target Group Index (Millward Brown SMG/KRC), na 45 000 respondentów, z czego 54,7% próby zadeklarowało się jako internauci, a 45,3% - jako nie korzystający z internetu.

Osoby nie korzystające z internetu częściej twierdzą, że nie zauważają reklam w gazetach i pismach. Ponad połowa badanych “Nie - Internautów”(51,61%) stwierdziła że rzadko zauważa owe reklamy. Ponad 43 procent z nich rzadko zauważa też reklamy na plakatach. Analogicznie odpowiedziało już tylko 46% Internautów w przypadku gazet i pism oraz 39,4% w przypadku plakatów. Są oni jednak bardziej wymagający - Internauci częściej oczekują od reklam zabawności (46% Internautów vs 36% nie - Internautów). Jednocześnie Internauci są bardziej skłonni kupować nowe marki - ok. 44 procent z nich zadeklarowało, że często kupuje nowe marki, aby dowiedzieć się, jakie są. Podobnych odpowiedzi udzieliło ok. 10 punktów procentowych mniej nie - Internautów.

Zdjęcie pochodzi z serwisu sxc.hu

Zdjęcie pochodzi z serwisu sxc.hu

Internautom bardziej zależy na większym wyborze kanałów telewizyjnych - między obiema badanymi grupami wystąpiła różnica deklaracji na poziomie około 10% ( 52,46% Internautów vs 43,27% nie korzystających z internetu).  Mimo to, więcej osób deklarujących się jako nie - Internauci przyznaje się, że czują się uzależnieni od telewizji (17,45% nie -Internautów vs 14,78% Internautów)

Podobnie sprawa wygląda z kolorywmi czasopismami - ponad 22 procent nie - Internautów zgadza się ze stwierdzeniem “Nie mogę odmówić sobie kupowania kolorowych czasopism”, takie samo zdanie reprezentuje dwa punkty procentowe mniej Internautów.

I na koniec ciekawostka: wbrew temu, czym straszą media i niektórzy socjologowie, internauci bywają bardziej rodzinni (lub mają ku temu więcej sposobności). Aż 74% z nich deklaruje spożywanie w niedzielę rodzinnego obiadu, do czego przyznaje się już tylko 67% osób nie korzystających
z internetu.

wiecej | brak komentarzy

Kinga Nurska
Czwartek, styczeń 12th, 2012 | Kinga Nurska

Co działa w social mediach?

Będzie krótko i konkretnie. Kilka faktów o social mediach.

1. Na co patrzą użytkownicy social mediów?

Przede wszystkim: na zdjęcie profilowe, chociaż wyjątkiem jest serwis LinkedIn: tu istotniejsza od zdjęcia jest nazwa stanowiska. Zauważają i zwracają też uwagę na to, kto jest naszym znajomym, szczególnie kto wśród naszych znajomych “zna” markę lub osobę. Wygrywa treść na górze. Im niżej strony, tym mniej osób patrzy na treści.

źródło: http://eyetrackshop.com/

źródło: http://eyetrackshop.com/

2. Młodsi zwracają większą uwagę na marki w social media, jednocześnie będąc wobec nich bardziej wymagający i krytyczni, niż osoby powyżej 35 roku życia.

Ponad połowa “pokolenia Millennium” (czyli osoby w wieku 16 - 34 lat) lubi i regularnie sprawdza profile marek w social mediach.Mimo to, ponad 1/3 z nich uważa za irytującą obecność marek na stronach takich jak Facebook i Twitter - są mniej tolerancyjni pod tym względem niż osoby starsze (czyli w wieku 35-74).

Młodzi nie są jednak konsekwentni w swojej irytacji. Pokolenie Millennium o wiele częściej “lubi” marki np. na Facebooku i dwa razy częściej wchodzi z nimi w interakcję. W związku z tym, marki często korzystają z możliwości przyciągnięcia “młodszych dorosłych” jako fanów swojej marki i coraz częściej rozpoczynają z nimi rozmawiać w social media. Wartość strumienia aktualizowanych i wartościowych treści, przyciągających w kółko uwagę fanów kończy się  w momencie, kiedy zaczynają irytować użytkowników.

Badanie "American Millennials", przeprowadzone dla Boston Consulting Gup.

Badanie "American Millennials", przeprowadzone dla Boston Consulting Gup.

3. Co motywuje konsumentów, aby kliknąc “lubię to” na Facebooku”?

Facebokowicze nie działają bezmyślnie - aby kliknąć “lubię to”, muszą otrzymać atrakcyjny zestaw korzyści:

a)kliknięcie “lubię to” musi pozwolić fajnie zaistnieć wśród znajomych (forma autokreacji), czyli będzie informacją o tym, co myślę, jaki mam styl bycia, jake aprobuję wartości, co robię np. pajacyk - fajnie w coś takiego kliknąc, bo inni widzą, że jestem odpowiedzialny

b) “lubię to” pomoże zbudować poczucie przynależności (tożsamość grupową).

Lubienie tych samych marek to komunikacja podobieństwa ze znajomymi, szczególnie, gdy dostarczają one rozrywki i emocji.(wyżej pisałam o wynikach badania eye trackingowego - internauci zwracają uwagę, kto jeszcze/czy ktoś z ich znajomych “lubi to” lub jest wspólnym znajomym).

Np.  kotek Heyah - jest śmieszny, śmiejemy się z niego razem.

Internauci też “lubią to”, jeśli treści mają jakiś fajny cel, który - jak wierzy Internauta - spodoba się jego znajomym.

c) kliknięcie “lubię to” może oferować także praktyczne korzyści - tj. otrzymywanie informacji o ofertach, promocjach, specjalne (najlepiej eksluzywne benefity).

np. strona Spa Eris - konkurs z nagrodą w postaci odnowy biologicznej.

UWAGA: IM STARSI KONSUMENCI, TYM BARDZIEJ MOTYWUJĄCE OKAZUJĄ SIĘ PRAKTYCZNE KORZYŚCI.

Z drugiej strony, jest najcięższe do wypromowania.

(źródło: badanie etnograficzne Human Deep Dive“)


wiecej | brak komentarzy

Wiola Łada-Szewczenko
Wtorek, styczeń 3rd, 2012 | Wiola Łada-Szewczenko

Nowy standard w 2012

O 1 stycznia br. obowiązuje uaktualniony STANDARD REKLAMY DISPLAY IAB POLSKA
To bardzo wazny dokument nie tylko ze względu na praktyczność i kompromis, do którego doszli reklamodawcy z wydawcami. Pokazuje jak rozwija się rynek i jak dorasta branża. Poszukajcie lub przypomnijcie sobie jak jeszcze dwa lata temu wyglądały pliki ze specjalizacjami dla agencji. Teraz mamy standard:)
Polecam klik, aby zapoznać się z dokumentem. Prezentację dotyczącą nowych standardów znajdziecie zaś tutaj (ppt, 0,6 MB ), możecie też ją obejrzeć na naszym slideshare.

View more presentations from acrsa.

wiecej | brak komentarzy

Monika Ceglińska
Poniedziałek, grudzień 12th, 2011 | Monika Ceglińska

Podsumowanie 2011 w 6 punktach

1. Szacun dla Zygmunta Solorza za konsekwencję w realizacji swojego marzenia o stworzeniu imperium medialno- telekomunikacyjnego. Ocenimy za jakiś czas, na ile przejęcie Polkomtela spowoduje dalszy progres biznesowy działalności tego pana, a na ile przysporzy mu jeszcze więcej wrogów…

2. Okazuje się, że prasa drukowana jeszcze nie położyła się do trumny: sukcesy sprzedażowe Uważam Rze oraz Flesz. Gwiazdy & Styl (około 500 tys. egzemplarzy!) świadczą o tym, że przy przemyślanym koncepcie na układ i kontent jest jeszcze miejsce dla prasy offlinowej.

3. Polski konsument zażartował sobie z lokalnych polskich graczy i przeniósł się na poziom światowy, powodując tym samym rewolucję w rankingu internetowym: w roku 2011 Facebook przewyższył NK w liczbie userów, You Tube trzyma topową pozycję w oglądalności, nie mówiąc już o Google, który nie ma sobie równych zarówno jako witryna, jak i wyszukiwarka. Zobaczymy, jak w 2012 ‘Wielka trójca’ będzie rozdawać karty.

4. Uważany już na rynku jako dziwoląg biznesowy, czyli nowa strategia TVNu, który odseparował od siebie Onet VoD oraz co więcej – stworzył własną platformę VoD. Może wreszcie Onet zmięknie, bo ewidentnie jego power negocjacyjny zmaleje po wdrożeniu nowej strategii TVNu?

5. Odejście wieloletniego dyr. Handlowego z TVP – Zbyszka Badziaka – dla wtajemniczonych, taka zmiana personalna ma symboliczne znaczenie i być może nową erę w BR TVP. Niektórzy porównują odejście Zbigniewa z TVP z zakończeniem kariery piłkarskiej Ronaldo.
6. I największy dramat konsumenta – widza telewizji offlinowej: śmierć Hanki Mostowiak. Czy to jest symboliczny pierwiosnek do kolosalnych strat widowni Telewizji Publicznej? Przygotujmy się na dalsze molestowanie o opłaty abonenckie dla tej stacji z misją i wizją oraz wzrost cen reklam. Z czegoś przecież trzeba żyć:)

wiecej | brak komentarzy